Ministerstwo Edukacji Narodowej
Warszawa 00-918
Aleja Jana Chrystiana Szucha 25
Ministerstwo Obrony Narodowej
Warszawa 00-911
Aleja Niepodległości 218
Wniosek w sprawie kształcenia obronnego w szkołach
Ja, Patryk Daniel Garkowski, składam wniosek do obydwu Ministerstw, które są właściwe w sprawie. Oto proszę ja o rozważenie zmiany nazwy przedmiotu szkolnego: edukacja dla bezpieczeństwa na: kształcenie obronne. Postulowana zmiana nazwy przedmiotu obligatoryjnego jest uzasadniona. Szkolne przedmioty mogą się zmieniać.
Prócz tego proszę, żeby w szkołach ponadpodstawowych była możliwość realizacji kształcenia obronnego w zakresie rozszerzonym, o większej ilości godzin w porównaniu z zakresem podstawowym nowego, potencjalnego obronnego kształcenia. Wprowadzenie możliwości realizacji kształcenia obronnego, edukacji wojskowej w zakresie rozszerzonym figurowałoby jako szczególnie atrakcyjne dla szkół, które uruchamiają profile mundurowe. Bez wątpienia, w takich szkołach chętnie by realizowano kształcenie obronne w rozszerzonym zakresie, tak przypuszczam. Na rozszerzonym kształceniu obronnym mogłoby być jeszcze więcej treści wojskowych, w porównaniu do zakresu podstawowego.
Jako wielki, wybitny znawca edukacji dla bezpieczeństwa, kształcenia obronnego, edukacji wojskowej, jako badacz zajmujący się naukowo tymi ważnymi dziedzinami, zagadnieniami, dostrzegam ja konieczność zmiany nazwy przedmiotu obecnego w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych: edukacji dla bezpieczeństwa na: kształcenie obronne lub przysposobienie obronne.
Oto mam kwalifikacje, uprawnienia do nauczania edukacji dla bezpieczeństwa, zarówno w szkołach podstawowych, jak i ponadpodstawowych. A więc powinienem mieć również kwalifikacje, uprawnienia do nauczania - przyszłego - kształcenia obronnego lub obronnego przysposobienia.
Aktualnie przedmiot o nazwie: edukacja dla bezpieczeństwa jest obowiązkowy w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych - przedmiot owy realizowany jest w klasach ósmych szkół podstawowych i w klasach pierwszych szkół ponadpodstawowych. Łącznie w klasach ósmych jest 30 godzin edukacji dla bezpieczeństwa i tyle samo jest godzin tego przedmiotu w klasach pierwszych szkół ponadpodstawowych. A zatem na cały cykl kształcenia w szkołach podstawowych przypada 1 godzina tygodniowo, tak samo jest w przypadku szkół ponadpodstawowych. To o wiele za mało godzin, jak na tak istotny współcześnie przedmiot.
Przedmiot szkolny dotyczący bezpieczeństwa powinien odnosić się adekwatnie do współczesnej rzeczywistości, do współczesnej sytuacji geopolitycznej i międzynarodowej.
Na współczesną rzeczywistość składają się określone zagrożenia, zarówno chodzi tutaj mi o zagrożenia czasu pokoju, jak i o zagrożenia czasu wojny. Obydwa ów rodzaje, typy zagrożeń byłyby bezbrzeżnie ważne na obronnym kształceniu, mimo że nazwa przedmiotu mogłaby niektórym obywatelom sygnalizować, że dominowałyby w zagadnieniach przedmiotowych jednak zagrożenia wojenne, wojennego czasu. Obronność bowiem kojarzyć się ma prawo przede wszystkim z przygotowaniem do wojny, do zbrojnego konfliktu, z zagrożeniami okresu wojennego.
Przedmiot szkolny, o którym traktuje me mądre pismo, powinien odnosić się adekwatnie do aktualnej sytuacji międzynarodowej, do współczesnych zagrożeń, do współczesnych potrzeb polskiego społeczeństwa. A także powinien ten przedmiot odzwierciedlać aktualny etap bezpiecznościowy, na jakim znajduje się społeczeństwo państwa polskiego.
