sobota, 22 sierpnia 2026

O dwóch nowych podręcznikach dla klas czwartych szkół podstawowych do edukacji wczesnoszkolnej Wydawnictwa Nowa Era - mgr Patryk Daniel Garkowski

 



Zapoznałem się z dwoma nowymi podręcznikami dla klas czwartych szkół podstawowych do edukacji wczesnoszkolnej Wydawnictwa Nowa Era, mianowicie z podręcznikiem do matematyki i z podręcznikiem do kształcenia zintegrowanego (czyli z podręcznikiem zintegrowanym). Oba te nowe podręczniki są bardzo ciekawe i cechują się piękną szatą graficzną. W obu tych książkach występują ciekawe zadania. A w podręczniku do kształcenia zintegrowanego są interesujące czytanki.

O nowym podręczniku do informatyki dla klas czwartych szkół podstawowych Wydawnictwa Nowa Era: "Informatyka w akcji" - mgr Patryk Daniel Garkowski

 


Zapoznałem się z nowym podręcznikiem do informatyki dla klas czwartych szkół podstawowych Wydawnictwa Nowa Era: "Informatyka w akcji" autorów: Beaty Chodackiej, Janusza Mazura, Tomasza Mikołajczyka i Janusza Wierzbickiego. Podręcznik owy jest bardzo ciekawy i cechuje się piękną szatą graficzną. W rzeczonym podręczniku występują bardzo ciekawe zadania, dostosowane do poziomu uczniów i uczennic klas czwartych szkół podstawowych. Podręcznik cechuje się prostym, zrozumiałym językiem. Oprócz treści teoretycznych występują również w książce tej treści praktyczne. Na pochwałę zasługuje fakt obecności w podręczniku podsumowań - po każdym rozdziale oraz części: W skrócie - po każdej jednostce lekcyjnej. Polecam ten podręcznik. Ja bardzo dziękuję Wydawnictwu Nowa Era za udostępnienie bezpłatne tego podręcznika do przeczytania. Oto mam kwalifikacje do nauczania informatyki zarówno w szkołach podstawowych, jak i ponadpodstawowych.

piątek, 21 sierpnia 2026

O nowym podręczniku dla klas czwartych szkół podstawowych do języka polskiego Wydawnictwa Nowa Era - mgr Patryk Daniel Garkowski

 


Zapoznałem się szczegółowo z nowym podręcznikiem do języka polskiego dla klas czwartych szkół podstawowych Wydawnictwa Nowa Era: "Słowa na start!" Joanny Kostrzewy, Katarzyny Łęk, Małgorzaty Mateckiej oraz Danuty Pałczyńskiej. Podręcznik jest bardzo ciekawy, uważam go za świetną książkę. Treści podręcznikowe mają atrakcyjną formę, zaś język został dostosowany do poziomu uczniów klas czwartych szkół podstawowych. Podręcznik ten cechuje się piękną szatą graficzną. W podręczniku obecne są rozmaite ciekawe teksty, dzięki którym młodzi ludzie mogą odczuwać radość z czytania. W podręczniku znajduje się wiele ciekawych zadań dla dzieci. Bardzo wartościowe są podsumowania po każdym rozdziale, czyli najważniejsze informacje. Zaś na końcu książki znajduje się moduł o nazwie: Spotkanie z lekturą. W tej części książki edukacyjnej występują rozmaite zadania dotyczące lektur. Bardzo dziękuję Wydawnictwu Nowa Era za udostępnienie tej książki bezpłatnie do przeczytania. Oto posiadam kwalifikacje do nauczania języka polskiego zarówno w szkołach podstawowych, jak i ponadpodstawowych.

O nowym podręczniku do przyrody dla klas czwartych szkół podstawowych: "Odkrywam przyrodę" Wydawnictwa Nowa Era - mgr Patryk Daniel Garkowski

 


