wtorek, 9 czerwca 2026

Nowy podręcznik Wydawnictwa Nowa Era dla klas czwartych szkół podstawowych do nowego przedmiotu: zajęć praktyczno-technicznych - mgr Patryk Daniel Garkowski

Nowy podręcznik Wydawnictwa Nowa Era dla klas czwartych szkół podstawowych do nowego przedmiotu: zajęć praktyczno-technicznych - mgr Patryk Daniel Garkowski

  Niedawno przeczytałem nowy, znakomity podręcznik Wydawnictwa Nowa Era dla czwartych klas szkół podstawowych z zajęć praktyczno-technicznych: "Jak to zrobić?", którego autorami są: Jerzy Pecyna, Marcin Sztuka. Ja szczegółowo zapoznałem się z tą interesującą publikacją edukacyjną. Podręcznik owy jest bardzo ciekawy, piękny, estetyczny, cechuje się on przepiękną graficzną oprawą, szatą. W podręczniku obecne są wielorakie wartościowe, atrakcyjne ćwiczenia, zadania. Zadania w przeanalizowanym przeze mnie podręczniku cechują się różnym stopniem trudności. Występują w podręczniku na przykład zadania dla person bardziej ambitnych, uzdolnionych technicznie, aspirujących do cząstkowych ocen celujących. Co więcej, w książeczce występują edukacyjne doświadczenia związane z wykorzystywaniem wiedzy w praktyce. Prócz tego w podręczniku występują podsumowania zagadnieniowe, dzięki którym młodzi ludzie mogą utrwalać, powtarzać wiadomości. W edukacyjnej podróży dzieciom towarzyszy na stronach książeczki przyjazny bóbr - stworzenie to udziela edukacyjnych wskazówek czytającym młodym ludziom, bóbr ten jest edukacyjnym towarzyszem uczniów i uczennic. 

  Nauczyciele i nauczycielki nowego przedmiotu: zajęć praktyczno-technicznych muszą pamiętać, zważać, że jest to przedmiot praktyczny, gdzie istotne, bardzo ważne są działania uczniów i uczennic, ważne okazuje się na tym przedmiocie samodzielne wykonywanie przez dzieci technicznych wytworów, prac.    

  Podręcznik został tak napisany, że dzieci mogą dzięki niemu rozwijać swoje umiejętności techniczne, w tym manualne, oto mogą uczyć się posługiwania narzędziami, jak planować, realizować techniczne projekty. Treści, zadania, ćwiczenia zawarte w podręczniku są tak skonstruowane, że rozmaite szkoły podstawowe nie muszą, nie będą musiały mieć wcale hipernowoczesnych, superwyposażonych pracowni technicznych przyszłości. W książce edukacyjnej występują zadania indywidualne, w parach oraz w grupach. W podręczniku zadania praktyczne łączą się z teorią, zaś treści teoretyczne zawarte w książeczce nie okażą się z pewnością dla dzieci przytłaczające, zbytnio rozległe, zbytnio skomplikowane. Jednak, z drugiej strony, sądzę, iż w podręczniku za mało jest treści teoretycznych, z zakresu teorii techniki. Powinno być ich znacznie więcej.

  Zauważyłem, że w podręczniku owym, przeznaczonym dla klas czwartych szkół podstawowych, występuje dużo treści z zakresu wychowania komunikacyjnego. Jest to znakomite, właściwe, adekwatne rozwiązanie kompozycyjne. Tak samo dobre jest to, iż w podręczniku zawarto treści z zakresu przedmiotu szkolnego: edukacji dla bezpieczeństwa. 

  Fakt, że w podręczniku są treści z zakresu bezpieczeństwa, pierwszej pomocy, ze sfery edukacji dla bezpieczeństwa, sygnalizuje, podkreśla, że współczesny przedmiot: edukacja dla bezpieczeństwa bardzo się łączy z zajęciami praktyczno-technicznymi, z techniką. 

  Oto więc, jak mniemam, osoba nauczycielska mająca kwalifikacje do nauczania techniki, zajęć praktyczno-technicznych w szkołach podstawowych, ma też, dodatkowo, kwalifikacje do nauczania edukacji dla bezpieczeństwa w podstawowych szkołach.   

