sobota, 5 września 2026

Wniosek do Ministerstw w sprawie kształcenia obronnego w szkołach - mgr Patryk Daniel Garkowski

 

Ministerstwo Edukacji Narodowej

Warszawa 00-918

Aleja Jana Chrystiana Szucha 25


Ministerstwo Obrony Narodowej

Warszawa 00-911

Aleja Niepodległości 218


Wniosek w sprawie kształcenia obronnego w szkołach


   Ja, Patryk Daniel Garkowski, składam wniosek do obydwu Ministerstw, które są właściwe w sprawie. Oto proszę ja o rozważenie zmiany nazwy przedmiotu szkolnego: edukacja dla bezpieczeństwa na: kształcenie obronne. Postulowana zmiana nazwy przedmiotu obligatoryjnego jest uzasadniona. Szkolne przedmioty mogą się zmieniać.

   Prócz tego proszę, żeby w szkołach ponadpodstawowych była możliwość realizacji kształcenia obronnego w zakresie rozszerzonym, o większej ilości godzin w porównaniu z zakresem podstawowym nowego, potencjalnego obronnego kształcenia. Wprowadzenie możliwości realizacji kształcenia obronnego, edukacji wojskowej w zakresie rozszerzonym figurowałoby jako szczególnie atrakcyjne dla szkół, które uruchamiają profile mundurowe. Bez wątpienia, w takich szkołach chętnie by realizowano kształcenie obronne w rozszerzonym zakresie, tak przypuszczam. Na rozszerzonym kształceniu obronnym mogłoby być jeszcze więcej treści wojskowych, w porównaniu do zakresu podstawowego. 

   Jako wielki, wybitny znawca edukacji dla bezpieczeństwa, kształcenia obronnego, edukacji wojskowej, jako badacz zajmujący się naukowo tymi ważnymi dziedzinami, zagadnieniami, dostrzegam ja konieczność zmiany nazwy przedmiotu obecnego w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych: edukacji dla bezpieczeństwa na: kształcenie obronne lub przysposobienie obronne. 

   Oto mam kwalifikacje, uprawnienia do nauczania edukacji dla bezpieczeństwa, zarówno w szkołach podstawowych, jak i ponadpodstawowych. A więc powinienem mieć również kwalifikacje, uprawnienia do nauczania - przyszłego - kształcenia obronnego lub obronnego przysposobienia. 

   Aktualnie przedmiot o nazwie: edukacja dla bezpieczeństwa jest obowiązkowy w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych - przedmiot owy realizowany jest w klasach ósmych szkół podstawowych i w klasach pierwszych szkół ponadpodstawowych. Łącznie w klasach ósmych jest 30 godzin edukacji dla bezpieczeństwa i tyle samo jest godzin tego przedmiotu w klasach pierwszych szkół ponadpodstawowych. A zatem na cały cykl kształcenia w szkołach podstawowych przypada 1 godzina tygodniowo, tak samo jest w przypadku szkół ponadpodstawowych. To o wiele za mało godzin, jak na tak istotny współcześnie przedmiot. 

   Przedmiot szkolny dotyczący bezpieczeństwa powinien odnosić się adekwatnie do współczesnej rzeczywistości, do współczesnej sytuacji geopolitycznej i międzynarodowej. 

   Na współczesną rzeczywistość składają się określone zagrożenia, zarówno chodzi tutaj mi o zagrożenia czasu pokoju, jak i o zagrożenia czasu wojny. Obydwa ów rodzaje, typy zagrożeń byłyby bezbrzeżnie ważne na obronnym kształceniu, mimo że nazwa przedmiotu mogłaby niektórym obywatelom sygnalizować, że dominowałyby w zagadnieniach przedmiotowych jednak zagrożenia wojenne, wojennego czasu. Obronność bowiem kojarzyć się ma prawo przede wszystkim z przygotowaniem do wojny, do zbrojnego konfliktu, z zagrożeniami okresu wojennego.     

   Przedmiot szkolny, o którym traktuje me mądre pismo, powinien odnosić się adekwatnie do aktualnej sytuacji międzynarodowej, do współczesnych zagrożeń, do współczesnych potrzeb polskiego społeczeństwa. A także powinien ten przedmiot odzwierciedlać aktualny etap bezpiecznościowy, na jakim znajduje się społeczeństwo państwa polskiego.

   Oto więc aktualna nazwa przedmiotu: edukacja dla bezpieczeństwa jest nieadekwatna, nietrafna i nie kładzie odpowiedniego nacisku na aspekty, zagadnienia, wymagania związane z obronnością. Na przedmiocie tym za mało jest praktyki. Ponadto za mało jest na edukacji dla bezpieczeństwa zagadnień dotyczących wojskowości i obronności. 

   A zmiana nazwy przedmiotu na: kształcenie obronne nie świadczyłaby absolutnie o postępującej, jakiejś militaryzacji polskiego społeczeństwa. Choć pewne osoby mogłyby się tego obawiać, tak zakładam, tak przypuszczam. Lecz zmiana nazwy przedmiotu na: kształcenie obronne nie wywoływałaby wcale powszechnej atmosfery strachu wśród obywateli Rzeczypospolitej. Nie trzeba się o to martwić. Naturalne jest to, że przedmioty szkolne o niewielkiej ilości godzin z łatwością mogą być przekształcane, przeobrażane, modyfikowane. Takie przedmioty łatwo mogą ewoluować. W przeciwieństwie do przedmiotów o dużej ilości godzin - takie bowiem przedmioty szkolne okazują się raczej stałe, niezmienne, jeśli chodzi o ich substancje, o ich nazwy.

   A Ministerstwo nie może ignorować współczesnych zagrożeń ani współczesnych społecznych niepokojów. Mimo że na Ukrainie trwa wojna, to nadal, nowa podstawa programowa, niedawno przecież zarządzona, ustanowiona, w ogóle nie zwiększyła godzin z tego przedmiotu, tak ważnego. Ani w sposób godny nowa podstawa programowa nie odniosła się do tego przedmiotu. W nowej podstawie programowej nadal występuje nazwa przedmiotu: edukacja dla bezpieczeństwa, pomimo że nazwa ta okazuje się współcześnie nieadekwatna. 

   Prócz tego proszę, żeby zwiększono ilość godzin przedmiotu przyszłego: kształcenia obronnego, tak żeby zamiast 30 godzin w szkołach podstawowych było łącznie 60 godzin tego wielce istotnego przedmiotu. Proszę również o to, żeby w szkołach ponadpodstawowych było łącznie 60 godzin tego przedmiotu (naturalnie o nowej, zaproponowanej przeze mnie nazwie). Powinny być, o co proszę, 2 godziny obronnego kształcenia tygodniowo w dwóch cyklach kształcenia - jeśli chodzi o szkoły podstawowe i ponadpodstawowe. Proszę o pozytywne rozpatrzenie mojego postulatu.

   W piśmie tym apeluję, proszę o zwiększenie ilości godzin z przedmiotu dotyczącego bezpieczeństwa. Dotychczas, chociaż podstawa programowa odnośnie przedmiotu: edukacja dla bezpieczeństwa była i jest obszerna, to występuje problem w postaci ograniczonego czasu na realizowanie wszystkich zagadnień z owej podstawy. Problem w postaci zbytnio małej ilości godzin przedmiotu dotyczącego bezpieczeństwa powinien zostać niezwłocznie rozwiązany - o to proszę. Proszę o pozytywne rozpatrzenie mojej prośby.

   A przecież wymagań szczegółowych w przypadku kształcenia obronnego powinno być więcej niż w przypadku edukacji dla bezpieczeństwa. Równocześnie na kształceniu obronnym powinno być więcej praktyki, zajęć praktycznych dla uczniów niż w przypadku edukacji dla bezpieczeństwa.

   Wojna to nie zjawisko egzotyczne ani jakieś odległe. Oto wojna toczyła się i toczy aż do dzisiaj niedaleko od terytorium Polski. A mimo tego do tej pory Ministerstwo nie traktuje problematyki bezpieczeństwa, obronności odpowiednio godnie, gdy chodzi o kształcenie młodych ludzi. Za mało jest współcześnie, do dzisiaj zagadnień, treści wojskowych, obronnych na edukacji dla bezpieczeństwa. 

   Kształt, struktura, wymagania związane z przedmiotem szkolnym odnośnie bezpieczeństwa powinny być dostosowane do: współczesnych zagrożeń, aktualnej sytuacji międzynarodowej, regionalnej, do narodowych, polskich potrzeb. Przedmiot: kształcenie obronne powinien godnie, adekwatnie odzwierciedlać rzeczywistość, w której żyjemy/egzystujemy. Istotnym zaś elementem tej rzeczywistości są zagrożenia czasu wojny, jak i pokoju. Zagrożenia mogą być potencjalne i możliwe do zaistnienia w czasie.