Oto więc aktualna nazwa przedmiotu: edukacja dla bezpieczeństwa jest nieadekwatna, nietrafna i nie kładzie odpowiedniego nacisku na aspekty, zagadnienia, wymagania związane z obronnością. Na przedmiocie tym za mało jest praktyki. Ponadto za mało jest na edukacji dla bezpieczeństwa zagadnień dotyczących wojskowości i obronności.
A zmiana nazwy przedmiotu na: kształcenie obronne nie świadczyłaby absolutnie o postępującej, jakiejś militaryzacji polskiego społeczeństwa. Choć pewne osoby mogłyby się tego obawiać, tak zakładam, tak przypuszczam. Lecz zmiana nazwy przedmiotu na: kształcenie obronne nie wywoływałaby wcale powszechnej atmosfery strachu wśród obywateli Rzeczypospolitej. Nie trzeba się o to martwić. Naturalne jest to, że przedmioty szkolne o niewielkiej ilości godzin z łatwością mogą być przekształcane, przeobrażane, modyfikowane. Takie przedmioty łatwo mogą ewoluować. W przeciwieństwie do przedmiotów o dużej ilości godzin - takie bowiem przedmioty szkolne okazują się raczej stałe, niezmienne, jeśli chodzi o ich substancje, o ich nazwy.
A Ministerstwo nie może ignorować współczesnych zagrożeń ani współczesnych społecznych niepokojów. Mimo że na Ukrainie trwa wojna, to nadal, nowa podstawa programowa, niedawno przecież zarządzona, ustanowiona, w ogóle nie zwiększyła godzin z tego przedmiotu, tak ważnego. Ani w sposób godny nowa podstawa programowa nie odniosła się do tego przedmiotu. W nowej podstawie programowej nadal występuje nazwa przedmiotu: edukacja dla bezpieczeństwa, pomimo że nazwa ta okazuje się współcześnie nieadekwatna.
Prócz tego proszę, żeby zwiększono ilość godzin przedmiotu przyszłego: kształcenia obronnego, tak żeby zamiast 30 godzin w szkołach podstawowych było łącznie 60 godzin tego wielce istotnego przedmiotu. Proszę również o to, żeby w szkołach ponadpodstawowych było łącznie 60 godzin tego przedmiotu (naturalnie o nowej, zaproponowanej przeze mnie nazwie). Powinny być, o co proszę, 2 godziny obronnego kształcenia tygodniowo w dwóch cyklach kształcenia - jeśli chodzi o szkoły podstawowe i ponadpodstawowe. Proszę o pozytywne rozpatrzenie mojego postulatu.
W piśmie tym apeluję, proszę o zwiększenie ilości godzin z przedmiotu dotyczącego bezpieczeństwa. Dotychczas, chociaż podstawa programowa odnośnie przedmiotu: edukacja dla bezpieczeństwa była i jest obszerna, to występuje problem w postaci ograniczonego czasu na realizowanie wszystkich zagadnień z owej podstawy. Problem w postaci zbytnio małej ilości godzin przedmiotu dotyczącego bezpieczeństwa powinien zostać niezwłocznie rozwiązany - o to proszę. Proszę o pozytywne rozpatrzenie mojej prośby.
A przecież wymagań szczegółowych w przypadku kształcenia obronnego powinno być więcej niż w przypadku edukacji dla bezpieczeństwa. Równocześnie na kształceniu obronnym powinno być więcej praktyki, zajęć praktycznych dla uczniów niż w przypadku edukacji dla bezpieczeństwa.
Wojna to nie zjawisko egzotyczne ani jakieś odległe. Oto wojna toczyła się i toczy aż do dzisiaj niedaleko od terytorium Polski. A mimo tego do tej pory Ministerstwo nie traktuje problematyki bezpieczeństwa, obronności odpowiednio godnie, gdy chodzi o kształcenie młodych ludzi. Za mało jest współcześnie, do dzisiaj zagadnień, treści wojskowych, obronnych na edukacji dla bezpieczeństwa.
Kształt, struktura, wymagania związane z przedmiotem szkolnym odnośnie bezpieczeństwa powinny być dostosowane do: współczesnych zagrożeń, aktualnej sytuacji międzynarodowej, regionalnej, do narodowych, polskich potrzeb. Przedmiot: kształcenie obronne powinien godnie, adekwatnie odzwierciedlać rzeczywistość, w której żyjemy/egzystujemy. Istotnym zaś elementem tej rzeczywistości są zagrożenia czasu wojny, jak i pokoju. Zagrożenia mogą być potencjalne i możliwe do zaistnienia w czasie.