  Oto zajęcia praktyczno-techniczne to przedmiot bardzo ważny na poziomie podstawowego szkolnictwa. Dobrze, że ten przedmiot będzie obowiązkowy i że będzie tego przedmiotu spora ilość godzin (wszakże większa będzie tego przedmiotu ilość godzin od godzin dotychczasowej techniki w klasach IV-VI). Lecz w moim przekonaniu powinno być jeszcze więcej godzin zajęć praktyczno-technicznych w szkołach podstawowych; ten nowy, piękny przedmiocik powinien być również realizowany w klasach: siódmej oraz ósmej. Uważam, że zajęcia praktyczno-techniczne to przedmiot ważniejszy od plastyki oraz od muzyki na poziomie szkoły podstawowej. Równocześnie jednak nazwa nowego przedmiotu: zajęcia praktyczno-techniczne wydaje się w stosunku do nazwy przedmiotu: technika odrobinkę prymitywniejsza. Moim zdaniem lepszą, ładniejszą nazwą jest: technika - od nazwy: zajęcia praktyczno-techniczne, ale to moja osobista opinia.

  Ja mam kwalifikacje do nauczania techniki, jak i zajęć praktyczno-technicznych w podstawowych szkołach.

  Kiedyś przesłałem mój wniosek, mą petycję do właściwego Ministerstwa, żeby wprowadzono zajęcia praktyczno-techniczne o dużej ilości godzin do szkół podstawowych. Mój postulat został spełniony, zrealizowany. Oto więc od września 2026 roku w szkołach podstawowych pojawi się nowy przedmiot: zajęcia praktyczno-techniczne - zastąpi on oczywiście technikę.   

  A może w przyszłości technika będzie przedmiotem obowiązkowym w szkołach ponadpodstawowych? To byłoby wspaniałe rozwiązanie - zajęcia praktyczno-techniczne mogłyby być na poziomie szkoły podstawowej, zaś technika mogłaby być przedmiotem obowiązkowym w szkołach ponadpodstawowych, w tym w liceach, na humanistycznych profilach licealnych.   

  Bardzo dziękuję kochanemu Wydawnictwu Nowa Era za bezpłatne udostępnienie nowego podręcznika do zajęć praktyczno-technicznych dla klas czwartych szkół podstawowych.







O nowym podręczniku Wydawnictwa Nowa Era z plastyki dla klas czwartych szkół podstawowych - mgr Patryk Daniel Garkowski

O nowym podręczniku Wydawnictwa Nowa Era z plastyki dla klas czwartych szkół podstawowych - mgr Patryk Daniel Garkowski

   Niedawno zapoznałem się szczegółowo z nowym podręcznikiem Wydawnictwa Nowa Era z plastyki dla klas czwartych szkół podstawowych: "Do dzieła!" Marty Ipczyńskiej i Marty Rosenthal. 

   Podręcznik ten jest bardzo ciekawy. Cechuje się on przepiękną graficzną oprawą, szatą. Na końcu tej książki znajduje się przydatny słowniczek plastyczny - występują tam definicje pojęć z zakresu, ze sfery plastyki - pełnić on może funkcję przypominającą i utrwalającą. W publikacji tej są tematy zarówno z zakresu plastyki, teorii plastyki, tak zwanego abecadła plastycznego, jak i z zakresu historii sztuki, ale tematy z zakresu historii sztuki nie będą przytłaczać młodych ludzi i nie są zbytnio szczegółowe, nadmiernie rozległe. W tej ciekawej, przepięknej książeczce występują liczne reprodukcje, zdjęcia dzieł plastycznych, co jest godne podziwu. A opisy dzieł, jak również powiększenia plastycznych wytworów pozwolą młodym ludziom na jeszcze lepsze ich zrozumienie. I bardzo wartościowe są w tej książce rozmaite ćwiczenia, dzięki którym uczniowie i uczennice będą mogli rozwijać swe plastyczne umiejętności. Prócz tego, dobrze, że w podręczniku uwzględniono materię emocji i refleksji związanych z odbieraniem, z postrzeganiem plastycznych wytworów.  

   Ja mam kwalifikacje, żeby uczyć plastyki - zarówno w szkołach podstawowych, jak i ponadpodstawowych. 

   Oto uważam, że plastyka w szkołach podstawowych powinna być przedmiotem do wyboru, przedmiotem nieobowiązkowym, uzupełniającym. Mogłoby być tak, że uczniowie i uczennice w klasie czwartej szkoły podstawowej wybieraliby sobie z listy jeden przedmiot, a na tej liście koniecznie znajdowałyby się: plastyka, muzyka, a także technika. Nie powinno być tak, że wszystkie dzieci są zobowiązywane, obligowane do uczenia się plastyki jako samodzielnego przedmiotu szkolnego. Taka jest moja opinia, takie jest moje stanowisko jako eksperta, plastyka oraz historyka sztuki.