Zapoznałem się z nowym podręcznikiem do przyrody dla klas czwartych szkół podstawowych: "Odkrywam przyrodę" Wydawnictwa Nowa Era Wojciecha Grajkowskiego, Joanny Winieckiej-Nowak, Bartłomieja Piotrowskiego, Marcina Świtoniaka, Justyny Hadryś i Tomasza Rachwała. Podręcznik ten jest bardzo ciekawy. Bardzo przypadł mi do gustu. Cechuje się on piękną szatą graficzną. Zadania występujące w tym podręczniku są bardzo ciekawe i dostosowane do poziomu uczniów, uczennic klas czwartych szkół podstawowych. W istocie podręcznik ten może kształtować, rozbudzać, rozwijać u dzieci przyrodnicze zainteresowania. W książce tej występują różne proste doświadczenia do przeprowadzania, obok teorii jest i praktyka. W podręczniku mamy do czynienia z prostym, zrozumiałym dla dzieci językiem. Ponadto po każdym rozdziale jest podsumowanie, dzięki któremu młodzi ludzie mogą utrwalić sobie, przypomnieć najważniejsze treści. Bardzo polecam ten podręcznik. Dziękuję Wydawnictwu Nowa Era za bezpłatne udostępnienie mi tego podręcznika do przeczytania. Oto mam kwalifikacje, żeby nauczać nowej przyrody w szkołach podstawowych, w klasach IV-VI.

środa, 19 sierpnia 2026

Ile książek wypożyczyłem z Biblioteki Uniwersyteckiej Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu? - Patryk Daniel Garkowski

  Bardzo lubię czytać różne książki. Wiele w swym życiu książek przeczytałem. 

  Z samej tylko Biblioteki Uniwersyteckiej związanej z Uniwersytetem Mikołaja Kopernika w Toruniu wypożyczyłem w okresie od października 2015 (czyli od czasu rozpoczęcia przeze mnie jednolitych studiów magisterskich na kierunku prawo w tej szkole wyższej) do 15 czerwca 2023, jak wynika z rejestru elektronicznego ów Biblioteki, zaświadczenia, 2589 książek, pozycji. To ogromnie duża ilość wypożyczeń. Jednakże nie doceniono tego w żaden sposób.    

  Nigdy bowiem, aż do tej pory, Biblioteka Uniwersytecka nie wynagrodziła mnie za to, ile książek stamtąd wypożyczyłem. Nie otrzymałem od tej Biblioteki żadnego dyplomu, żadnego wyróżnienia, żadnej pisemnej pochwały. To tylko pokazuje, sygnalizuje, jak zarówno owa Biblioteka w Toruniu, jak i Uniwersytet Mikołaja Kopernika traktują ludzi. We współczesnym społeczeństwie nie docenia się wystarczająco książek, czytania książek. Ludzie książek nie doceniają.

  Bardzo źle wspominam czas moich studiów prawniczych odbytych na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Na studiach tych było stanowczo za trudno, wymagania na kierunku prawo były zbytnio wielkie, za duże, nieadekwatne. 

  Oczywiście, nie tylko z tej konkretnej biblioteki wypożyczałem sobie książki. 

  Aktualnie wypożyczam różne książki do czytania z biblioteki znajdującej się w mojej miejscowości, w której mieszkam, jak i z biblioteki w Płocku - Książnicy Płockiej im. Władysława Broniewskiego. Natomiast z Biblioteki Uniwersyteckiej Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu od dawna już nie wypożyczyłem żadnej książki - nie mieszkam bowiem od dawna w Toruniu.

  Dodać tu pragnę, w tym wpisie, iż aktualnie jestem na ostatnim - trzecim semestrze studiów podyplomowych o nazwie: Bibliotekoznawstwo z informacją naukową i edukacją czytelniczo-medialną. Realizuję obecnie różne studia podyplomowe.

  Zaś dwa uzyskane, otrzymane przeze mnie zaświadczenia od Biblioteki Uniwersyteckiej w Toruniu być może w przyszłości okażą się ważnymi historycznymi źródłami.






wtorek, 18 sierpnia 2026

(całość piosenki) Piosenka o częściowym zaćmieniu Słońca - Patryk Daniel Garkowski

Piosenka o częściowym zaćmieniu Słońca - Patryk Daniel Garkowski


Częściowe, częściowe zaćmienie Słońca

można dziś podziwiać, można dziś oglądać! 


Częściowe, częściowe zaćmienie Słonka

można dziś podziwiać, można dziś oglądać!


Częściowe, częściowe zaćmienie Słońca

to jest okazja do lekcji wyjątkowa! 


Częściowe, częściowe zaćmienie Słonka

jest znacznie ciekawsze niż wstrętna hulajnoga!


Rzadko takie zjawisko się zdarza!

Dzisiejsze zaćmienie to wielka atrakcja!