W istocie, nazwy przedmiotów: edukacja dla bezpieczeństwa i kształcenie obronne różnią się diametralnie. W piśmie tym dokładnie, precyzyjnie postaram się wyjaśnić różnice ów nazw.
O ile bezpieczeństwo oznacza stan spokoju, braku strachu, organizację podmiotów zapewniających bezpieczeństwo, jak i zabezpieczanie, ochronę obywateli przed zagrożeniami różnymi, zagrożeniami wielorakimi, spowodowanymi chociażby działalnością ludzką, uzależnieniami, patologiami społecznymi czy zagrożeniami naturalnymi i zagrożeniami czasu pokoju, zagrożeniami czasu wojny, to obronność, stanowczo, okazuje się pojęciem węższym i raczej specyficznym dla czasów wojennych. Pojęcie obronności skorelowane jest z okresem wojny, z przygotowywaniem do wojny, do konfliktu zbrojnego, z zapewnianiem trwania państwa, obronność powiązana jest również z przeciwdziałaniem przede wszystkim zagrożeniom militarnym, ale nie tylko. Oto pojęcie obronności nasuwać może na myśl edukację wojskową, przeszkolenie strzeleckie, choćby maski gazowe, zagrożenia tylko i wyłącznie wojenne. W istocie, w przypadku obronności przede wszystkim istotne są zagrożenia mające militarny charakter, działania wrogie, nieprzyjazne obcych państw, działania o charakterze wrogim, czyż to nieprawda? Natomiast w przypadku przedmiotu o nazwie: edukacja dla bezpieczeństwa akcenty są, powinny być kładzione przede wszystkim, jednak, na zagrożenia czasu pokoju. Tak mi się bynajmniej wydaje. W istocie bezpieczeństwo obejmuje również zagadnienia wojskowe, związane z zagrożeniami militarnymi. Termin: bezpieczeństwo obejmuje więcej zagadnień niż pojęcie: obronności. Ale potrzeby współczesne, współczesne zagrożenia uzasadniają jednak zmianę nazwy przedmiotu na kształcenie obronne bądź przysposobienie obronne. Mimo że jak dotąd, dotychczas, zgodnie z podstawą programową przecież, na edukacji dla bezpieczeństwa musiały być realizowane zagadnienia, materie związane z obronnością, wojskowością.
Na nowym kształceniu obronnym równie ważne powinny być treści, zagadnienia, materie z zakresu obronności, jak i treści, zagadnienia, materie dotyczące zagrożeń czasu pokoju, zagrożeń naturalnych i spowodowanych działalnością człowieka. I nie można zapominać o istotnych dla bezpieczeństwa zagadnieniach, takich jak: patologie społeczne oraz uzależnienia, edukacja zdrowotna. Oto istotny element edukacji dla bezpieczeństwa stanowi edukacja zdrowotna.
Mimo swej potencjalnej nazwy, kształcenie obronne powinno więc uwzględniać zagadnienia, treści, materie związane z różnymi zagrożeniami, tak jak to było do tej pory, tak jak to jest do tej pory w przypadku podstawy programowej dotyczącej edukacji dla bezpieczeństwa.
Absolutnie kształcenie obronne nie może stanowić kroku wstecz. Kształcenie obronne powinno przyjąć, po prostu wchłonąć wszystkie te materie, zagadnienia, które dotychczas musiały być realizowane w ramach edukacji dla bezpieczeństwa. Tak ja osobiście uważam, jako znawca dydaktyki edukacji dla bezpieczeństwa. I dodatkowo na kształceniu obronnym powinny być nowe treści, chociażby powiązane z obronnością, wojskowością.
Podczas gdy na edukacji dla bezpieczeństwa dominantą było i jest bezpieczeństwo, na kształceniu obronnym dominantą powinna być obronność - zgodnie przecież z nową, potencjalną nazwą przedmiotu. I ta obronność powinna być rozumiana bardzo rozszerzająco, szeroko, czyli nie tylko koncentrować się powinna na zagrożeniach wojennego czasu, na zagrożeniach militarnych, zagrożeniach ze strony obcych państw, mocarstw. W ramach obronności rozumianej rozszerzająco zagrożenia czasu pokoju, pierwsza pomoc powinny być bardzo istotne, nader ważne.
