22 marca 2026 roku - Patryk Daniel Garkowski
Ponieważ jestem osobą niezmiernie sławną, ludzie potrafią robić mi zdjęcia z ukrycia telefonami komórkowymi, bez wyrażenia przeze mnie zgody na sfotografowanie mojej osoby. Tak jest obecnie i tak było w przeszłości... Od dawna jestem ogromnie sławny.
Ja niegdyś pomyślałem sobie, że za zdjęcie ze mną - z tak wielką sławą - powinno mi się płacić 100 zł. Taka stawka wydaje się uczciwa. Nie jest ona nazbyt wygórowana!
Kiedyś zrobiono mi zdjęcie z ukrycia, bez wyrażenia przeze mnie zgody, gdy mianowicie przebywałem w przestrzeni dworca autobusowo-kolejowego w Płocku. Dopiero teraz jednak zapoznałem się, jak to zdjęcie się prezentuje, co na nim jest, występuje. A zatem po upływie długiego czasu od momentu jego wykonania. Od razu pomyślałem, że to zdjęcie jest ważne.
Oto fakt zrobienia mi zdjęcia ukradkiem próbowano sprytnie zamaskować!
Ale pomimo tego, iż w centralnej części zdjęcia widać siedzącego na ławce chłopca z kciukiem uniesionym do góry, to jest zupełnie jasne, oczywiste, iż fotografujący chciał mnie właśnie na zdjęciu uchwycić. Efekt ostateczny - w postaci zdjęcia - wyszedł, w istocie, bardzo ciekawy! Tę fotografię cyfrową mogę uznać za portret. Na zdjęciu chłopiec pozuje - uśmiecha się do telefonu komórkowego, a oprócz tego młody człowiek płci męskiej unosi do góry swój kciuk. Czyli pozuje.
Czy jednak na zdjęciu rzeczonym mamy do czynienia z uchwyconym momentem znaczącym i ulotnym? Moim zdaniem nie. Nie ma tutaj uchwyconej żadnej ulotnej czy doniosłej chwili...
Nie wiem, kiedy to załączone tu zdjęcie zostało zrobione. Jakiś jednak czas temu... Z pewnością... Może z dwa lata temu wykonane zostało? Ja nie wiem, doprawdy.
Uroczy chłopiec siedzący na ławce, o ładnej buzi, zestarzał się i starzeje się wciąż... On brnie ku nieuniknionej starości... Zdjęcie jednak uchwyciło tego chłopca w określonym momencie czasowym jego egzystencji - w pięknym, doprawdy, momencie. Ta fotografia, zrobiona przy pomocy telefonu komórkowego, stanowi w istocie pamiątkę. Nie ma tu jednak (mojej ulubionej) perspektywy podeszwowo-twarzowej (polegającej na tym, że jednocześnie widać twarz modela/pozującego/aktora/młodzieńca i jego podeszwy brudnych butów).
W tamtej, uchwyconej na zdjęciu chwili, uśmiechnięty młodzieniec (Kacper), o brązowych włosach, siedzący na drewnianej, dworcowej ławce, miał bardzo brudne buty, czarne spodnie dżinsowe, szarą bluzę, a także czarną kurtkę. On miał bardzo ciekawe skarpetki, które przykuły moją uwagę, tak samo jak buty owego chłopca. Niestety, te skarpetki nie były zbytnio męskie...
Młodzieniec na zdjęciu wydaje się bardzo arogancki i podły. Wykazał on śmiałość i butę, skoro chciał mieć zdjęcie, na którym ja jestem widoczny.
Mimo wszystko, to zrobione zdjęcie okazuje się cenną pamiątką! To zdjęcie bardzo mi się podoba.