Ludzie przed domki swoje wychodzą,

aby podziwiać przysłonięte Słonko.


Nie trzeba dysponować teleskopem,

żeby móc zobaczyć przysłonięte Słońce.



(całość wpisu dziennikowego) 18 sierpnia 2026 roku - Patryk Daniel Garkowski

 

























18 sierpnia 2026 roku - Patryk Daniel Garkowski

   Ostatnio oglądam nowy, ciekawy serialik pod tytułem: „Strzępy” („The Shards”). Jak na razie obejrzałem cztery odcinki tego serialu, który jest thrillerem. 
   Oto w rozmaitych thrillerach występuje wartka, szybka, dynamiczna akcja, a oglądające je osoby mogą doświadczać intensywnych emocji. Inną nazwą dla gatunku thrillera okazuje się dreszczowiec. W thrillerach mogą, ale nie muszą, występować: złoczyńcy, psychopaci, przestępcy, seryjni mordercy, którzy popełniają w czasie toczenia się akcji dzieła straszliwe zbrodnie. 
   Jeśli zaś chodzi o serial „Strzępy”, to jego ostatnia scena, jaką do tej pory obejrzałem, pokazuje dwie porwane przez tajemniczego przestępcę (Rybaka) osoby - mężczyznę i kobietę, dwie osoby zamknięte, jak jakieś zwierzęta, w dużych, sporych klatkach. Ów klatki wydały mi się bardzo ciekawe. Jedną z nich postanowiłem narysować oraz uwzględnić w tym zapisie dziennikowym.
   Oczywiście, ja zamierzam obejrzeć następne odcinki tego ciekawego serialu, jeżeli tylko będę miał taką możliwość. Rozpatrywany serialik postrzegam za całkiem fajny, choć czasami męczy, dłuży się podczas oglądania. Niemniej jednak obejrzę wszystkie jego odcinki, tak zdecydowałem.
   Akcja tego serialu rozgrywa się na początku lat osiemdziesiątych XX wieku, zaś miejsce akcji to Stany Zjednoczone; miejscem akcji są bogate, zamożne, zamieszkałe przestrzenie amerykańskiej aglomeracji Los Angeles, która to aglomeracja obejmuje nie tylko samo miasto Los Angeles. Jako miejsce akcji figurują przestrzenie, gdzie występuje niska zabudowa, gdzie znajdują się niskie domy jednorodzinne, bogate rezydencje z basenami. Fabuła serialu koncentruje się na tym, iż w okolicach tych grasuje niebezpieczny przestępca - seryjny morderca, pozbawiony skrupułów.
   Zaś głównym/pierwszoplanowym bohaterem tego thrillera okazuje się osiemnastoletni, młody, elokwentny, przystojny mężczyzna o imieniu Bret. Nie można mu odmówić uroku osobistego, to chłopiec uroczy i czarujący. Bez wątpienia tryska on energią. Jak również i spermą... Postać ta cechuje się wysoką inteligencją. Nie pragnąłbym jednak się z nim zaprzyjaźnić, gdybym miał taką możliwość... Nie życzyłbym sobie, nie chciałbym mieć przyjaciela/kolegi pisarza.    
   Bret to przystojny Amerykanin. Swoje brązowe, średniej długości włosy ładnie on sobie układa. Przywiązuje on wagę sporą do swego ubioru, gustownie się on ubiera. Jego ubrania okazują się drogie i prestiżowe, one mogą wskazywać na społeczny status osiemnastoletniego mężczyzny. Prócz tego chłopiec ten nosi na palcu pierścień/sygnet. To piękny Amerykanin, pochodzący z zamożnej rodziny. Jego ładna buzia ma chłopięce, raczej delikatne rysy. Człowiek ten z twarzy wydaje się bardzo niewinny i grzeczny, ale pozory te mylą, stanowczo. Bret bowiem bardzo korzysta z życia, żyje on chwilą, imprezuje, pali papierosy, pije on alkohol, zażywa substancje psychoaktywne, narkotyki. Ów człowiek wykazuje zdemoralizowanie poważne. Czyż tak właśnie wyglądało życie wielu bogatych amerykańskich nastolatków żyjących w latach osiemdziesiątych XX wieku?  
   Jego rodzice przebywają aktualnie we Francji, zaś potem, w następnej kolejności zamierzają oni udać się w podróż do Wenecji. Toteż Bret jest w domku sam, nie licząc usługującej gosposi. Z pierwszego odcinka serialu można się dowiedzieć, że nie wiadomo, kiedy wrócą rodzice tego bardzo przystojnego, młodego mężczyzny, który to lubi czytać książki. I zważyć należy, że Bret to gej.