Prócz tego uważam, iż na poziomie szkoły podstawowej, w przypadku kształcenia obronnego, nie powinno być w ogóle zagadnień, treści związanych ze strzelaniem, ze strzelectwem. Strzelectwo, bezpośredni i pośredni kontakt młodych ludzi z bronią, jako zagadnienia obowiązkowe, powinny się pojawiać dopiero na poziomie szkoły ponadpodstawowej, uważam.
Za to zarówno na poziomie szkoły podstawowej, jak i ponadpodstawowej powinna być omawiana problematyka tak zwanej wojny hybrydowej - w ramach obronnego kształcenia.
Tak więc kształcenie obronne powinno być obecne zarówno na poziomie szkoły podstawowej, jak i ponadpodstawowej. Pośredni i bezpośredni kontakt z bronią dzieci w klasach VIII szkół podstawowych byłby stanowczo za wczesny/przedwczesny, niewłaściwy. A niestety, dotychczasowa podstawa programowa w zakresie edukacji dla bezpieczeństwa wprowadziła strzelectwo już na poziomie szkoły podstawowej, co było niedorzeczne, niesłuszne, nieadekwatne, niewłaściwe.
Oto wyobrażam sobie, jak mogłoby wyglądać kształcenie obronne - w przyszłości, kiedy już nie będzie edukacji dla bezpieczeństwa.
Oto w ramach kształcenia obronnego istotne byłyby różne działania praktyczne. Młodzi ludzie musieliby się uczyć nie tylko teorii, ale przede wszystkim powinni się uczyć również poprzez działanie/działalność. Treści związane z wymaganiami szczegółowymi mogłyby być realizowane i ćwiczone w sposób praktyczny. Na kształceniu obronnym powinno być niemało zajęć praktycznych, w tym dużo powinno być zajęć dotyczących pierwszej pomocy. Młodzi ludzie powinni rozwijać w sobie umiejętności praktyczne, dotyczące reagowania w sytuacjach realnych zagrożeń, zarówno zagrożeń czasu wojny, jak i pokoju. Moim zdaniem na kształceniu obronnym istotne, ważne powinny być metody aktywizujące dzieci, młodych ludzi. Osoby uczniowskie, jednostki podlegające kształceniu mogłyby się uczyć poprzez doświadczanie, tak sądzę.
Na kształceniu obronnym młodzi ludzie powinni się uczyć chociażby o cyberzagrożeniach i o ochronie przed nimi (a przecież współcześnie cyberprzestrzeń może stanowić takie samo pole walki, jak choćby ląd, powietrze czy obszar wodny, trzeba na to zważać koniecznie).
Młodzi ludzie powinni dzięki adekwatnemu kształceniu obronnemu umieć funkcjonować w sytuacjach kryzysowych i w sytuacjach wymagających samodzielności z ich strony. W ramach kształcenia obronnego należałoby ich uczyć chociażby orientacji w terenie. Ale aktualna edukacja dla bezpieczeństwa już takie zagadnienia uwzględnia, choć w bardzo niewielkim stopniu, ograniczonym zakresie.
Lecz obecna nazwa tego przedmiotu wydaje się niewystarczająca. Aktualnie społeczeństwo polskie jest na takim etapie w sferze bezpieczeństwa zbiorowego i narodowego, na takim etapie bezpiecznościowym, że najlepszą nazwą dla przedmiotu byłoby: kształcenie obronne, ewentualnie: przysposobienie obronne. A nie: edukacja dla bezpieczeństwa. I co istotne, etap owy to nie jest etap rozwoju społeczeństwa polskiego.
W ramach kształcenia obronnego mogłyby się odbywać wycieczki, zajęcia terenowe czy symulacje, edukacyjne gry wojenne. Nasuwają się tutaj na myśl chociażby wycieczki survivalowe. Takie zajęcia terenowe i wycieczki byłyby czymś bardzo charakterystycznym, specyficznym dla przyszłego kształcenia obronnego. Dostrzegam to, rozumiem ja to.
Przyszłe kształcenie obronne powinno budować, kształtować i wzmacniać u ludzi odporność społeczną.