   Dziękuję ja kochanemu Wydawnictwu Nowa Era, słynącemu z przepięknych graficznie podręczników, za bezpłatne udostępnienie nowego podręcznika do plastyki dla klas czwartych szkół podstawowych. Zapoznałem się z tą książeczką, przeczytałem ją i wystawiam temu podręcznikowi pozytywną ocenę, opinię. To wspaniała, doskonała pozycja, publikacja edukacyjna, godna polecenia!




poniedziałek, 8 czerwca 2026

8 czerwca 2026 roku - Patryk Daniel Garkowski

8 czerwca 2026 roku - Patryk Daniel Garkowski

   Dnia 8 czerwca 2026 roku wybrałem się w podróż do Płocka, żeby w tym mieście załatwić różne ważne sprawy.  

   W tym dniu udałem się do pizzerii Tutti Santi w Płocku (na alei Floriana Kobylińskiego 13) i zjadłem tam pizzę hawajską. Pizze w tym gastronomicznym obiekcie są bardzo smaczne, apetyczne. To z pewnością jedna z najlepszych pizzerii w Płocku, jeśli nie najlepsza. Ale zachowania kierownictwa, pracowników tego obiektu to zupełnie inna sprawa... Ciągle, cały czas połowa tego lokalu jest zamknięta dla klientów, mimo że jest to integralna część tego gastronomicznego obiektu - jest to okropnie irytujące i niestosowne!

   Będąc, przebywając w pizzerii Tutti Santi w Płocku, zauważyłem, że blisko stolika, przy którym siedziałem, były dziwnie otwarte dodatkowe szklane drzwi tarasowe (nie były to drzwi dla klientów, drzwi główne ani wejściowe do pizzerii), zaś zamknięcie ich, na przykład przez silny wiatr, uniemożliwiało zablokowanie tych drzwi hakiem z linką. Prowizoryczne, techniczne, mechaniczne rozwiązanie wydało mi się potencjalnie niebezpieczne. Zwróciłem na to uwagę pani kelnerce.  

  Choć równocześnie zrozumiałem, pojąłem od razu, że takie otwarcie i zablokowanie drzwi niegłównych, niewejściowych miało na celu zapewnienie przewiewu, ochłody, przepływu powietrza zarówno klientom, jak i pracownikom rzeczonego obiektu gastronomicznego. Widocznie nie działała wtedy w ów obiekcie klimatyzacja.

   Z drugiej jednakże strony pojawiły się u mnie pewne poważne wątpliwości, związane z bezpieczeństwem i higieną pracy. Zastanowiłem się ja, czy takie rozwiązanie jest prawidłowe, słuszne - z perspektywy bezpieczeństwa i higieny pracy oraz ergonomii?!

   Oto hak i linka chybotały się, jak gdyby była to bardzo delikatna połączona struktura antyzamknięciowa. Choć nie było bardzo silnego wiatru, chociaż nie było wtedy wichury, to zdawało mi się, jakby za chwilkę, za momencik szklane drzwi miały pęknąć i okaleczyć mnie wieloma odłamkami szkła, rzeszą, mnóstwem szkła przeostrego. Oto odpryski szkła mogły we mnie trafić i mnie bardzo poranić. Bałem się bardzo, że te drzwi wykonane z materiału szkła - tak otwarte, tak dziwnie zablokowane - pękną, że się zniszczą jakoś. 

  Wyraziłem ustnie moje zaniepokojenie pani kelnerce, jednak ona zbagatelizowała zupełnie to, co jej oznajmiłem. Oto zapytałem ją retorycznie, czy takie rozwiązanie zgodne jest z zasadami, normami bezpieczeństwa i higieny pracy. Ona jednak odpowiedziała w taki sposób, że uznałem to za niemiłą odpowiedź, ona zupełnie to zbagatelizowała, i za chwilkę podśmiewała się ze mnie, co nie uszło mojej bystrej uwadze. Jestem bardzo uważnym obserwatorem przestrzeni, środowisk pracowania, robotników oraz robotnic.

  Klienci mają prawo spożywać swoje posiłki w spokoju. Ja zaś cały czas martwiłem się, czy podczas konsumpcji mojej otwarte szklane drzwi, tak dziwnie zablokowane, nie trzasną, nie pękną i nie poranią mnie okropnie, straszliwie. Odczuwałem wówczas stres. 