   Homoseksualny Bret jest na ostatnim roku w swojej szkole średniej - w liceum. To początkujący pisarz. Pisze on sobie na maszynie do pisania - przedmioty owe były używane w latach osiemdziesiątych XX wieku. Pomyślałem sobie, że taka archaiczna maszyna do pisania mogłaby się nadawać idealnie do terapii zajęciowej, ergoterapii i arteterapii, ale w latach osiemdziesiątych XX wieku, a nie współcześnie.
   Bret pali chętnie papierosy, pije on chętnie alkohol i bez oporów zażywa różne substancje psychoaktywne, leki, stymulanty, narkotyki. Lubi on imprezować oraz preferuje cielesny kontakt z mężczyznami, pragnie uprawiać on seks z osobami płci męskiej, choć nie ogranicza się tylko i wyłącznie do kontaktów erotycznych z osobami płci męskiej. Wolny czas poświęca na przykład na masturbowanie się. Zaś jego fantazje erotyczne dotyczą mężczyzn w jego wieku, jego rówieśników. Aktualny związek z kobietą jest dla chłopca Breta wygodną maską społeczną.  
   Wydawałoby się, iż Bret wiedzie bardzo beztroskie życie. Ma on prawo jazdy, ma możliwość jeżdżenia eleganckim samochodem. Bez rodziców na karku chłopak ten może odczuwać nieskrępowaną wolność. Ewidentnie korzysta on z życia, ze swoich możliwości, jakie ma. Zdaje się, że niczego mu nie brakuje.
   Bret jest również wrażliwy i emocjonalny - otóż kiedy traci swojego przyjaciela, Matta, z którym łączyła go relacja homoseksualna, erotyczna, płacze. To pokazuje nam wrażliwość tego mężczyzny. Bret nie okazuje się kimś gruboskórnym czy pozbawionym wrażliwości, emocji.
   Postać ta wyróżnia się na tle innych bohaterów serialu elokwencją oraz oczytaniem. Ów chłopak lubi czytać książki oraz oglądać filmy w kinie. Wypowiedzi tego bohatera, który jest w serialu uczestniczącym w wydarzeniach, spostrzegawczym i lodowato zimnym narratorem, świadczą o tym, że ma on bogaty zasób słownictwa.  
   Co istotne, Bret to narrator w serialu, mówi on o innych osobach, o sobie samym, o swoich zachowaniach, postawach, działaniach osób ze swego otoczenia, o różnych wydarzeniach z przeszłości. Czas narracji jest późniejszy od czasu akcji, a więc mamy pewność, że główny bohater przeżył, że przetrwał. Wypowiada, oznajmia on komentarze na temat wydarzeń, sytuacji, jakie miały miejsce. Jednakże tylko częściowo relacja jest z jego perspektywy, tylko częściowo to z jego punktu widzenia toczy się ta opowieść. Ponadto narracja wydaje się nie aż taka rozbudowana. Prócz tego, bezsprzecznie, narrator obecny w serialu ma miły dla ucha, magnetyczny głos. Przyjemny w odbiorze. Wypowiedzi, komentarze, komunikowane na głos myśli tego chłopca są nierzadko cięte, ostre, lodowato precyzyjne. Wypowiedzi Breta - narratora serialu są błyskotliwe, elokwentne, cechują się językowym bogactwem.
   Pragnę też zauważyć, iż w tym nowym serialu ukazano interesujące amerykańskie społeczne zwyczaje, między innymi zwyczaje dotyczące zamożnych, bogatych rodzin amerykańskich, komórek społecznych z wyższych sfer. Oto często, w bogatych dzielnicach, w bogatych przestrzeniach Stanów Zjednoczonych, zamożni rodzice młodych ludzi długo pracują i wypełniają swój wolny czas podróżami, w tym zagranicznymi. Tutaj, w serialu jasno widać ustawiczny, stały wręcz brak rodzicielskich organizmów. Oto amerykańscy rodzice młodych ludzi nierzadko udają się na wakacje za granicę, pozostawiając swoje dzieci same sobie, samopas. A na przykład rodzice Matta, którzy nie wyjechali na wakacje, nigdzie za granicę, pozwalali swojemu synowi mieszkać w domku gościnnym, czyli poza właściwym domem rodzinnym, i tam mógł owy mężczyzna zażywać sobie w spokoju psychoaktywne substancje. A zatem wyraźnie widać w serialu, że rodzice młodych ludzi dają swoim dojrzałym dzieciom mnóstwo swobody, że nie interesują się nimi w istocie. 