   W istocie, nazwy przedmiotów: edukacja dla bezpieczeństwa i kształcenie obronne różnią się diametralnie. W piśmie tym dokładnie, precyzyjnie postaram się wyjaśnić różnice ów nazw.

   O ile bezpieczeństwo oznacza stan spokoju, braku strachu, organizację podmiotów zapewniających bezpieczeństwo, jak i zabezpieczanie, ochronę obywateli przed zagrożeniami różnymi, zagrożeniami wielorakimi, spowodowanymi chociażby działalnością ludzką, uzależnieniami, patologiami społecznymi czy zagrożeniami naturalnymi i zagrożeniami czasu pokoju, zagrożeniami czasu wojny, to obronność, stanowczo, okazuje się pojęciem węższym i raczej specyficznym dla czasów wojennych. Pojęcie obronności skorelowane jest z okresem wojny, z przygotowywaniem do wojny, do konfliktu zbrojnego, z zapewnianiem trwania państwa, obronność powiązana jest również z przeciwdziałaniem przede wszystkim zagrożeniom militarnym, ale nie tylko. Oto pojęcie obronności nasuwać może na myśl edukację wojskową, przeszkolenie strzeleckie, choćby maski gazowe, zagrożenia tylko i wyłącznie wojenne. W istocie, w przypadku obronności przede wszystkim istotne są zagrożenia mające militarny charakter, działania wrogie, nieprzyjazne obcych państw, działania o charakterze wrogim, czyż to nieprawda? Natomiast w przypadku przedmiotu o nazwie: edukacja dla bezpieczeństwa akcenty są, powinny być kładzione przede wszystkim, jednak, na zagrożenia czasu pokoju. Tak mi się bynajmniej wydaje. W istocie bezpieczeństwo obejmuje również zagadnienia wojskowe, związane z zagrożeniami militarnymi. Termin: bezpieczeństwo obejmuje więcej zagadnień niż pojęcie: obronności. Ale potrzeby współczesne, współczesne zagrożenia uzasadniają jednak zmianę nazwy przedmiotu na kształcenie obronne bądź przysposobienie obronne. Mimo że jak dotąd, dotychczas, zgodnie z podstawą programową przecież, na edukacji dla bezpieczeństwa musiały być realizowane zagadnienia, materie związane z obronnością, wojskowością.

   Na nowym kształceniu obronnym równie ważne powinny być treści, zagadnienia, materie z zakresu obronności, jak i treści, zagadnienia, materie dotyczące zagrożeń czasu pokoju, zagrożeń naturalnych i spowodowanych działalnością człowieka. I nie można zapominać o istotnych dla bezpieczeństwa zagadnieniach, takich jak: patologie społeczne oraz uzależnienia, edukacja zdrowotna. Oto istotny element edukacji dla bezpieczeństwa stanowi edukacja zdrowotna. 

   Mimo swej potencjalnej nazwy, kształcenie obronne powinno więc uwzględniać zagadnienia, treści, materie związane z różnymi zagrożeniami, tak jak to było do tej pory, tak jak to jest do tej pory w przypadku podstawy programowej dotyczącej edukacji dla bezpieczeństwa. 

   Absolutnie kształcenie obronne nie może stanowić kroku wstecz. Kształcenie obronne powinno przyjąć, po prostu wchłonąć wszystkie te materie, zagadnienia, które dotychczas musiały być realizowane w ramach edukacji dla bezpieczeństwa. Tak ja osobiście uważam, jako znawca dydaktyki edukacji dla bezpieczeństwa. I dodatkowo na kształceniu obronnym powinny być nowe treści, chociażby powiązane z obronnością, wojskowością. 

   Podczas gdy na edukacji dla bezpieczeństwa dominantą było i jest bezpieczeństwo, na kształceniu obronnym dominantą powinna być obronność - zgodnie przecież z nową, potencjalną nazwą przedmiotu. I ta obronność powinna być rozumiana bardzo rozszerzająco, szeroko, czyli nie tylko koncentrować się powinna na zagrożeniach wojennego czasu, na zagrożeniach militarnych, zagrożeniach ze strony obcych państw, mocarstw. W ramach obronności rozumianej rozszerzająco zagrożenia czasu pokoju, pierwsza pomoc powinny być bardzo istotne, nader ważne.

   Prócz tego uważam, iż na poziomie szkoły podstawowej, w przypadku kształcenia obronnego, nie powinno być w ogóle zagadnień, treści związanych ze strzelaniem, ze strzelectwem. Strzelectwo, bezpośredni i pośredni kontakt młodych ludzi z bronią, jako zagadnienia obowiązkowe, powinny się pojawiać dopiero na poziomie szkoły ponadpodstawowej, uważam. 

   Za to zarówno na poziomie szkoły podstawowej, jak i ponadpodstawowej powinna być omawiana problematyka tak zwanej wojny hybrydowej - w ramach obronnego kształcenia.   

   Tak więc kształcenie obronne powinno być obecne zarówno na poziomie szkoły podstawowej, jak i ponadpodstawowej. Pośredni i bezpośredni kontakt z bronią dzieci w klasach VIII szkół podstawowych byłby stanowczo za wczesny/przedwczesny, niewłaściwy. A niestety, dotychczasowa podstawa programowa w zakresie edukacji dla bezpieczeństwa wprowadziła strzelectwo już na poziomie szkoły podstawowej, co było niedorzeczne, niesłuszne, nieadekwatne, niewłaściwe.   

   Oto wyobrażam sobie, jak mogłoby wyglądać kształcenie obronne - w przyszłości, kiedy już nie będzie edukacji dla bezpieczeństwa.

   Oto w ramach kształcenia obronnego istotne byłyby różne działania praktyczne. Młodzi ludzie musieliby się uczyć nie tylko teorii, ale przede wszystkim powinni się uczyć również poprzez działanie/działalność. Treści związane z wymaganiami szczegółowymi mogłyby być realizowane i ćwiczone w sposób praktyczny. Na kształceniu obronnym powinno być niemało zajęć praktycznych, w tym dużo powinno być zajęć dotyczących pierwszej pomocy. Młodzi ludzie powinni rozwijać w sobie umiejętności praktyczne, dotyczące reagowania w sytuacjach realnych zagrożeń, zarówno zagrożeń czasu wojny, jak i pokoju. Moim zdaniem na kształceniu obronnym istotne, ważne powinny być metody aktywizujące dzieci, młodych ludzi. Osoby uczniowskie, jednostki podlegające kształceniu mogłyby się uczyć poprzez doświadczanie, tak sądzę.   

   Na kształceniu obronnym młodzi ludzie powinni się uczyć chociażby o cyberzagrożeniach i o ochronie przed nimi (a przecież współcześnie cyberprzestrzeń może stanowić takie samo pole walki, jak choćby ląd, powietrze czy obszar wodny, trzeba na to zważać koniecznie).

   Młodzi ludzie powinni dzięki adekwatnemu kształceniu obronnemu umieć funkcjonować w sytuacjach kryzysowych i w sytuacjach wymagających samodzielności z ich strony. W ramach kształcenia obronnego należałoby ich uczyć chociażby orientacji w terenie. Ale aktualna edukacja dla bezpieczeństwa już takie zagadnienia uwzględnia, choć w bardzo niewielkim stopniu, ograniczonym zakresie. 

   Lecz obecna nazwa tego przedmiotu wydaje się niewystarczająca. Aktualnie społeczeństwo polskie jest na takim etapie w sferze bezpieczeństwa zbiorowego i narodowego, na takim etapie bezpiecznościowym, że najlepszą nazwą dla przedmiotu byłoby: kształcenie obronne, ewentualnie: przysposobienie obronne. A nie: edukacja dla bezpieczeństwa. I co istotne, etap owy to nie jest etap rozwoju społeczeństwa polskiego.

   W ramach kształcenia obronnego mogłyby się odbywać wycieczki, zajęcia terenowe czy symulacje, edukacyjne gry wojenne. Nasuwają się tutaj na myśl chociażby wycieczki survivalowe. Takie zajęcia terenowe i wycieczki byłyby czymś bardzo charakterystycznym, specyficznym dla przyszłego kształcenia obronnego. Dostrzegam to, rozumiem ja to.

   Przyszłe kształcenie obronne powinno budować, kształtować i wzmacniać u ludzi odporność społeczną. 

   Odporność owa ważna jest zarówno w przypadku realnych, mających miejsce, występujących zagrożeń czasu pokoju, jak i ważna jest w przypadku występujących, mających miejsce zagrożeń związanych z wojennym okresem. Nawiasem oznajmiając, można się tutaj zastanawiać, czy działania wrogie, działania, zjawiska związane z wojną hybrydową to zagrożenia czasu wojny, czy też są to zagrożenia czasu pokoju - to nie okazuje się wcale takie oczywiste.  