Odporność owa ważna jest zarówno w przypadku realnych, mających miejsce, występujących zagrożeń czasu pokoju, jak i ważna jest w przypadku występujących, mających miejsce zagrożeń związanych z wojennym okresem. Nawiasem oznajmiając, można się tutaj zastanawiać, czy działania wrogie, działania, zjawiska związane z wojną hybrydową to zagrożenia czasu wojny, czy też są to zagrożenia czasu pokoju - to nie okazuje się wcale takie oczywiste.
Kontynuując, dzięki temu przedmiotowi młodzi ludzie powinni umieć właściwie reagować w przypadkach rozmaitych, wielorakich zagrożeń, podkreślam tu, że nie chodzić powinno tylko i wyłącznie o zagrożenia okresu wojennego. Kształcenie/przysposobienie obronne powinno kształtować u młodych ludzi choćby umiejętność przetrwania w trudnych warunkach, umiejętności działania w warunkach ograniczonego dostępu do podstawowych usług. Oczywiście bardzo ważne musiałyby być na kształceniu obronnym treści, zagadnienia dotyczące udzielania pierwszej pomocy.
Z pewnością kształcenie obronne nie mogłoby być regresem, żadnym krokiem wstecz w stosunku do dotychczasowej edukacji dla bezpieczeństwa; oto, uważam, kształcenie obronne powinno rozszerzyć edukację dla bezpieczeństwa, ubogacić ją powinno, powinno obejmować całość zagadnień, treści związanych z tym przedmiotem i dodatkowo jeszcze powinno kształcenie obronne obejmować nowe treści, nowe materie, właściwe i adekwatne. Jeszcze więcej kształcenie obronne powinno w sobie zawierać teorii.
W przypadku przedmiotu: kształcenia obronnego wymagania powinny dzielić się na obowiązkowe i fakultatywne, tak mniemam. I powinno zapewniać się nauczycielom tego przedmiotu pewną - niewielką autonomię, gdy chodzi o zagadnienia, materie fakultatywne, czyli nieobowiązkowe, nieobligatoryjne. Dodatkowe treści, fakultatywne, mogłyby uwzględniać chociażby: zainteresowania uczniów, zainteresowania klas, warunki terenowe, warunki lokalne, przestrzenne, potrzeby, możliwości podmiotów oraz obszarów.
Ważne byłoby to, żeby poprzez kształcenie obronne kształtować, krzewić w przypadku młodych ludzi postawy patriotyczne, kształtować u nich obronne postawy. Można byłoby rozważyć kształtowanie u person uczniowskich postawy gotowości do obrony własnego kraju. Ważne byłoby w przypadku kształcenia obronnego kształtowanie, rozwijanie u młodych obywateli umiejętności szybkiego i właściwego reagowania, podejmowania decyzji, w związku z rozmaitymi zagrożeniami i nie tylko w związku z nimi.
W porównaniu z edukacją dla bezpieczeństwa kształcenie obronne powinno się stanowczo cechować szerszym zastosowaniem metod aktywizujących, większą ilością zajęć praktycznych. Nadal jednak na kształceniu obronnym powinno być wiele teorii, teoretycznych treści, tak uważam. Byłyby one potrzebne, niezbędne.
Zastanawiałem się, czy lepszą nazwą byłoby: kształcenie obronne czy może: przysposobienie obronne.
Chyba lepszą nazwą, nowocześniejszą byłoby kształcenie obronne. Otóż nazwa: przysposobienie obronne wydaje się nieco archaiczna, nieadekwatna do współczesnych czasów. Zresztą, cóż bowiem miałoby oznaczać to przysposobienie? Lepsze dalece byłoby kształcenie - jako element nazwowy dla przedmiotu tak wielce istotnego oraz praktycznego. Niemniej jednak nie ma wielkiej różnicy pomiędzy przysposobieniem a kształceniem, w tym konkretnym przypadku, rozważanym. A równie dobrze edukacja dla bezpieczeństwa mogłaby zostać zmieniona, przeobrażona w edukację obronną. A przecież aktualnie będzie w szkołach podstawowych realizowany przedmiot o nazwie: edukacja obywatelska - przedmiot ten zastąpi wiedzę o społeczeństwie. A więc ten element językowy: edukacja nie może wzbudzać dziś aż takich kontrowersji, jak element nazwowy: przysposobienie. Ta nazwa: przysposobienie współcześnie wydaje się nienowoczesna, archaiczna, przestarzała.