   Każdy z tych młodych, bogatych ludzi bez przeszkód może niszczyć, obracać w strzępy swą egzystencję, swe zdrowie, może zażywać różne szkodliwe substancje, popadać w uzależnienia. Zdaje się, że tam większość młodych ludzi obojga płci pali papierosy - tak to bowiem w serialu zademonstrowano. Nie zdziwiłbym się, gdyby ci bohaterowie serialu przeobrazili się niebawem, na drodze fabuły, we wraki ludzkie, do końca życia uzależnione od różnych toksycznych substancji. 
   W serialu toteż ukazano różne zwyczaje społeczne, w tym zwyczaje związane, skorelowane z życiem rodzinnym/familiarnym oraz konsumpcyjne zwyczaje społeczne.
   Z kolei rówieśnicy Breta, czyli tacy jak on młodzi ludzie, stołują się wspólnie, łącznie z Bretem, w różnych drogich restauracjach, jedzą tam posiłki i rozmawiają, plotkują. Nie jestem jednak pewien, czy nie mają oni jednej, ulubionej restauracji służącej ich spotkaniom. Kontakty ich, owe relacje społeczne zdają się bardzo płytkie i powierzchowne, sztuczne. To nie są, z pewnością, żadni serdeczni przyjaciele, na dobre i na złe.
   Wśród takich bogatych, młodych ludzi (przypominających wielkie lalki i bezmyślne automaty), owszem, mogą formować, tworzyć się paczki, nietrwałe kręgi koleżeńskie, pary, jednakże cechują się one płytkością, powierzchownością, brakiem silnych więzi oraz brakiem zażyłości. Widać wyraźnie, że relacje Breta z jego znajomymi, koleżankami, kolegami są bezbrzeżnie płytkie i powierzchowne.
   Młodzi ludzie spożywają jedzenie w sektorze gastronomicznym galerii handlowej, nie ograniczają się toteż wyłącznie do drogich restauracji. W handlowej galerii młodzi ludzie ukazani w serialu grają na automatach czy choćby wyszukują w sklepach płyt z muzyką. 
   Galeria handlowa to bardzo ważne, istotne miejsce dla młodych ludzi pokroju Breta. W takiej przestrzeni można miło spędzać swój wolny czas, jak i ulegać procesowi demoralizacji. Można chociażby usiąść w galerii handlowej na ławce i przyglądać się przechodzącym ludziom, konsumentom. Galeria handlowa cechuje się wieloma możliwościami, jeśli chodzi o możliwości spędzania tam czasu, na przykład po szkole. Ja osobiście do tej pory miło wspominam najwspanialszą galerię handlową, do jakiej chodziłem: galerię Atrium Copernicus w Toruniu - znajduje się tam sektor gastronomiczny, są tam różne restauracje i co ważne znajduje się tam hipermarket Auchan. Choć już od dawna nie mieszkam w Toruniu, to zawsze o tym obiekcie będę pamiętał, do końca mojego życia.
   Tak sobie teraz myślę, że zademonstrowane w serialu postacie młodych ludzi mogą być uznane za bohatera zbiorowego - oto zastosowanie tego konstruktu pozwala połączyć tych ludzi w jedność. Zresztą i tak wszyscy główni bohaterowie z serialu są do siebie podobni pod względem charakteru, postawy życiowej. Bimbają sobie. Cieszą się życiem, jego urokami. Lubią imprezować i chodzić do galerii handlowej. 
   Ponadto w serialu ukazano ciekawy program telewizyjny - o nazwie DANCE OFF! Jest on codziennie emitowany, w przedstawionym świecie, i polega na tańczeniu niesławnych, nikomu nieznanych ludzi do różnych utworów muzycznych, piosenek, do aktualnych hitów. Chodzi tutaj jednak o ludzi młodych - tacy są bowiem brani do owego programu. W dzisiejszych czasach taki program w telewizji nie byłby popularny, sama telewizja zresztą nie jest współcześnie czymś popularnym i została zdominowana, wyprzedzona przez internet. Ale można by rozważyć coś takiego do emitowania w internecie, na żywo. Czy można by na czymś takim dużo zarobić pieniędzy?