   Kontynuując, dzięki temu przedmiotowi młodzi ludzie powinni umieć właściwie reagować w przypadkach rozmaitych, wielorakich zagrożeń, podkreślam tu, że nie chodzić powinno tylko i wyłącznie o zagrożenia okresu wojennego. Kształcenie/przysposobienie obronne powinno kształtować u młodych ludzi choćby umiejętność przetrwania w trudnych warunkach, umiejętności działania w warunkach ograniczonego dostępu do podstawowych usług. Oczywiście bardzo ważne musiałyby być na kształceniu obronnym treści, zagadnienia dotyczące udzielania pierwszej pomocy. 

   Z pewnością kształcenie obronne nie mogłoby być regresem, żadnym krokiem wstecz w stosunku do dotychczasowej edukacji dla bezpieczeństwa; oto, uważam, kształcenie obronne powinno rozszerzyć edukację dla bezpieczeństwa, ubogacić ją powinno, powinno obejmować całość zagadnień, treści związanych z tym przedmiotem i dodatkowo jeszcze powinno kształcenie obronne obejmować nowe treści, nowe materie, właściwe i adekwatne. Jeszcze więcej kształcenie obronne powinno w sobie zawierać teorii.

   W przypadku przedmiotu: kształcenia obronnego wymagania powinny dzielić się na obowiązkowe i fakultatywne, tak mniemam. I powinno zapewniać się nauczycielom tego przedmiotu pewną - niewielką autonomię, gdy chodzi o zagadnienia, materie fakultatywne, czyli nieobowiązkowe, nieobligatoryjne. Dodatkowe treści, fakultatywne, mogłyby uwzględniać chociażby: zainteresowania uczniów, zainteresowania klas, warunki terenowe, warunki lokalne, przestrzenne, potrzeby, możliwości podmiotów oraz obszarów.

   Ważne byłoby to, żeby poprzez kształcenie obronne kształtować, krzewić w przypadku młodych ludzi postawy patriotyczne, kształtować u nich obronne postawy. Można byłoby rozważyć kształtowanie u person uczniowskich postawy gotowości do obrony własnego kraju. Ważne byłoby w przypadku kształcenia obronnego kształtowanie, rozwijanie u młodych obywateli umiejętności szybkiego i właściwego reagowania, podejmowania decyzji, w związku z rozmaitymi zagrożeniami i nie tylko w związku z nimi.

   W porównaniu z edukacją dla bezpieczeństwa kształcenie obronne powinno się stanowczo cechować szerszym zastosowaniem metod aktywizujących, większą ilością zajęć praktycznych. Nadal jednak na kształceniu obronnym powinno być wiele teorii, teoretycznych treści, tak uważam. Byłyby one potrzebne, niezbędne.  

   Zastanawiałem się, czy lepszą nazwą byłoby: kształcenie obronne czy może: przysposobienie obronne. 

   Chyba lepszą nazwą, nowocześniejszą byłoby kształcenie obronne. Otóż nazwa: przysposobienie obronne wydaje się nieco archaiczna, nieadekwatna do współczesnych czasów. Zresztą, cóż bowiem miałoby oznaczać to przysposobienie? Lepsze dalece byłoby kształcenie - jako element nazwowy dla przedmiotu tak wielce istotnego oraz praktycznego. Niemniej jednak nie ma wielkiej różnicy pomiędzy przysposobieniem a kształceniem, w tym konkretnym przypadku, rozważanym. A równie dobrze edukacja dla bezpieczeństwa mogłaby zostać zmieniona, przeobrażona w edukację obronną. A przecież aktualnie będzie w szkołach podstawowych realizowany przedmiot o nazwie: edukacja obywatelska - przedmiot ten zastąpi wiedzę o społeczeństwie. A więc ten element językowy: edukacja nie może wzbudzać dziś aż takich kontrowersji, jak element nazwowy: przysposobienie. Ta nazwa: przysposobienie współcześnie wydaje się nienowoczesna, archaiczna, przestarzała.     

   Oto skonstruowałem schemat przedstawiający ewolucję przedmiotu związanego z bezpieczeństwem, ewolucję edukacji dla bezpieczeństwa - w Polsce, jeśli chodzi o nasz kraj. Poniższy schemat ilustruje nie tylko przyszłe, potencjalne, prawie że w stu procentach pewne przekształcenie tego przedmiotu w kształcenie/przysposobienie obronne, ale również uwzględnia, że kiedyś, w przeszłości zamiast edukacji dla bezpieczeństwa było obronne przysposobienie. Może się nasuwać tu na myśl, że to jakieś błędne koło, że historia ponownie wraca do punktu wyjścia. Oto dotyczący bezpieczeństwa przedmiot szkolny w Polsce cechuje się cyklicznością, fazowością, bez wątpienia. 

   Polska jako państwo, niestety, znajdowała się w przeszłości i znajduje się obecnie w bardzo niekorzystnym geopolitycznym położeniu. W związku z tym naturalne są współczesne przemiany w naszym kraju dotyczące przedmiotu szkolnego odnośnie bezpieczeństwa. 

   Państwa usytuowane w spokojnej przestrzeni geograficznej mogą nie wyrażać chęci do przekształcania co chwila, co jakiś czas przedmiotów szkolnych traktujących o bezpieczeństwie.     

   Może w przyszłości, w okresie możliwego do wyobrażenia pokoju, pokoju światowego, w Polsce zamiast kształcenia obronnego znów byłaby, pojawiłaby się edukacja dla bezpieczeństwa? Ale przecież taki pokój światowy nigdy nie nastąpi, zawsze będą wojny i konflikty na świecie, w tym konflikty regionalne, w Europie. 

   Oto przedmiot szkolny związany z bezpieczeństwem okazuje się bardzo podatny na politykę i na aktualne, współczesne zagrożenia, potrzeby ludności, na niepokoje społeczne, na sytuację międzynarodową oraz geopolityczną. I gdyby na świecie, a tym bardziej w Europie, nie byłoby już wojen, to zamiast kształcenia obronnego w Polsce z pewnością byłaby ponownie edukacja dla bezpieczeństwa - to dla mnie jasne, tak uważam jako badacz i znawca bezpieczeństwa, wojskowości, obronności. 

   Nazwa związanego z bezpieczeństwem przedmiotu szkolnego w danym kraju może, ale nie musi odzwierciedlać, jaki jest lokalny etap bezpiecznościowy, jaki jest poziom, etap rozwoju regionu, kontynentu, jak i całej ludzkości na planecie Ziemi. Nadal na świecie, a nawet w Europie, są konflikty, konflikty zbrojne, wojny - i ja myślę, że to nigdy się nie zmieni, aż po kres ludzkości zawsze będą wojny, zbrojne konflikty. 

   Czy to znaczy, że w ogóle wprowadzenie edukacji dla bezpieczeństwa, zastąpienie przysposobienia obronnego edukacją dla bezpieczeństwa, w odległej już przeszłości, było rozwiązaniem nieadekwatnym, niewłaściwym? Z dzisiejszej perspektywy ta zmiana nazwy przedmiotu wydaje się niewłaściwa, nieadekwatna i bezcelowa. Czyż podmiot decyzyjny reformujący oświatę był mniemania, iż w Europie nie będzie już nigdy konfliktów zbrojnych, czy taka panowała opinia zbiorowa, kiedy wprowadzano edukację dla bezpieczeństwa? Aż takie były utopijne nadzieje podmiotu reformującego oświatę?

   Może gdyby nie było wojny Rosji z Ukrainą, inwazji Rosji dokonanej wobec Ukrainy, to może nadal racjonalne byłoby to, żeby nazwa przedmiotu rzeczonego brzmiała: edukacja dla bezpieczeństwa? I może gdyby nie było współczesnych cyberzagrożeń, to nadal racjonalna byłaby nazwa przedmiotu rzeczonego: edukacja dla bezpieczeństwa? Może już sam fakt występowania, prowadzenia tak zwanej wojny hybrydowej przez ekspansywną Rosję generuje konieczność przekształcenia przedmiotu szkolnego dotyczącego bezpieczeństwa, obronności, traktującego o bezpieczeństwie i problematyce obronności? Takie rozważania nie okazują się wcale łatwe. W mej petycji nie pragnę zanadto rozwlekle zajmować się tą materią. 

   Pragnę jednak oznajmić, iż w różnych wnioskach, petycjach, podaniach można zawierać własne, osobiste refleksje i przemyślenia, sygnalizatory wiedzy oraz wybitności. W pismach takich można przedstawiać swoje kwalifikacje, uprawnienia nauczycielskie, można dowodzić ich posiadania. Myślenie o czymś, rozważanie pisemne czegoś bardzo głęboko, posiadanie i demonstrowanie, uzewnętrznianie wiedzy o czymś - wszystko to może świadczyć o przygotowaniu pedagogicznym, o samokształceniu. 