Oto skonstruowałem schemat przedstawiający ewolucję przedmiotu związanego z bezpieczeństwem, ewolucję edukacji dla bezpieczeństwa - w Polsce, jeśli chodzi o nasz kraj. Poniższy schemat ilustruje nie tylko przyszłe, potencjalne, prawie że w stu procentach pewne przekształcenie tego przedmiotu w kształcenie/przysposobienie obronne, ale również uwzględnia, że kiedyś, w przeszłości zamiast edukacji dla bezpieczeństwa było obronne przysposobienie. Może się nasuwać tu na myśl, że to jakieś błędne koło, że historia ponownie wraca do punktu wyjścia. Oto dotyczący bezpieczeństwa przedmiot szkolny w Polsce cechuje się cyklicznością, fazowością, bez wątpienia.
Polska jako państwo, niestety, znajdowała się w przeszłości i znajduje się obecnie w bardzo niekorzystnym geopolitycznym położeniu. W związku z tym naturalne są współczesne przemiany w naszym kraju dotyczące przedmiotu szkolnego odnośnie bezpieczeństwa.
Państwa usytuowane w spokojnej przestrzeni geograficznej mogą nie wyrażać chęci do przekształcania co chwila, co jakiś czas przedmiotów szkolnych traktujących o bezpieczeństwie.
Może w przyszłości, w okresie możliwego do wyobrażenia pokoju, pokoju światowego, w Polsce zamiast kształcenia obronnego znów byłaby, pojawiłaby się edukacja dla bezpieczeństwa? Ale przecież taki pokój światowy nigdy nie nastąpi, zawsze będą wojny i konflikty na świecie, w tym konflikty regionalne, w Europie.
Oto przedmiot szkolny związany z bezpieczeństwem okazuje się bardzo podatny na politykę i na aktualne, współczesne zagrożenia, potrzeby ludności, na niepokoje społeczne, na sytuację międzynarodową oraz geopolityczną. I gdyby na świecie, a tym bardziej w Europie, nie byłoby już wojen, to zamiast kształcenia obronnego w Polsce z pewnością byłaby ponownie edukacja dla bezpieczeństwa - to dla mnie jasne, tak uważam jako badacz i znawca bezpieczeństwa, wojskowości, obronności.
Nazwa związanego z bezpieczeństwem przedmiotu szkolnego w danym kraju może, ale nie musi odzwierciedlać, jaki jest lokalny etap bezpiecznościowy, jaki jest poziom, etap rozwoju regionu, kontynentu, jak i całej ludzkości na planecie Ziemi. Nadal na świecie, a nawet w Europie, są konflikty, konflikty zbrojne, wojny - i ja myślę, że to nigdy się nie zmieni, aż po kres ludzkości zawsze będą wojny, zbrojne konflikty.
Czy to znaczy, że w ogóle wprowadzenie edukacji dla bezpieczeństwa, zastąpienie przysposobienia obronnego edukacją dla bezpieczeństwa, w odległej już przeszłości, było rozwiązaniem nieadekwatnym, niewłaściwym? Z dzisiejszej perspektywy ta zmiana nazwy przedmiotu wydaje się niewłaściwa, nieadekwatna i bezcelowa. Czyż podmiot decyzyjny reformujący oświatę był mniemania, iż w Europie nie będzie już nigdy konfliktów zbrojnych, czy taka panowała opinia zbiorowa, kiedy wprowadzano edukację dla bezpieczeństwa? Aż takie były utopijne nadzieje podmiotu reformującego oświatę?
Może gdyby nie było wojny Rosji z Ukrainą, inwazji Rosji dokonanej wobec Ukrainy, to może nadal racjonalne byłoby to, żeby nazwa przedmiotu rzeczonego brzmiała: edukacja dla bezpieczeństwa? I może gdyby nie było współczesnych cyberzagrożeń, to nadal racjonalna byłaby nazwa przedmiotu rzeczonego: edukacja dla bezpieczeństwa? Może już sam fakt występowania, prowadzenia tak zwanej wojny hybrydowej przez ekspansywną Rosję generuje konieczność przekształcenia przedmiotu szkolnego dotyczącego bezpieczeństwa, obronności, traktującego o bezpieczeństwie i problematyce obronności? Takie rozważania nie okazują się wcale łatwe. W mej petycji nie pragnę zanadto rozwlekle zajmować się tą materią.