   Natomiast na cześć nowego ucznia ostatniej klasy liceum - Roberta zorganizowana została impreza powitalna - to jest również ciekawa praktyka, ciekawy zwyczaj społeczny, o której/o którym pragnę tutaj koniecznie oznajmić. Co ważne, o zorganizowanie imprezy powitalnej dla Roberta poprosił sam dyrektor szkoły uczennicę, będącą przewodniczącą uczniowskiej społeczności (nawiasem oznajmiając, aktorka odgrywająca tę rolę wygląda bardzo staro i nie wygląda ona na rówieśnicę Breta). Dzięki takiej imprezie Robert mógł, potencjalnie, poczuć się jak u siebie, jak w domu, mógł on poczuć się dobrze w nowym otoczeniu społecznym. Mógł poznać on ludzi, zawiązać nowe znajomości. Oto były możliwe do wyodrębnienia cele owej powitalnej imprezy.
   Warto też wspomnieć o apelach szkolnych w związku z zaginięciami uczniów placówki szkolnej, do której uczęszcza główny bohater o imieniu Bret. Zaginięcie osoby, uczennicy czy ucznia, powoduje automatycznie konieczność organizacji apelu dla lokalnej społeczności szkolnej, uczniowskiej, a ważnymi osobami, podmiotami na takim apelu są: dyrektor szkoły oraz przewodnicząca uczniowskiej społeczności - te persony przemawiają w ramach owych apeli, mają prawo głosu. Na takich apelach oznajmiane są informacje o tym, kto dokładnie zaginął, zniknął i co należy uczynić, gdy ma się na ten temat - zaginięcia persony - wiedzę. Osoby, które coś wiedzą w sprawie, powinny o tym poinformować od razu, natychmiast. Oto w szkołach są różne rodzaje apeli.
   Zauważyłem nadto, oglądając ten ciekawy, dość ciekawy, serial z obecnym w nim motywem śledztwa, że zwyczajem Breta jest poranne masturbowanie się w łóżku. Serial wyraźnie to pokazał jako element rutyny tegoż młodzieńca. Uważam, że jest to bardzo zła postawa dla geja i ogólnie dla mężczyzny. 
   Najlepiej bowiem, gdy mężczyzna, mężczyzna nie tylko homoseksualny, (nie pragnący mieć dziecka/potomstwa) w ogóle nie uwalnia swej drogocennej spermy, gdy w ogóle się nie masturbuje, ponieważ dzięki temu może odczuwać stałe/w miarę stałe pobudzenie seksualne, rozkosze przez całe godziny, przez całe dnie. A to dlaczego? 
   Otóż to obecna, zalegająca w układzie rozrodczym sperma warunkuje rozkosze, podniecenie u mężczyzny. Otóż kiedy we wnętrzu układu rozrodczego ciała organizmu płci męskiej występuje duża ilość spermy, to wystarczy lekka, delikatna myśl, delikatne, lekkie wyobrażenie erotyczne/seksualne, lekka fantazja erotyczna, aby odczuwać wielką rozkosz, przyjemność. Zaś bezpośrednio po wytrysku nasienia w wyniku masturbacji, lekka myśl erotyczna, delikatna fantazja nie wywoła większych rozkoszy, nie zapewni przyjemności wielkich. Wówczas organizm płci męskiej musi się zregenerować i nie od razu po wytrysku spermy można odczuwać nowe seksualne pobudzenie czy rozkosze. I niejednokrotnie jest tak, że gdy tylko człowiek płci męskiej pozbędzie się swej spermy, to nagle potrafi darzyć dotychczasowy swój obiekt uwielbienia wstrętem i odrazą. Tym rozważaniom moim nie można zaprzeczyć, nie da się temu zaprzeczyć. Najlepiej nigdy/prawie nigdy (świadomie) nie uwalniać swej spermy, jeżeli nie chce się uzyskać potomstwa z kobietą. A zatem tylko w wyjątkowych sytuacjach, życiowych, doniosłych momentach mężczyzna może świadomie uwalniać swą spermę, na przykład po wielu tygodniach seksualnej czy masturbacyjnej wstrzemięźliwości. Absolutnie zaś nie powinno się mieć wytrysku nasienia każdego, pojedynczego dnia, ponieważ może to obniżyć jakość egzystencji, takie coś nie doprowadzi człowieka do szczęścia ani do maksymalnych rozkoszy, możliwych do uzyskania. Rozkosze wyczekiwania, stałe uczucie seksualnego podniecenia, napięcia, nieustające owe biologiczne doznania, są lepsze, przyjemniejsze, rozkoszniejsze od samego aktu masturbacji zwieńczonego wytryskiem drogocennej spermy. To samo dotyczy seksualnego stosunku.  