   Oto skonstruowany przeze mnie schemat odzwierciedla przemiany związane z przedmiotem dotyczącym bezpieczeństwa, obronności w naszym kraju - w Polsce:

   Pragnę oznajmić, że zauważam możliwą cykliczność w przemianach, w traktowaniu przedmiotu związanego z bezpieczeństwem, obronnością. W przemianach, w traktowaniu rzeczonej dziedziny edukacyjnej, rzeczonego przedmiotu szkolnego wyodrębniłem dwie fazy. Oto jedna faza stoi w opozycji do drugiej i jedna bezpośrednio po drugiej następuje. 

   Otóż fazy te dotyczą tego, jakiego rodzaju zagrożenia - czy zagrożenia czasu pokoju, czy zagrożenia czasu wojny dominują, przodują w treściach przedmiotowych, w wymaganiach szczegółowych stawianych wobec uczniów oraz uczennic. 

   Oto w okresie braku niepokojów społecznych, w okresie stabilnej sytuacji międzynarodowej, regionalnej, w okresie pokoju, spokoju na ów przedmiocie dominować powinny, jak się zdaje, zagrożenia czasu pokoju, natomiast w przypadku poważnych, potencjalnych, realnych zagrożeń wojennych, zagrożenia wojną, bardzo logiczne jest to, że przedmiot owy bardzo dużą wagę będzie przywiązywał do zagrożeń okresu wojny, do obronności, do elementów edukacji wojskowej. Bezsprzecznie odpowiednią fazę odzwierciedlać może nazwa szkolnego przedmiotu. Ponadto ową fazowość zilustrowałem, zaprezentowałem kolorystycznie - poprzez zastosowanie kolorów: łososiowego i jasnozielonego. Wobec siebie nawzajem barwy te stanowią jaskrawe przeciwieństwa. Tutaj kolor łososiowy, w porównaniu z zielenią, sygnalizować może większą powagę, większe skomplikowanie, jak również większe dostojeństwo przedmiotu szkolnego. Kształcenie obronne powinno być trudniejsze od edukacji dla bezpieczeństwa, powinno zawierać jeszcze większą ilość zagadnień. 

   Z drugiej strony zauważam, iż Ministerstwo, podmiot odpowiadający za aktualną reformę oświaty, do tej pory nie zechciało/nie zechciał potraktować godnie przedmiotu szkolnego dotyczącego bezpieczeństwa, edukacji dla bezpieczeństwa. Mimo że już jest nowa podstawa programowa.

   A zatem działania Ministerstwa, podmiotu reformującego nie dostosowują się błyskawicznie, natychmiast do okoliczności, zagrożeń współczesnych, do panującej sytuacji geopolitycznej i międzynarodowej. Oto reformy oświaty mogą być skutkami długotrwałych oczekiwań społecznych, oczekiwań wielu ludzi, oczekiwań powszechnych. Reformy owe mogą następować dopiero po czasie, zbyt późno.  

   Oto w czasach pokoju i dobrobytu, w czasach, kiedy nie ma zagrożeń związanych z wojną, wielu ludzi może postrzegać nazwę przedmiotu: edukacja dla bezpieczeństwa za prawidłową, słuszną nazwę dla rzeczonego szkolnego przedmiotu, tak mi się zdaje. Natomiast w czasach występowania długotrwałego ryzyka, poważnego ryzyka, ryzyka zaistnienia w przyszłości zagrożeń związanych z wojną, zagrożeń okresu wojny, ryzyka wybuchem wojny, w czasach silnych cyberzagrożeń, wojny hybrydowej wielu obywateli może oczekiwać, że przedmiot owy będzie bardziej skoncentrowany na zagadnieniach obronnych oraz wojskowych. Jest w możności takie skoncentrowanie wyrażać nazwa szkolnego przedmiotu: kształcenie albo przysposobienie obronne. 

   Przedmioty szkolne o niewielkiej ilości godzin cechują się, mogą się cechować zmiennością, podczas gdy przedmioty szkolne o dużej ilości godzin wydają się trwałe i niezmienne - reformy nie eliminują przecież takich przedmiotów, nie przekształcają przecież nazw takich przedmiotów, czego jaskrawym przykładem jest matematyka, która obecnie ma zbyt dużo godzin na poziomie szkolnictwa podstawowego i te godziny powinny być przeznaczone na obowiązkową informatykę, tak uważam. W szkołach podstawowych, a także w ponadpodstawowych występuje współcześnie, aktualnie za mało lekcji informatyki.

   Nazwa przedmiotu szkolnego może wyrażać pewne akcenty, może być ideowa i niekoniecznie może przekładać się to mocno na podstawę programową, na zestaw zagadnień i wymagań w ramach ów przedmiotu przeobrażonego, zmodyfikowanego. 

   W przypadku edukacji dla bezpieczeństwa dominantą ideową okazują się zagrożenia okresu pokoju, podczas gdy dla kształcenia obronnego dominantą ideową okazują się, okażą się jednak zagrożenia okresu wojny. Tak mi się zdaje. Takie żywię ja przekonanie.

   Doskonale wiem, że pojęcie bezpieczeństwa obejmuje więcej zagadnień od pojęcia obronności. Oto wcale nie trzeba koniecznie zmieniać nazwy przedmiotu: edukacja dla bezpieczeństwa na: kształcenie obronne - postulowana zmiana nie jest potrzebna w ogóle.      

   Gdyby zaś na świecie zapanował powszechny pokój, czyli pokój planetarny, gdyby nie było żadnych konfliktów i zagrożeń ze strony obcych państw, zagrożeń wojennych, to wówczas społeczeństwo polskie, wielu ludzi zechciałoby pewnie, żeby przedmiot nosił nazwę neutralną emocjonalnie: edukacja dla bezpieczeństwa, a nie: kształcenie obronne czy: przysposobienie obronne. Jest to dla mnie bardzo jasne. Należy też pamiętać, że wielu ludzi obawia się aktualnie militaryzacji społeczeństwa. 

   I pewne przedmioty szkolne bardzo są zależne od polityki, od tego, kto aktualnie sprawuje władzę. Przedmiot szkolny związany z bezpieczeństwem, obronnością jest bardzo podatny na takie wpływy i bardzo może się zmieniać, przekształcać, w zależności od tego, kto, jaka większość parlamentarna, formacja polityczna aktualnie rządzi, dominuje.    

   W obecnych okolicznościach, w obecnej sytuacji geopolitycznej i międzynarodowej zasadne jednak okazuje się zmienienie nazwy przedmiotu - z edukacji dla bezpieczeństwa na kształcenie obronne czy ewentualnie na przysposobienie obronne. Ale z drugiej strony obawiam się, że to może być tylko zmiana kosmetyczna, nieistotna, błaha. A to dlaczego?

   Otóż już dotychczasowa podstawa programowa odnośnie edukacji dla bezpieczeństwa zawierała i zawiera w sobie zagadnienia dotyczące obronności, wojskowości, strzelectwa. 

   Dlatego właśnie obawiam się, że to byłaby tylko nieistotna, kosmetyczna zmiana, gdy w przyszłości przekształci się edukację dla bezpieczeństwa w kształcenie obronne - a to najpewniej nieuniknione, na pewno tak będzie.

   Można się zastanawiać, czy zmienienie nazwy przedmiotu z edukacji dla bezpieczeństwa na kształcenie obronne w ogóle byłoby, będzie istotne, skoro na przedmiocie tak przeobrażonym, tak zmodyfikowanym dalej byłyby, będą te same zagadnienia, materie, te same wymagania szczegółowe. Tylko nazwa przedmiotu byłaby inna... Może więc zmienienie nazwy przedmiotu owego nie byłoby wcale dobre, potrzebne, racjonalne ani logiczne? Oto należy to dokładnie rozważyć. Bardzo złe byłoby z pewnością uszczuplenie treści, zmniejszenie teorii w porównaniu z edukacją dla bezpieczeństwa.


Z poważaniem,

Patryk Daniel Garkowski

















wtorek, 1 września 2026

O koncepcji przedmiotów nadrzędnych wobec tematycznych modułów ustanowionych w nowej podstawie programowej dla szkół podstawowych - mgr Patryk Daniel Garkowski

 


   Nowa podstawa programowa dla szkół podstawowych zawiera w sobie różne, nazwane w określony sposób moduły tematyczne. Moduły te dotyczą zagadnień, materii, zjawisk interdyscyplinarnych, wykraczających poza jeden pojedynczy przedmiot szkolny. 

   Oto więc nowa podstawa programowa wyodrębniła następujące moduły tematyczne:

1) moduł filozoficzny,

2) moduł bezpieczeństwo i obrona,

3) moduł ekonomiczno-finansowy,

4) moduł kultura,

5) moduł medialny,

6) moduł klimatyczny.

   A zatem moduły owe to nie są żadne przedmioty. 