  Oto cała przyjemność z jedzenia została mi odebrana zastosowaniem, wdrożeniem potencjalnie niebezpiecznego czynnika, a czynnikiem owym były otwarte, zablokowane hakiem i linką drzwi szklane, które mogły trzasnąć, pęknąć, poranić mnie strasznie. To był potencjalnie niebezpieczny czynnik w lokalu, obiekcie gastronomicznym. Samo otwarcie okien byłoby tu wystarczające.

  Dawno temu, wiele lat temu, kiedy byłem (jako dziecko) w pewnym sklepie w mieście Sierpcu, w sklepie odzieżowym, to kiedy stałem daleko od szklanych drzwi wejściowych do tego sklepu, to nagle one po prostu pękły, opryskując najbliższe otoczenie ostrymi, przeokropnymi odłamkami szkła. Nigdy ja tego nie zapomnę! To było straszne!

  To tylko przypadek sprawił, że nie byłem akurat blisko tych drzwi, że akurat przy nich nie stałem/nie szedłem. Ale żaden odłamek szkła tak daleko nie mógł dolecieć, prysnąć - nic do mnie z tych szklanych drzwi nie doleciało, na szczęście... Lecz wspomnienie to jest bardzo żywe - nigdy ja tej sytuacji strasznej nie zapomnę.

  Zresztą, to techniczne, mechaniczne rozwiązanie prowizoryczne, zastosowane w pizzerii Tutti Santi, zainteresowało mnie naukowo, badawczo. Jestem przecież bardzo wykształconym specjalistą bezpieczeństwa i higieny pracy, a także ergonomii. 

  Uczyłem się w szkole policealnej na kierunku: technik bezpieczeństwa i higieny pracy, a ponadto obecnie realizuję, a w zasadzie już kończę, studia podyplomowe trzysemestralne o nazwie: Bezpieczeństwo i higiena pracy. 

 Takiego rodzaju rozwiązania, sytuacje bardzo mnie naukowo ciekawią. A więc nie powinno nikogo dziwić, że zdecydowałem się wykonać zdjęcie tego prowizorycznego technicznego rozwiązania drzwiowego, zastosowanego w, mogłoby się zdawać ekskluzywnej, pizzerii. Ach, doprawdy, to rozwiązanie techniczne, mechaniczne wcale nie świadczy o ekskluzywności, luksusowości lokalu... 

  Do mojej miejscowości zamieszkania powróciłem pociągiem. Zaś w drodze powrotnej do  domu - kiedy szedłem pieszo/na piechotę - napotkałem zbiorowisko/skupisko/bandę/zbiór społeczny nastoletnich chłopców. Jeździli oni na hulajnogach elektrycznych, lecz jeden z tych chłopców jechał na rowerze. Może się nudzili oni wszyscy? 

  Zastanowiłem się przez krótki moment, dlaczego akurat ten jeden chłopczyk (w okularach) jeździ na rowerze (tak wielce niemodnym obecnie pojeździe wśród młodych ludzi), z czego to może wynikać. Aktualnie hulajnogi elektryczne to modne środki transportu osobistego wśród młodych ludzi.

  Prócz tego większość z tych młodych, obserwowanych ludzi płci męskiej nie miała kasków na głowach, mimo że obsługiwali ci chłopcy wielce niebezpieczne wehikuły - elektryczne hulajnogi, które są bardzo, ogromnie niebezpiecznymi pojazdami. Z tego co zapamiętałem, tylko jeden z tych młodzieńców na hulajnogach elektrycznych miał na głowie założony kask ochronny.

  Oto nawet jeżeli się bardzo, nader uważa, jadąc, kierując elektryczną hulajnogą, to można stracić nad ów pojazdem panowanie i można łatwo ulec bardzo ciężkiemu wypadkowi. Umrzeć można. Świadczą o tym newsy w internecie - komunikujące o wypadkach ludzi na elektrycznych hulajnogach. Wiele jest newsów w internecie o takich ciężkich, straszliwych w skutkach wypadkach ludzi na elektrycznych hulajnogach. 

  Gdy chłopiec lubiący jeździć na elektrycznej hulajnodze arogancko oznajmi mi, że on uważa, to tylko mnie taką odpowiedzią lekko: zdenerwuje, zirytuje, rozsierdzi. Będzie mi jednak takiego chłopca bardzo szkoda, jeżeli ulegnie on wypadkowi na swej elektrycznej hulajnodze - w przyszłości. Ale, niestety, nie da się przemówić do rozumu tym wulgarnym, nieuprzejmym, niemiłym nastoletnim organizmom płci męskiej!