Pragnę jednak oznajmić, iż w różnych wnioskach, petycjach, podaniach można zawierać własne, osobiste refleksje i przemyślenia, sygnalizatory wiedzy oraz wybitności. W pismach takich można przedstawiać swoje kwalifikacje, uprawnienia nauczycielskie, można dowodzić ich posiadania. Myślenie o czymś, rozważanie pisemne czegoś bardzo głęboko, posiadanie i demonstrowanie, uzewnętrznianie wiedzy o czymś - wszystko to może świadczyć o przygotowaniu pedagogicznym, o samokształceniu.
Oto skonstruowany przeze mnie schemat odzwierciedla przemiany związane z przedmiotem dotyczącym bezpieczeństwa, obronności w naszym kraju - w Polsce:
Pragnę oznajmić, że zauważam możliwą cykliczność w przemianach, w traktowaniu przedmiotu związanego z bezpieczeństwem, obronnością. W przemianach, w traktowaniu rzeczonej dziedziny edukacyjnej, rzeczonego przedmiotu szkolnego wyodrębniłem dwie fazy. Oto jedna faza stoi w opozycji do drugiej i jedna bezpośrednio po drugiej następuje.
Otóż fazy te dotyczą tego, jakiego rodzaju zagrożenia - czy zagrożenia czasu pokoju, czy zagrożenia czasu wojny dominują, przodują w treściach przedmiotowych, w wymaganiach szczegółowych stawianych wobec uczniów oraz uczennic.
Oto w okresie braku niepokojów społecznych, w okresie stabilnej sytuacji międzynarodowej, regionalnej, w okresie pokoju, spokoju na ów przedmiocie dominować powinny, jak się zdaje, zagrożenia czasu pokoju, natomiast w przypadku poważnych, potencjalnych, realnych zagrożeń wojennych, zagrożenia wojną, bardzo logiczne jest to, że przedmiot owy bardzo dużą wagę będzie przywiązywał do zagrożeń okresu wojny, do obronności, do elementów edukacji wojskowej. Bezsprzecznie odpowiednią fazę odzwierciedlać może nazwa szkolnego przedmiotu. Ponadto ową fazowość zilustrowałem, zaprezentowałem kolorystycznie - poprzez zastosowanie kolorów: łososiowego i jasnozielonego. Wobec siebie nawzajem barwy te stanowią jaskrawe przeciwieństwa. Tutaj kolor łososiowy, w porównaniu z zielenią, sygnalizować może większą powagę, większe skomplikowanie, jak również większe dostojeństwo przedmiotu szkolnego. Kształcenie obronne powinno być trudniejsze od edukacji dla bezpieczeństwa, powinno zawierać jeszcze większą ilość zagadnień.
Z drugiej strony zauważam, iż Ministerstwo, podmiot odpowiadający za aktualną reformę oświaty, do tej pory nie zechciało/nie zechciał potraktować godnie przedmiotu szkolnego dotyczącego bezpieczeństwa, edukacji dla bezpieczeństwa. Mimo że już jest nowa podstawa programowa.
A zatem działania Ministerstwa, podmiotu reformującego nie dostosowują się błyskawicznie, natychmiast do okoliczności, zagrożeń współczesnych, do panującej sytuacji geopolitycznej i międzynarodowej. Oto reformy oświaty mogą być skutkami długotrwałych oczekiwań społecznych, oczekiwań wielu ludzi, oczekiwań powszechnych. Reformy owe mogą następować dopiero po czasie, zbyt późno.
Oto w czasach pokoju i dobrobytu, w czasach, kiedy nie ma zagrożeń związanych z wojną, wielu ludzi może postrzegać nazwę przedmiotu: edukacja dla bezpieczeństwa za prawidłową, słuszną nazwę dla rzeczonego szkolnego przedmiotu, tak mi się zdaje. Natomiast w czasach występowania długotrwałego ryzyka, poważnego ryzyka, ryzyka zaistnienia w przyszłości zagrożeń związanych z wojną, zagrożeń okresu wojny, ryzyka wybuchem wojny, w czasach silnych cyberzagrożeń, wojny hybrydowej wielu obywateli może oczekiwać, że przedmiot owy będzie bardziej skoncentrowany na zagadnieniach obronnych oraz wojskowych. Jest w możności takie skoncentrowanie wyrażać nazwa szkolnego przedmiotu: kształcenie albo przysposobienie obronne.