   W skład modułów tematycznych wchodzą konkretne wymagania szczegółowe przewidziane dla młodych ludzi, dla uczniów i uczennic. Skoro w przypadku podstawy programowej danego przedmiotu szkolnego przewidziano chociaż jedno zagadnienie, wymaganie związane z określonym modułem, to oznacza, że osoba mająca kwalifikacje, uprawnienia do nauczania tego przedmiotu szkolnego ma, powinna mieć kwalifikacje, uprawnienia do nauczania przedmiotu szczególnie powiązanego z ów modułem, toteż uprawnienia do nauczania dodatkowego przedmiotu lub przedmiotów dodatkowych. 

   Obecność w nowej podstawie programowej modułów tematycznych musi być traktowana tak, żeby to było korzystne dla nauczycieli, dla osób z pedagogicznym przygotowaniem, pragnących nauczać przedmiotu bądź przedmiotów.   

   Oto można spróbować określić dla każdego z tych modułów tematycznych przedmiot nadrzędny albo przedmioty nadrzędne.   

   W tych rozważaniach przedmiot nadrzędny rozumiem, postrzegam jako przedmiot, który od razu nasuwać się może na myśl, jeśli rozważa się konkretny moduł tematyczny. Tutaj przedmioty nadrzędne to fundamenty, źródła, podstawy dla poszczególnych tematycznych modułów. 

   Oto każdy, pojedynczy, wyodrębniony moduł tematyczny jest mniej obszerny od przedmiotu dla niego nadrzędnego. Tematyczne moduły wypływają z przedmiotów dla nich właściwych.

   Nadrzędne przedmioty to, w tych rozważaniach, takie kategorie, zbiory, dziedziny wiedzy, z których częściowo tylko czerpią tematyczne moduły. Oto moduły tematyczne są uboższe w treści, w zagadnienia od przedmiotów szkolnych, przedmiotów obowiązkowych.    

   Tak więc tematyczny moduł to nie jest przedmiot. Przedmiot szkolny okazuje się czymś znacznie większym, obszerniejszym, bardziej pojemnym w zagadnienia, w materie od pojedynczego tematycznego modułu. 

   Ustanowiono w nowej podstawie programowej, że moduły tematyczne będą wspólne dla różnych przedmiotów szkolnych, obowiązkowych. Na przykład moduł: bezpieczeństwo i obrona występuje zarówno w przypadku wychowania fizycznego, jak i zajęć praktyczno-technicznych. 

   Oto jeden pojedynczy moduł tematyczny dotyczy co najmniej dwóch przedmiotów szkolnych.

   Te rozważania mają walor praktyczny, ponieważ dzięki określeniu, sprecyzowaniu przedmiotów nadrzędnych dla wszystkich modułów tematycznych, można dojść do wniosku, iż wyodrębnienie w nowej podstawie programowej tematycznych modułów daje podstawy do rozszerzania, poszerzania kwalifikacji, uprawnień nauczycielskich. 

   Oto w przypadku modułu: filozoficznego przedmiotami nadrzędnymi są, tak uważam: filozofia (filozofia jednak może występować tylko w szkołach ponadpodstawowych, a nie podstawowych), etyka, edukacja obywatelska oraz wiedza o społeczeństwie. Moduł filozoficzny musi być realizowany przez nauczycieli w ramach przedmiotów: języka polskiego i historii. Tak więc osoby, które mają kwalifikacje, uprawnienia do nauczania albo języka polskiego, albo historii, mają, powinny mieć również kwalifikacje, uprawnienia do nauczania wyżej wymienionych przedmiotów nadrzędnych dla modułu filozoficznego, to znaczy mają, powinny mieć kwalifikacje, uprawnienia do nauczania: filozofii, etyki, edukacji obywatelskiej i wiedzy o społeczeństwie. W przypadku jednak filozofii, która występować może tylko w szkołach ponadpodstawowych i w przypadku wiedzy o społeczeństwie, która teraz, zgodnie z reformą oświaty, będzie mogła być nauczana wyłącznie w zakresie rozszerzonym w szkołach ponadpodstawowych, osoby, które chcą nauczać tych przedmiotów powinny mieć tytuł magistra oprócz pedagogicznego przygotowania.

   Jeśli chodzi o moduł tematyczny: bezpieczeństwo i obronę, to wyodrębnię tutaj tylko jeden przedmiot nadrzędny dla owego modułu. Okazuje się nim edukacja dla bezpieczeństwa. W przyszłości natomiast, gdy edukacja dla bezpieczeństwa zmieni się, przekształci w kształcenie obronne, to przedmiotem nadrzędnym dla tego modułu będzie oczywiście obronne kształcenie. Ten moduł tematyczny musi być realizowany w ramach zajęć praktyczno-technicznych i w ramach wychowania fizycznego. A zatem persony, które mają uprawnienia, kwalifikacje do nauczania zajęć praktyczno-technicznych albo do nauczania wychowania fizycznego, mają automatycznie, powinny mieć automatycznie kwalifikacje, uprawnienia do nauczania edukacji dla bezpieczeństwa, jak również - w przyszłości - kształcenia obronnego/przysposobienia obronnego.

   Dla modułu: ekonomiczno-finansowego przedmiotami nadrzędnymi są: biznes i zarządzanie (ten przedmiot jednak nie występuje w szkołach podstawowych, lecz tylko w szkołach ponadpodstawowych jest to przedmiot obowiązkowy), edukacja obywatelska, wiedza o społeczeństwie. Oto moduł ekonomiczno-finansowy występuje w podstawie programowej określonych, różnych od siebie bardzo przedmiotów, w tym w podstawie programowej z matematyki czy z geografii. Uprawnienia, kwalifikacje do nauczania biznesu i zarządzania, edukacji obywatelskiej i wiedzy o społeczeństwie ma się zatem po ukończeniu różnych studiów nauczycielskich, różnych nauczycielskich studiów podyplomowych kwalifikacyjnych, trzysemestralnych. A przynajmniej tak być powinno, wedle mojego osobistego mniemania, zapatrywania. Nie ulega wątpliwości, iż biznes i zarządzanie, edukacja obywatelska, jak również wiedza o społeczeństwie to przedmioty o wiele, znacznie prymitywniejsze, gorsze od choćby: edukacji dla bezpieczeństwa, przyrody, biologii czy chociażby od fizyki. 

   Pewne przedmioty zawierają w sobie takie treści, zagadnienia, tak bardzo prymitywne, proste, że uprawnienia, kwalifikacje do ich nauczania powinny mieć osoby z wykształceniem wyższym i równocześnie z przygotowaniem pedagogicznym. Nie trzeba zatem aż ukończenia studiów podyplomowych, żeby móc ich nauczać.

   W przypadku modułu: kultura przedmiotami nadrzędnymi są, tak uważam: język polski, plastyka, historia, historia sztuki, edukacja obywatelska, wiedza o społeczeństwie oraz muzyka i filozofia.

   Jeśli zaś chodzi o moduł medialny, to przedmiotami nadrzędnymi dla, wobec tego modułu są: język polski, informatyka, zajęcia praktyczno-techniczne, edukacja obywatelska, wiedza o społeczeństwie, plastyka, muzyka i filozofia.

   Przedmiotami nadrzędnymi wobec modułu klimatycznego okazują się: geografia, przyroda, chemia i biologia, fizyka. Tak więc, na przykład osoba, która ma uprawnienia, kwalifikacje do nauczania przyrody, ma automatycznie, powinna mieć automatycznie kwalifikacje, uprawnienia do nauczania fizyki, chemii, geografii i biologii. 

   Zastanawiałem się, dlaczego nie wyodrębniono, nie ustanowiono w nowej podstawie programowej innych jeszcze modułów, zwłaszcza zaś nasuwa mi się tu na myśl moduł zdrowotny. Z drugiej jednakże strony teraz edukacja zdrowotna ma, od tej pory, być przedmiotem obowiązkowym dla uczniów i uczennic. Dlatego też wyodrębnienie modułu zdrowotnego nie było wcale konieczne.    

   Myślałem również, jakie z tych obecnych w nowej podstawie programowej modułów są, mogą być szczególnie wartościowe dla mnie, jak i dla nauczycieli, dla osób, które pragną mieć, zdobyć, uzyskać jak najwięcej uprawnień, kwalifikacji do nauczania różnych przedmiotów obowiązkowych w zakresie kształcenia ogólnego. 

   Jako bardzo, ogromnie wartościowe moduły tematyczne postrzegam ja - osobiście - moduł filozoficzny oraz bezpieczeństwo i obronę. Wszystkie jednak moduły tematyczne obecne w nowej podstawie programowej są dobre i wartościowe. Wymieniłem tu jako szczególnie wartościowe moduły: filozoficzny, bezpieczeństwo i obronę, ponieważ patrzę, rozważam tutaj wartościowość modułów przez pryzmat aktualnego wykształcenia formalnego, jakie mam, moich potrzeb.    