  Z drugiej jednak strony w naszym świecie, także wśród ludzi, działają prawa naturalnego doboru. Jednostki nierozważne, nierozsądne, wykazujące głupotę mogą doznawać wypadków na drogach, na elektrycznych hulajnogach - i to może świadczyć o zachodzeniu naturalnego doboru również wśród naszego inteligentnego gatunku. 

  Dla mnie jest to po prostu niewyobrażalne, jak ci chłopcy mogą (tak chętnie) jeździć na elektrycznych hulajnogach i ryzykować swoje życia, swe zdrowia. Kiedy zauważyłem skupisko/zbiór chłopców na tych pojazdach, w dniu 8 czerwca 2026 roku, w mojej rodzinnej miejscowości, to pomyślałem, jakie to żałosne! Jakież to głupie! Po co tak jeździć, włóczyć się hulajnogami po małej miejscowości bez celu? 

  Ja niedługo z tym zbiorem społecznym/skupiskiem chłopców rozmawiałem. Chłopcy ci śmiali się ze mnie, zagadywali do mnie. Był to zbiór społeczny złożony wyłącznie z chłopców jeżdżących na wehikułach (wszyscy poza jednym chłopcem poruszali się na elektrycznych hulajnogach, obecnie bardzo modnych pojazdach). 

  A w momencie równoległego poruszania się na pojazdach ci chłopcy byli dla siebie nawzajem znajomymi, kolegami, lecz pewnie nie jakimiś wielkimi przyjaciółmi. 

  Oto w zbiorach/zbiorowiskach/skupiskach społecznych pomiędzy ludźmi wchodzącymi chwilowo w ich skład nie występują głębokie, zaawansowane więzi społeczne, na przykład przyjacielskie. W moim przekonaniu ci chłopcy, mający swoje pojazdy, nie byli dla siebie nawzajem jakimiś wielkimi, serdecznymi przyjaciółmi. Najwyżej byli dla siebie kolegami. To byli po prostu znajomi. A przyjaźń to co innego od zwykłej znajomości. 

  Lecz, mimo że mnie tak ta grupka/banda zirytowała głęboko, to pomyślałem sobie wtedy, czy któryś z nich nie nadawałby się może na ucznia w mojej wspaniałej i elitarnej Filozoficznej Szkole? W mojej Szkole Filozoficznej Patrycjan? Zastanowiłem się nad tym przez krótką chwilę. Uznałem, że żaden z nich nie nadaje się na kochanego mego ucznia.

  Przecież moja filozoficzna szkółka to elitarna, ekskluzywna, zamknięta, formalna grupa społeczna - nie dla każdego zatem. Żeby móc przynależeć do mojej organizacji, instytucji, należy spełnić, spełniać restrykcyjne wymagania, w tym wysokie wymagania moralne oraz etyczne. Nie tak łatwo jest móc stać się uczniem, a potem filozofem w mojej Szkole Filozoficznej Patrycjan! Oto należy mieć co najmniej 15 lat, żeby móc być członkiem mojej filozoficznej instytucji. Trzeba być osobą dobrą i grzeczną, uczynną oraz prospołeczną. 

  Oto w mojej wspaniałej i prestiżowej, okrytą aurą tajemniczości Filozoficznej Szkole Patrycjan nie ma absolutnie miejsca dla bandziorów, chuliganów i młodocianych przestępców!

  Oto uczeń w mojej Filozoficznej Szkole nie może zachowywać się źle, niegodziwie. Musi przestrzegać zasad, norm bezpieczeństwa, nie może narażać swojego bezcennego żywota/swej egzystencji. Tylko wyjątkowe, dobre i prospołeczne, mądre, inteligentne organizmy ludzkie mogą być członkami mojej Filozoficznej Szkoły Patrycjan.

  Zaś takie beztroskie, nieuważne jeżdżenie, uleganie transportacji na elektrycznej hulajnodze, a zatem ryzykowanie życia oraz zdrowia, okazuje się zachowaniem świadczącym wyraźnie o tym, że takich młodych osóbek - takich nieuważających na siebie operatorów elektrycznych hulajnóg, niegrzecznych i wulgarnych nastolatków płci męskiej - nie można absolutnie przyjąć do mojej Filozoficznej Szkoły Patrycjan, nawet jeżeli takiego rodzaju persony bardzo by tego chciały, bardzo by tego pragnęły, nawet gdyby o to mnie błagały na kolanach albo pełzając niczym robaki, larwy, dżdżownice żałosne! 

  Głupim argumentem, pseudoargumentem, sofizmatem jest, gdy taka młoda osoba płci męskiej twierdzi, że uważa podczas transportacji na swojej elektrycznej hulajnodze. 