Przedmioty szkolne o niewielkiej ilości godzin cechują się, mogą się cechować zmiennością, podczas gdy przedmioty szkolne o dużej ilości godzin wydają się trwałe i niezmienne - reformy nie eliminują przecież takich przedmiotów, nie przekształcają przecież nazw takich przedmiotów, czego jaskrawym przykładem jest matematyka, która obecnie ma zbyt dużo godzin na poziomie szkolnictwa podstawowego i te godziny powinny być przeznaczone na obowiązkową informatykę, tak uważam. W szkołach podstawowych, a także w ponadpodstawowych występuje współcześnie, aktualnie za mało lekcji informatyki.
Nazwa przedmiotu szkolnego może wyrażać pewne akcenty, może być ideowa i niekoniecznie może przekładać się to mocno na podstawę programową, na zestaw zagadnień i wymagań w ramach ów przedmiotu przeobrażonego, zmodyfikowanego.
W przypadku edukacji dla bezpieczeństwa dominantą ideową okazują się zagrożenia okresu pokoju, podczas gdy dla kształcenia obronnego dominantą ideową okazują się, okażą się jednak zagrożenia okresu wojny. Tak mi się zdaje. Takie żywię ja przekonanie.
Doskonale wiem, że pojęcie bezpieczeństwa obejmuje więcej zagadnień od pojęcia obronności. Oto wcale nie trzeba koniecznie zmieniać nazwy przedmiotu: edukacja dla bezpieczeństwa na: kształcenie obronne - postulowana zmiana nie jest potrzebna w ogóle.
Gdyby zaś na świecie zapanował powszechny pokój, czyli pokój planetarny, gdyby nie było żadnych konfliktów i zagrożeń ze strony obcych państw, zagrożeń wojennych, to wówczas społeczeństwo polskie, wielu ludzi zechciałoby pewnie, żeby przedmiot nosił nazwę neutralną emocjonalnie: edukacja dla bezpieczeństwa, a nie: kształcenie obronne czy: przysposobienie obronne. Jest to dla mnie bardzo jasne. Należy też pamiętać, że wielu ludzi obawia się aktualnie militaryzacji społeczeństwa.
I pewne przedmioty szkolne bardzo są zależne od polityki, od tego, kto aktualnie sprawuje władzę. Przedmiot szkolny związany z bezpieczeństwem, obronnością jest bardzo podatny na takie wpływy i bardzo może się zmieniać, przekształcać, w zależności od tego, kto, jaka większość parlamentarna, formacja polityczna aktualnie rządzi, dominuje.
W obecnych okolicznościach, w obecnej sytuacji geopolitycznej i międzynarodowej zasadne jednak okazuje się zmienienie nazwy przedmiotu - z edukacji dla bezpieczeństwa na kształcenie obronne czy ewentualnie na przysposobienie obronne. Ale z drugiej strony obawiam się, że to może być tylko zmiana kosmetyczna, nieistotna, błaha. A to dlaczego?
Otóż już dotychczasowa podstawa programowa odnośnie edukacji dla bezpieczeństwa zawierała i zawiera w sobie zagadnienia dotyczące obronności, wojskowości, strzelectwa.
Dlatego właśnie obawiam się, że to byłaby tylko nieistotna, kosmetyczna zmiana, gdy w przyszłości przekształci się edukację dla bezpieczeństwa w kształcenie obronne - a to najpewniej nieuniknione, na pewno tak będzie.
Można się zastanawiać, czy zmienienie nazwy przedmiotu z edukacji dla bezpieczeństwa na kształcenie obronne w ogóle byłoby, będzie istotne, skoro na przedmiocie tak przeobrażonym, tak zmodyfikowanym dalej byłyby, będą te same zagadnienia, materie, te same wymagania szczegółowe. Tylko nazwa przedmiotu byłaby inna... Może więc zmienienie nazwy przedmiotu owego nie byłoby wcale dobre, potrzebne, racjonalne ani logiczne? Oto należy to dokładnie rozważyć. Bardzo złe byłoby z pewnością uszczuplenie treści, zmniejszenie teorii w porównaniu z edukacją dla bezpieczeństwa.
Z poważaniem,
Patryk Daniel Garkowski





