   Ogółem, dla osoby, która ma kwalifikacje, uprawnienia do nauczania wszystkich przedmiotów nadrzędnych dla danego, konkretnego modułu, która ukończyła adekwatne do każdego z tych przedmiotów nadrzędnych, odrębne studia podyplomowe kwalifikacyjne, moduł tematyczny, który jest powiązany z tymi przedmiotami nadrzędnymi, może nie okazać się szczególnie, wielce wartościowy i ciekawy do rozważania. Dla takiej jednostki szczególnie wartościowy może okazać się taki moduł, w przypadku którego ta osoba nie ma formalnych kwalifikacji do nauczania powiązanego z nim przedmiotu, bo nie ukończyła określonych studiów podyplomowych o dokładnie takiej nazwie, jak ten przedmiot powiązany z ów modułem tematycznym. Oto starałem się tu wyjaśnić, czym może być spowodowany fakt, że jakiś moduł tematyczny jest dla kogoś szczególnie wartościowy, ciekawy, atrakcyjny.   

   Wyodrębnienie, sprecyzowanie w nowej podstawie programowej różnych modułów świadczy o tym, że przedmioty szkolne występujące w szkołach podstawowych można, należy traktować interdyscyplinarnie. 

   Toteż podmioty, instytucje: Ministerstwo, kuratoria nie powinny być bezduszne, nieżyczliwe, jeśli chodzi o aspekt kwalifikacji, uprawnień do nauczania poszczególnych przedmiotów. Nie może być tak, że wymaga się, będzie się wymagać realizacji, ukończenia przez nauczycieli, przez osoby z przygotowaniem pedagogicznym nieskończonej ilości podyplomowych studiów. 

   Na przykład, gdy edukacja dla bezpieczeństwa stanie się kształceniem obronnym, to nie można nigdy wymagać od osób, które ukończyły studia podyplomowe kwalifikacyjne o nazwie: Edukacja dla bezpieczeństwa/Nauczanie edukacji dla bezpieczeństwa ukończenia następnych, innych jeszcze, kolejnych studiów podyplomowych, czyli w tym przypadku: Kształcenia obronnego/Nauczania kształcenia obronnego. Zaś osoby mające kwalifikacje, uprawnienia do nauczania przyrody już na zawsze powinny mieć, zachować kwalifikacje, uprawnienia do nauczania zdrowotnej edukacji. 

   Obecność modułów tematycznych w nowej podstawie programowej to ważny argument przemawiający za tym, żeby w tej materii, to znaczy w materii uznawania kwalifikacji, uprawnień nauczycielskich ludziom, Ministerstwo, kuratoria były życzliwe i łagodne, sprzyjające im wielce. 

   Nieżyczliwe, niesprzyjające, bezduszne byłoby choćby to, gdyby Ministerstwo czy kuratorium zakwestionowało kwalifikacje, uprawnienia nauczycielowi filozofii w liceum, który jest magistrem i ukończył studia podyplomowe w zakresie nauczania języka polskiego albo historii. Tym bardziej nieżyczliwe, niesprzyjające i bezduszne byłoby na przykład to, gdyby Ministerstwo albo kuratorium zakwestionowało kwalifikacje, uprawnienia nauczycielowi kształcenia obronnego, któremu dyrektor szkoły uznał wcześniej kwalifikacje, uprawnienia do nauczania tego przedmiotu na podstawie ukończenia przez pracownika, wybitnego pedagoga, studiów podyplomowych w zakresie nauczania edukacji dla bezpieczeństwa.

   W poniższej tabeli określam, przedstawiam przedmioty nadrzędne dla wszystkich wyodrębnionych w nowej podstawie programowej modułów tematycznych:

   W tej krótkiej pracy starałem się określić, sprecyzować przedmioty nadrzędne wobec tematycznych modułów z nowej podstawy programowej. Owe przedmioty nadrzędne, w określony sposób rozumiane w tej pracy, mogą wskazywać na dodatkowe uprawnienia, kwalifikacje - do nauczania dodatkowych szkolnych przedmiotów.

niedziela, 30 sierpnia 2026

Moduł: ekonomiczno-finansowy w nauczaniu matematyki, edukacji obywatelskiej, geografii oraz w przypadku zajęć praktyczno-technicznych - mgr Patryk Daniel Garkowski

    Nowa Podstawa programowa wyodrębniła moduł ekonomiczno-finansowy w przypadku nauczania następujących przedmiotów szkolnych: matematyki, edukacji obywatelskiej, geografii, zajęć praktyczno-technicznych. Na tych przedmiotach nauczyciele będą musieli realizować moduł ekonomiczno-finansowy. Będą do tego zobligowani.

   Oznacza to, że osoby, które mają albo kwalifikacje, uprawnienia do nauczania matematyki, albo kwalifikacje, uprawnienia do nauczania edukacji obywatelskiej bądź geografii lub zajęć praktyczno-technicznych, równocześnie mają kwalifikacje, uprawnienia, powinny mieć kwalifikacje, uprawnienia do nauczania prymitywnego przedmiotu o nazwie: biznes i zarządzanie, o ile mają tytuł magistra, o ile ukończyły takie osoby studia drugiego stopnia albo studia jednolite magisterskie. Biznes i zarządzanie bowiem to przedmiot, który występuje w szkołach ponadpodstawowych, a nie podstawowych - należy na to zważyć. Przedmiot: biznes i zarządzanie na tyle okazuje się prymitywny i prosty, że kwalifikacje, uprawnienia do jego nauczania powinny mieć jednostki po różnych ukończonych studiach podyplomowych nauczycielskich. Zgodnie z nową Podstawą programową chociażby nauczyciele matematyki muszą wdrażać, wyjaśniać w ramach lekcji matematyki podstawowe pojęcia ekonomiczne.


Moduł filozoficzny w nauczaniu języka polskiego oraz historii - mgr Patryk Daniel Garkowski

    Nowa Podstawa programowa określa, iż w przypadku realizowania w szkołach podstawowych przedmiotów szkolnych: języka polskiego i historii należy, trzeba uwzględniać moduł tematyczny filozoficzny. 

   Dotyczy on zagadnień, materii interdyscyplinarnych, które wykraczają poza ściśle język polski i historię. I co ważne, moduł filozoficzny, mimo że jego nazwa tego nie uwzględnia, zawiera w sobie zagadnienia, treści nie tylko z filozofii, lecz również i z zakresu wiedzy o społeczeństwie, edukacji obywatelskiej, etyki, chociażby koncentruje w sobie problematykę wartości, a także społecznych grup. Wszystkie tak odmienne od filozofii szkolnej materie uznane zostały za moduł filozoficzny, co nie jest sprawiedliwe, ponieważ świadczy to o wywyższaniu, faworyzowaniu filozofii kosztem wiedzy o społeczeństwie, którą właśnie wyeliminowano ze szkół podstawowych zupełnie, otóż zamieniono ją na edukację obywatelską - przedmiot znacznie prymitywniejszy i mniej pojemnościowy treściowo, a w dodatku o brzydszej nazwie (nazwie świadczącej o uprymitywnieniu treści przedmiotowych).

   Wprowadzenie obowiązkowego do realizowania modułu filozoficznego, jeśli chodzi o przedmioty: język polski i historię świadczy o tym, dowodzi tego, iż osoba posiadająca kwalifikacje, uprawnienia do nauczania języka polskiego albo historii, jednocześnie posiada, ma kwalifikacje, uprawnienia, powinna mieć kwalifikacje, uprawnienia do nauczania filozofii (jednakże należy tu uwzględnić, iż filozofia jako przedmiot szkolny występuje na poziomie szkoły ponadpodstawowej, dlatego osoba z tytułem jedynie licencjata nie mogłaby tego przedmiotu uczyć, dopiero ktoś z tytułem magistra, który ma uprawnienia do nauczania bądź historii, bądź języka polskiego, może jednocześnie uczyć, tak ja uważam, filozofii w szkole ponadpodstawowej, gdyż ma do tego kwalifikacje). Z kolei etyka jest dziedziną, częścią filozofii, a więc tym bardziej osoba mająca przygotowanie pedagogiczne, kwalifikacje do nauczania bądź historii, bądź języka polskiego, ma uprawnienia do nauczania nieobowiązkowej dla uczniów i uczennic etyki.

   Wprowadzenie poprzez nową Podstawę programową modułu filozoficznego do przedmiotów: języka polskiego, historii, na poziomie szkolnictwa podstawowego, wyraźnie sygnalizuje, informuje, jak ważną częścią tych dwóch przedmiotów okazuje się filozofia. W skład wymagań szczegółowych w zakresie modułu filozoficznego wchodzą między innymi: umiejętność dyskutowania, wyrażania własnego zdania, a także problematyka etyczna, problematyka wartości i problematyka społeczna. Czyż to oznacza, że nie jest wcale potrzebna obowiązkowa edukacja obywatelska w podstawowych szkołach? W dodatku przecież i tak jest historia.