  Przecież bowiem nawet uważające podczas jazdy na hulajnogach elektrycznych persony doznają poważnych wypadków, zaś to się wiąże z tym, z faktem, iż elektryczna hulajnoga to wielce, okropnie niebezpieczny pojazd - pod względem konstrukcji swojej i pod względem samego mechanizmu i możliwości prędkościowych transportacji. 

  Niejednokrotnie widziałem, jak chłopcy po wsi mojej bardzo szybko jeździli na swoich hulajnogach, śmigali na nich - a to przecież ogromnie niebezpieczne.   

  Oto jestem przekonany, że takie zjawiska transportacyjne występują obecnie powszechnie, w różnych miejscowościach, zarówno na wsiach, jak i w miastach. 

  Od razu, gdy tylko spostrzegłem to mobilne zbiorowisko społeczne chłopców, ten mobilny społeczny zbiór, to skupisko ludzkie, to nasunęło mi się na myśl, jakież to żałosne, jakież to głupie! Jakże żałosna i głupia, niemądra, bezproduktywna jest taka bezcelowa jazda po wsi na elektrycznych hulajnogach! A co więcej, wtedy nasunęła mi się na myśl jakaś banda opryszków, przestępców, jakiś gang ludzi niebezpiecznych. Pomyślałem sobie przez moment, że mogą to być chłopcy okrutni, brutalni, młodzi przestępcy, którzy wymuszają/chcą wymuszać pieniądze, haracze na bezbronnych przechodniach - ofiarach! Ach! Po prostu takie miałem w głowie wielce nieprzyjemne wrażenie. Na szczęście było to tylko wrażenie ulotne. Chłopcy ci nie chcieli ode mnie żadnych pieniążków. W końcu zostawili mnie oni w spokoju. Mogłem o nich zapomnieć.

  Byli jednak bardzo niegrzeczni i wulgarni! Zagadywali mnie! Lecz na szczęście, nie chcieli ode mnie żadnego haraczu/żadnych pieniędzy/żadnej daniny. 

  Bardzo się dziwię, że rodzice tych nastoletnich wulgarnych, aroganckich, prostackich chłopczyków pozwalają im na jeżdżenie na tak niebezpiecznych środkach osobistego transportu, czyli na elektrycznych hulajnogach. 

  Rowery są przecież daleko bezpieczniejsze. A hulajnogi elektryczne to bardzo niebezpieczne, przeokropne wehikuły, potworne środki transportu. Chociaż aktualnie, współcześnie modne są elektryczne hulajnogi wśród młodych ludzi, a rowery nie są tak obecnie popularne, modne. Może to dlatego, że hulajnogi elektryczne, z napędem, nie wymagają ruchu nóg od operatorów, są komfortowe, niemęczące i może to dlatego, iż są mniejszymi rzeczami od rowerów i można je z łatwością trzymać, magazynować w domach, w mieszkaniach.   

  Ja nigdy nie jeździłem i nie będę jeździł na elektrycznej hulajnodze. To bardzo byłoby dla mnie niebezpieczne, przerażające. Jako osoba myśląca racjonalnie, dążę do tego, ażeby zapewniać sobie bezpieczeństwo, poczucie bezpieczeństwa. Gdy jeden z chłopców zaproponował mi w dniu 8 czerwca 2026 roku podwózkę na hulajnodze, od razu, stanowczo, odmówiłem!






 


sobota, 6 czerwca 2026

O nowym podręczniku do muzyki Wydawnictwa Nowa Era dla czwartych klas szkół podstawowych - mgr Patryk Daniel Garkowski

O nowym podręczniku do muzyki Wydawnictwa Nowa Era dla czwartych klas szkół podstawowych - mgr Patryk Daniel Garkowski

   Kiedy pytamy kogoś, czy wszystko gra, mamy na myśli, czy wszystko u tej persony w porządku. 

   "Wszystko gra" to tytuł nowej serii podręczników Wydawnictwa Nowa Era do muzyki dla szkół podstawowych. Autorkami podręcznika "Wszystko gra" dla klas czwartych szkół podstawowych są: Grażyna Kilbach, Aldona Danielewicz-Malinowska, Renata Barańska-Gumieniak. W tytule publikacji edukacyjnej zastosowano ciekawą grę słów. 

   Podręcznik ten, który niedawno przeanalizowałem, jest bardzo ciekawy. Cechuje się on przepiękną, bogatą szatą, oprawą graficzną. W podręczniku występują ciekawe treści, różne ciekawe aktywności muzyczne, ćwiczenia dla dzieci. I nie brakuje w podręczniku ciekawostek. Ćwiczenia, zabawy umożliwiają zarówno utrwalanie, jak i rozwijanie praktycznych umiejętności muzycznych. 