   Moduł filozoficzny jest równie ważny do realizowania zarówno w przypadku języka polskiego, jak i historii. Wprowadzenie tegoż modułu do Podstawy programowej stanowi korzystne rozwiązanie dla osób mających pedagogiczne przygotowanie i kwalifikacje do nauczania historii albo języka polskiego, ponieważ może rozszerzać kwalifikacje, uprawnienia nauczycielskie takich osób, jeśli chodzi o nauczanie filozofii.



Moduł: bezpieczeństwo i obrona w nauczaniu wychowania fizycznego i w przypadku zajęć praktyczno-technicznych - mgr Patryk Daniel Garkowski

    Nowa Podstawa programowa, która niebawem wejdzie w życie w szkołach podstawowych, określa, iż w przypadku dwóch przedmiotów: zajęć praktyczno-technicznych oraz wychowania fizycznego będzie należało realizować, w ramach tych przedmiotów, moduł o nazwie: bezpieczeństwo i obrona. Jednak lepsza byłaby nazwa dla tego modułu: bezpieczeństwo (czyli bez członu: i obrona), tak uważam.

   Bezpieczeństwo i obrona stanowi moduł tematyczny, który jest związany z zagadnieniami, materiami, zjawiskami interdyscyplinarnymi, jakie można, należy, trzeba realizować w ramach więcej niż jednego przedmiotu. 

   Jest jednak, aktualnie, jeden szczególny, konkretny przedmiot najbardziej łączący się z ów tematycznym modułem, a jest nim, oczywiście, przedmiot o nazwie: edukacja dla bezpieczeństwa (przedmiot ten powinien zostać, w przyszłości, zastąpiony kształceniem obronnym - i tak się zapewne stanie, przypuszczam).   

   Obecność modułu: bezpieczeństwa i obrony w ramach dwóch przedmiotów szkolnych: wychowania fizycznego oraz zajęć praktyczno-technicznych jest równoznaczna z faktem, że ten człowiek, który posiada kwalifikacje do nauczania wychowania fizycznego, ma kwalifikacje, uprawnienia, powinien mieć kwalifikacje, uprawnienia do nauczania edukacji dla bezpieczeństwa, tak samo jak osoba mająca kwalifikacje, uprawnienia do nauczania zajęć praktyczno-technicznych posiada automatycznie kwalifikacje, uprawnienia, powinna posiadać automatycznie kwalifikacje, uprawnienia do nauczania edukacji dla bezpieczeństwa. Przedstawiłem tutaj moje własne stanowisko. 

   Obecność modułów tematycznych w ramach różnych przedmiotów szkolnych można interpretować, traktować tak, żeby to było na korzyść różnych osób z pedagogicznym przygotowaniem. Nie można wymagać od nauczycieli, żeby kończyli, realizowali nieskończone ilości nauczycielskich studiów podyplomowych kwalifikacyjnych.

   Warto tutaj pamiętać, że edukacja dla bezpieczeństwa - jako osobny przedmiot - jest w szkołach podstawowych realizowana tylko, zaledwie w wymiarze jednej godziny tygodniowo na cały cykl kształcenia, czyli uwzględniając klasy 4-8. Z kolei zajęcia praktyczno-techniczne oraz fizyczne wychowanie cechują się znacznie większą ilością godzin tygodniowo, mają więc wyższą rangę, wyższy status ów dwa przedmioty - od edukacji dla bezpieczeństwa. 

   Z drugiej jednakże strony, edukacja dla bezpieczeństwa/kształcenie obronne jako kierunki/zakresy podyplomowe okazują się bardzo bogate treściowo, bogate w zagadnienia z różnych dziedzin, z różnych nauk - nie można o tym zapominać, należy na to zważyć koniecznie. 

   Edukacja dla bezpieczeństwa, rozumiana jako kierunek podyplomowy nauczycielski, kwalifikacyjny, chociaż okazuje się bardzo niepozorna i tak mało jest w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych godzin z tego przedmiotu (co może zniechęcać do podejmowania tego zakresu podyplomowego przez uprawnione osoby z wyższym wykształceniem oraz z przygotowaniem pedagogicznym), to zawiera w sobie bardzo wiele różnorodnych zagadnień, z wielu dziedzin, dzięki czemu osoba po takich studiach podyplomowych (trzysemestralnych) może mieć nadzieję, że uzyskała kwalifikacje, uprawnienia do nauczania nie tylko i wyłącznie edukacji dla bezpieczeństwa/obronnego kształcenia. Kierunek ten stanowi, co jest w pełni jasne, interdyscyplinarny. I przez Ministerstwo powinno to być traktowane na korzyść nauczycieli, osób z takim przygotowaniem pedagogicznym.  

   Oto nie byłoby sprawiedliwe, gdyby odmawiano osobom mającym uprawnienia, kwalifikacje do nauczania bądź wychowania fizycznego, bądź zajęć praktyczno-technicznych uprawnień, kwalifikacji do nauczania przedmiotu szkolnego: edukacji dla bezpieczeństwa czy też obronnego kształcenia. Przecież wielce ważną funkcję ma pełnić na wychowaniu fizycznym oraz na zajęciach praktyczno-technicznych moduł o nazwie: bezpieczeństwo i obrona. 

   Oto, bez wątpienia, na zajęciach praktyczno-technicznych, jak i na wychowaniu fizycznym nauczyciele powinni realizować zagadnienia, treści w zakresie modułu: bezpieczeństwo i obrona. Jest to bardzo ważne, bezbrzeżnie istotne, by ten moduł tematyczny, interdyscyplinarny, w ramach wskazanych ów dwóch przedmiotów prawidłowo, adekwatnie realizować. Jednakże, w moim przekonaniu, również i na przedmiotach szkolnych: biologii, informatyce, przyrodzie, chemii, edukacji obywatelskiej powinny być realizowane treści z zakresu modułu: bezpieczeństwo i obrona, gdy chodzi o szkoły podstawowe. 

   Jeśli chodzi o zajęcia praktyczno-techniczne, to dzieci powinny umieć przestrzegać zasad, norm bezpieczeństwa ogólnego, procedur, zasad bezpieczeństwa i higieny pracy, powinny umieć udzielać pierwszej pomocy, prawidłowo wzywać pomoc telefonicznie, powinny one umieć bezpiecznie korzystać z różnych narzędzi, przyborów, elementów, obiektów technicznych, maszyn i urządzeń. Powinny znać się one na ewakuacji oraz na znakach drogowych, jak również na wielorakich znakach bezpieczeństwa. Powinny umieć bezpiecznie obsługiwać pojazdy, chociażby rowery i te przeokropne, wstrętne elektryczne hulajnogi, których używanie musi zostać zakazane, tak sądzę.

   Natomiast w przypadku wychowania fizycznego młodzi ludzie powinni wiedzieć, do kogo się zwrócić w przypadku zagrożenia osobistego, zagrożenia bezpieczeństwa, powinni umieć się elementarnie bronić przed napastnikami, jak również powinni wiedzieć, jak się zachowywać bezpiecznie na świeżym powietrzu, na dworze, na obszarach zalesionych, zielonych, w górach czy nad wodą, w czasie wypoczynku bądź wakacji, w czasie rekreacji, uprawiania sportów. Prócz tego powinni orientować się, jakie są próby, testy sprawnościowe dla pracowników, funkcjonariuszy służb mundurowych (a to już nie jest takie oczywiste). Również i tutaj okazuje się bardzo ważne kształcenie u młodych ludzi umiejętności praktycznych z zakresu udzielania pierwszej pomocy - w ramach lekcji fizycznego wychowania.

   Lecz można się zastanawiać, dlaczego moduł tematyczny: bezpieczeństwo i obrona zawiera w sobie wyraz, składnik: obrona. Czy nie wystarczyło bowiem określenie: bezpieczeństwo? W stosunku do wyrazu: obrona bezpieczeństwo okazuje się tu dalece lepszym, adekwatniejszym, bardziej neutralnym sformułowaniem, przecież obrona raczej, przede wszystkim, może nasuwać na myśl kształcenie obronne, wojskowe przeszkolenie, przeszkolenie strzeleckie czy choćby terenoznawstwo. A więc materie, zagadnienia ściśle wojskowe nasuwają się tu na myśl - w przypadku słowa obrona.   

   Ależ niewątpliwie w przypadku przedmiotu wychowania fizycznego oraz w przypadku zajęć praktyczno-technicznych bezpieczeństwo jest wielce ważne. Nie może dziwić zupełnie, iż moduł: bezpieczeństwo i obrona powinien pełnić istotną funkcję w nauczaniu tych dwóch, czyli obydwu, obowiązkowych przedmiotów.