   Ważne jest, żeby u młodych ludzi kształcić umiejętności: słuchania, tańczenia, śpiewania, a także grania na prostych instrumentach (choćby na flecie). Równocześnie jednak podręcznik sygnalizuje, iż ważne są na lekcjach muzyki: zaangażowanie, emocje, a techniczna poprawność nie okazuje się aż tak ważna - nauczyciele muzyki powinni o tym wiedzieć. Na lekcjach muzyki dzieci mają prawo się dobrze bawić. 

   W podręczniku występują bardzo ciekawe edukacyjne doświadczenia, muzyczne zabawy. Muzyczne zabawy mogą kształtować u dzieci pozytywne postawy, w tym postawę empatyczną. Zauważyłem również, że w podręczniku znajdują się na marginesach kluczowe, istotne pojęcia ze sfery muzyki. Uwzględniono również problematykę emocji związanych z percepcją, z odbieraniem muzyki.     

   Oto treści obecne w podręczniku dostosowane są do: wieku, zainteresowań młodych ludzi.    

   Bardzo dziękuję Wydawnictwu Nowa Era za bezpłatne udostępnienie do przeczytania nowego podręcznika do muzyki dla klas czwartych szkół podstawowych. Jako muzyczny ekspert o niezwykłym, niespotykanym, wspaniałym głosie uważam ja, iż ten podręcznik jest bardzo dobry oraz ciekawy. Jest on godny polecenia.  

   Przy okazji, spostrzegłem w podręczniku, że w klasie siódmej zaplanowano dla dzieci temat dotyczący baletu. To bardzo świetnie, że o tak ważnym temacie pomyślano! Balet skierowany jest do dwóch płci, zarówno jest balet dla chłopców/mężczyzn, jak i dla dziewcząt/kobiet.

   Mam kwalifikacje do nauczania tańca, muzyki - zarówno na poziomie szkoły podstawowej, jak i ponadpodstawowej. Między innymi mam kwalifikacje do nauczania baletu młodych ludzi. Mimo jednak, że mam już kwalifikacje do nauczania muzyki, to rozważam, czy by nie podjąć studiów podyplomowych o nazwie: Muzyka. Historia muzyki od października 2026 roku. 

   Uważam, że w szkołach podstawowych muzyka nie powinna być przedmiotem obowiązkowym, tak samo jak plastyka nie powinna być obowiązkowa, tak ja mniemam jako wybitny specjalista, ekspert od muzyki. Oba te przedmioty powinny być nieobligatoryjne. Uczniowie i uczennice powinni mieć prawo wyboru, jaki przedmiot sobie realizować - oto do wyboru mogłyby być zwłaszcza: muzyka i plastyka, technika. Lecz niestety, przedmioty: muzyka, plastyka nadal będą obowiązkowe dla dzieci uczęszczających do podstawowych szkół. A przecież muzyka i plastyka to przedmioty, które mogłyby być nieobowiązkowe, rozwijające zainteresowania. Wyobrażam sobie, że mogłoby być tak, że dzieci musiałyby w klasie czwartej wybrać sobie do realizacji jeden przedmiot z listy dostępnych przedmiotów, a na tej liście byłyby koniecznie: muzyka oraz plastyka i technika. 







O nowym podręczniku do matematyki Wydawnictwa Nowa Era dla klasy czwartej szkoły podstawowej - mgr Patryk Daniel Garkowski

O nowym podręczniku do matematyki Wydawnictwa Nowa Era dla klasy czwartej szkoły podstawowej - mgr Patryk Daniel Garkowski

  Niedawno ukazał się nowy podręcznik Wydawnictwa Nowa Era do matematyki dla klas czwartych szkół podstawowych. Autorami tego podręcznika o tytule: "Klucz do matematyki" są: Marcin Braun, Agnieszka Mańkowska, Małgorzata Paszyńska. 

  Podręcznik owy jest naprawdę bardzo ciekawy. Został on dostosowany do dzieci na tym etapie edukacji. 

  Książka cechuje się piękną szatą, oprawą graficzną. Została ona bardzo estetycznie zaprojektowana. 