   Lecz skoro na wychowaniu fizycznym i na zajęciach praktyczno-technicznych ma być realizowany, wdrażany przez nauczycieli moduł tematyczny: bezpieczeństwo i obrona, dotyczący zagadnień, aspektów, materii interdyscyplinarnych, to osoba po studiach podyplomowych z edukacji dla bezpieczeństwa czy kształcenia obronnego powinna mieć kwalifikacje, uprawnienia formalne do nauczania zarówno wychowania fizycznego, jak i zajęć praktyczno-technicznych (a również i biologii, chemii, przyrody, edukacji obywatelskiej, informatyki). Jest to jasne, logiczne dla mnie. 

   Zresztą, edukacja dla bezpieczeństwa realizowana jest najczęściej w ostatnich klasach szkół podstawowych, czyli w klasach ósmych, podczas gdy zajęcia praktyczno-techniczne będą, zgodnie z reformą oświaty, realizowane w klasach IV-VI (szkół podstawowych). Zaś wychowanie fizyczne jest nauczane we wszystkich klasach szkół podstawowych, a zatem w klasach od czwartej do ósmej. A zatem, to logiczne, że osoba po studiach podyplomowych z edukacji dla bezpieczeństwa albo po studiach podyplomowych z zakresu kształcenia obronnego powinna mieć niemałą wiedzę i odpowiednie umiejętności w zakresie zagadnień technicznych oraz w sferze zagadnień dotyczących fizycznego wychowania, przyrody, biologii, chemii, informatyki, obywatelskiej edukacji. To jasne, że powinna mieć taka osoba uprawnienia, kwalifikacje do nauczania w szkołach podstawowych, przynajmniej, co najmniej, wychowania fizycznego, a także zajęć praktyczno-technicznych. Takie jest moje stanowisko.

   Podsumowując, wprowadzenie w nowej Podstawie programowej modułów tematycznych, odnośnie zjawisk, materii, zagadnień, aspektów interdyscyplinarnych, wykraczających poza jeden pojedynczy przedmiot, okazuje się w istocie korzystne dla osób mających pedagogiczne przygotowanie, okazuje się w istocie korzystne i dobre dla nauczycieli - person już zatrudnionych. Nowa Podstawa programowa pozwala bowiem znacznie rozszerzyć kompetencje, kwalifikacje, uprawnienia osób mających przygotowanie pedagogiczne. Spróbuję to wyjaśnić na stosownych przykładach.

   Oto nauczyciel zajęć praktyczno-technicznych powinien mieć, to logiczne, uprawnienia, kwalifikacje do nauczania edukacji dla bezpieczeństwa, skoro, ponieważ Podstawa programowa w zakresie zajęć praktyczno-technicznych jakkolwiek odnosi się do zagadnień związanych z bezpieczeństwem. To samo tyczy się nauczycieli wychowania fizycznego - powinni oni mieć, mają oni kwalifikacje, uprawnienia do nauczania edukacji dla bezpieczeństwa, skoro Podstawa programowa dotycząca wychowania fizycznego już jakkolwiek odnosi się do zagadnień w zakresie, w sferze modułu: bezpieczeństwo i obrona. Nawiązań do danego modułu nie musi być wiele, to może być tylko, raptem jedno wymaganie w zakresie danego modułu, aby móc mieć pewność, jak i racjonalną nadzieję, że posiada się kwalifikacje, uprawnienia do nauczania przedmiotu dodatkowego, najbardziej z tym modułem skorelowanego, powiązanego.

   Toteż już samo wyodrębnienie w Podstawie programowej, w ramach pojedynczego przedmiotu szkolnego, obowiązkowego, choćby jednego zapisu, jednego wymagania szczegółowego dotyczącego konkretnego, wskazanego modułu tematycznego, pozwala na to, żeby osobie mającej uprawnienia, kwalifikacje do nauczania tego przedmiotu szkolnego, podstawowego, umożliwić nauczanie przedmiotu dodatkowego, innego, ale współmiernego, korespondującego, pasującego, najbardziej związanego z tematycznym modułem w ramach przedmiotu podstawowego. Nie są to rozważania skomplikowane. Doprawdy, prosto to zrozumieć.

   Tak więc do modułu: bezpieczeństwo i obrona najbardziej, bez najmniejszych wątpliwości, pasuje przedmiot: edukacja dla bezpieczeństwa. A skoro są w Podstawie programowej odnośnie wychowania fizycznego i zajęć praktyczno-technicznych jasno wyodrębnione zagadnienia, wymagania w ramach modułu: bezpieczeństwo i obrona, to osoby mające kwalifikacje, uprawnienia do nauczania wychowania fizycznego albo zajęć praktyczno-technicznych mają, powinny mieć kwalifikacje, uprawnienia (automatycznie) do nauczania i edukacji dla bezpieczeństwa. 

   Z kolei przedmiotami właściwymi dla modułu filozoficznego okazują się: filozofia, etyka, wiedza o społeczeństwie, a także edukacja obywatelska. 

   I wystarczy, uważam, tak mniemam, zaledwie jeden zapis, jedno zaledwie wymaganie szczegółowe w zakresie konkretnego modułu, ażeby mieć dodatkowe, poszerzone kwalifikacje, uprawnienia - do nauczania dodatkowego, pasującego, adekwatnego, współmiernego przedmiotu szkolnego. 

   Edukacja dla bezpieczeństwa pasuje nie tylko do zajęć praktyczno-technicznych, nie tylko pasuje do wychowania fizycznego, nie tylko jest zgodna, niejako harmonijna z wychowaniem fizycznym, ale również pasuje ten przedmiot do chemii, a co więcej z biologią, przyrodą edukacja dla bezpieczeństwa bezsprzecznie się łączy. W dodatku edukacja dla bezpieczeństwa pokrywa w sobie informatykę oraz edukację obywatelską, wiedzę o społeczeństwie. Oznacza to, że po studiach podyplomowych z nauczania edukacji dla bezpieczeństwa albo z kształcenia obronnego można uzyskać kwalifikacje, uprawnienia nie tylko i wyłącznie do nauczania edukacji dla bezpieczeństwa/kształcenia obronnego, ale i do co najmniej kilku dodatkowych przedmiotów szkolnych - jest to bardzo ciekawe zjawisko, uważam. Edukacja dla bezpieczeństwa/kształcenie obronne zawiera w sobie treści chociażby z techniki i chemii, wychowania fizycznego, geografii, edukacji obywatelskiej, wiedzy o społeczeństwie, jak również biologii, przyrody. 

   I nowa, obowiązująca Podstawa programowa zdaje się dostrzegać wielką wagę, wielką rolę bezpieczeństwa oraz modułu: bezpieczeństwo i obrona.







sobota, 22 sierpnia 2026

O dwóch nowych podręcznikach dla klas czwartych szkół podstawowych do edukacji wczesnoszkolnej Wydawnictwa Nowa Era - mgr Patryk Daniel Garkowski

 



Zapoznałem się z dwoma nowymi podręcznikami dla klas czwartych szkół podstawowych do edukacji wczesnoszkolnej Wydawnictwa Nowa Era, mianowicie z podręcznikiem do matematyki i z podręcznikiem do kształcenia zintegrowanego (czyli z podręcznikiem zintegrowanym). Oba te nowe podręczniki są bardzo ciekawe i cechują się piękną szatą graficzną. W obu tych książkach występują ciekawe zadania. A w podręczniku do kształcenia zintegrowanego są interesujące czytanki.

O nowym podręczniku do informatyki dla klas czwartych szkół podstawowych Wydawnictwa Nowa Era: "Informatyka w akcji" - mgr Patryk Daniel Garkowski

 


Zapoznałem się z nowym podręcznikiem do informatyki dla klas czwartych szkół podstawowych Wydawnictwa Nowa Era: "Informatyka w akcji" autorów: Beaty Chodackiej, Janusza Mazura, Tomasza Mikołajczyka i Janusza Wierzbickiego. Podręcznik owy jest bardzo ciekawy i cechuje się piękną szatą graficzną. W rzeczonym podręczniku występują bardzo ciekawe zadania, dostosowane do poziomu uczniów i uczennic klas czwartych szkół podstawowych. Podręcznik cechuje się prostym, zrozumiałym językiem. Oprócz treści teoretycznych występują również w książce tej treści praktyczne. Na pochwałę zasługuje fakt obecności w podręczniku podsumowań - po każdym rozdziale oraz części: W skrócie - po każdej jednostce lekcyjnej. Polecam ten podręcznik. Ja bardzo dziękuję Wydawnictwu Nowa Era za udostępnienie bezpłatne tego podręcznika do przeczytania. Oto mam kwalifikacje do nauczania informatyki zarówno w szkołach podstawowych, jak i ponadpodstawowych.