  Są w tym podręczniku zadania o różnym stopniu trudności. Co więcej, w podręczniku występuje lemur, który udziela czytającym dzieciom dobrych rad - związanych z matematyką. Wprowadzenie tego pomocnego zwierzątka okazuje się nowością w przypadku podręczników do matematyki dla szkół podstawowych Wydawnictwa Nowa Era. Prócz tego wartościowe w tym podręczniku są: podsumowania - umożliwiające powtarzanie wiadomości z danych rozdziałów oraz powtórzeniowe zadania. 

  Bardzo dziękuję Wydawnictwu Nowa Era, że podręcznik ten został bezpłatnie udostępniony, że mogłem się z nim zapoznać.

  Mam kwalifikacje, by nauczać matematyki zarówno w szkołach podstawowych, jak i ponadpodstawowych. 

  Dzięki podręcznikom Wydawnictwa Nowa Era do matematyki uczniowie i uczennice szkół podstawowych mogą traktować matematykę jako ciekawą przygodę. 

  Niestety jednak, mimo aktualnych przemian w edukacji, zmian w podstawach programowych, nadal będzie za dużo godzin matematyki w szkołach podstawowych. Osobiście uważam, że w szkołach podstawowych godzin z matematyki jest, będzie o wiele za dużo. Zamiast tylu godzin z matematyki uczniowie powinni mieć o wiele więcej godzin z informatyki i nieco więcej godzin z fizyki - tak ja mniemam. We współczesnych czasach informatyka okazuje się bardzo ważnym, istotnym przedmiotem. Tak samo istotna jest we współczesnych czasach fizyka. Niestety, w wyniku reformy edukacyjnej jeszcze bardziej zmniejszono ilość godzin z fizyki - tak więc uczniowie szkół podstawowych będą mieli mniej fizyki niż było tych godzin do tej pory. Reforma edukacji nie jest wcale doskonała, częściowo zmiany w szkolnictwie idą w złym kierunku.






piątek, 5 czerwca 2026

Moja opinia ekspercka o dwóch podręcznikach dla szkół podstawowych Wydawnictwa Nowa Era do przedmiotu: edukacja dla bezpieczeństwa - mgr Patryk Daniel Garkowski

Moja opinia ekspercka o dwóch podręcznikach dla szkół podstawowych Wydawnictwa Nowa Era do przedmiotu: edukacja dla bezpieczeństwa - mgr Patryk Daniel Garkowski

  Niedawno bardzo szczegółowo zapoznałem się z dwoma podręcznikami dla szkół podstawowych autora Jarosława Słomy, Wydawnictwa Nowa Era do przedmiotu: edukacja dla bezpieczeństwa o nazwach: "Żyję i działam bezpiecznie". 

  Jeden z tychże podręczników to starsza wersja. Zaś drugi przeanalizowany, zbadany przeze mnie podręcznik do edb to wersja aktualna, najnowsza, uwzględniająca treści, zagadnienia z zakresu terenoznawstwa, a także strzeleckiego szkolenia.

  Oto w obu podręcznikach występują zdjęcia przedstawiające czynności pomocowe, ratownicze, procedury, zasady postępowania - w odpowiedniej kolejności. Na pomocnych, ułatwiających naukę fotografiach przedstawieni zostali młodzi ludzie, którzy wykonują elementarne czynności pomocowe, ratownicze, realizują oni procedury ratownicze, urzeczywistniają zasady postępowania w odpowiedniej kolejności. 

  Bardzo ważne jest, ażeby w podręczniku do edukacji dla bezpieczeństwa takie zdjęcia demonstrujące ratownicze czynności, procedury, zabiegi były obecne. 

  Oba podręczniki Wydawnictwa Nowa Era cechują się piękną szatą, oprawą graficzną. 

  Gdyby przedmiot edukacja dla bezpieczeństwa mógł być realizowany w szkole ponadpodstawowej w zakresie rozszerzonym, to w ramach owego przedmiotu uczniowie i uczennice mogliby choćby uczyć się, jak zagipsowywać różne przestrzenie, sektory ciał poszkodowanych person oraz uczyć się, jak zdejmować gips! Tak, tak! Różne są trudne przypadki poszkodowanych jednostek...  

  Jestem zwolennikiem tego, żeby tak ważny przedmiot: edukacja dla bezpieczeństwa mógł być realizowany w zakresie rozszerzonym w szkole ponadpodstawowej. W zakresie rozszerzonym tak istotny przedmiot mogliby realizować choćby uczniowie i uczennice uczęszczający do szkół mundurowych, o wojskowych oraz strażackich profilach.

  Ja oczywiście posiadam kwalifikacje do nauczania edukacji dla bezpieczeństwa zarówno w szkołach podstawowych, jak i ponadpodstawowych.