   Oto wytrysk nasienia, związany z masturbacją czy ze stosunkiem seksualnym, niszczy, eliminuje pobudzenie seksualne, poddaje destrukcji, niszczy wszelkie rozkosze. Nagle pobudzenie seksualne, wszelkie rozkosze znikają (po orgazmie, po wytrysku nasienia). 
   W przypadku natomiast organów rozrodczych, siusiaków, które są już starsze wiekiem, może występować po wytrysku spermy szczypanie, ból, dyskomfort. Starsze wiekowo, zaawansowane wiekowo siusiaki nie są już przystosowane do czerpania przyjemności z masturbowania się. Ja sam po masturbacji źle się czuję, odczuwam dolegliwości bólowe i nie mogę przez pewien czas po wytrysku nasienia oddać moczu. Jak gdyby mój siusiak był już za stary i pozbawiony odpowiedniej elastyczności, jak gdyby był on zużyty doszczętnie.
   Bardzo króciutka chwilka przyjemności - wynikająca z ulotnego, niedługiego orgazmu - nie jest tego warta. Bret więc nie powinien się w ogóle masturbować. Zresztą jego miny w związku z ów aktem masturbacji nie zapomnę nigdy. A gdyby tego nie robił, to wówczas byłby szczęśliwszy, tak logicznie przypuszczam. Jakość jego życia podniosłaby się dalece, diametralnie, znacznie.
   Potocznie mogę powiedzieć, że mężczyzna, który się nie masturbuje, który nie uwalnia swojej spermy w ogóle, który odczuwa nieustające, intensywne pożądanie, nieustającą, silną żądzę seksualną, jest napompowany. 
   Oto stałe seksualne pobudzenie, brak uwalniania spermy na zewnątrz swojego ciała - układu rozrodczego, w przypadku organizmu płci męskiej, potrafi zapewniać szczęście, rozkosze intensywne, długotrwałe mężczyźnie. Wiem to z własnego doświadczenia.
   Dojrzały seksualnie, młody mężczyzna, który jest albo heteroseksualny, albo homoseksualny, powinien uwalniać swoją spermę wyłącznie bezwiednie, wbrew własnej woli, czyli w związku z naturalnym procesem polucji. Nie dotyczy to oczywiście sytuacji celowego zapłodnienia organizmu płci żeńskiej - wtedy bowiem ta przedstawiona, hedonistyczna, zasada nie obowiązuje. 
   Oto nad polucją nie da się zapanować - sperma po prostu się uwalnia podczas snu, nie da się na to nic poradzić, niestety. Jednocześnie polucja okazuje się, najczęściej, mniej przyjemna od zwyczajnej masturbacji, zakończonej wytryskiem nasienia. Erotyczne sny, marzenia senne w związku z polucjami u mężczyzn nie muszą być aż takie wspaniałe, rozkoszne bezbrzeżnie, z drugiej jednakże strony dotyczą one raczej zawsze tego, co mężczyzna lubi, co go kręci, a zatem te erotyczne sny w związku z polucjami związane są raczej zawsze z seksualnymi preferencjami, potrzebami uwalniających nasienie podczas snu mężczyzn. Ale te erotyczne sny, związane z polucjami u mężczyzn, nigdy nie są doskonałe, idealne. Lepsze jest bowiem to, co może sobie w pełni świadomie wyobrażać mężczyzna - w głowie, podczas swej masturbacji, na jawie, kiedy mężczyzna nie śpi. 
   A jeśli już Bret tak bardzo chciał się masturbować, to powinien to robić wieczorem, przed snem, tak aby następnego dnia, aż do nocy, być choć troszkę, choć odrobinkę napompowanym. 
   Zauważyłem również, iż bardzo wiele osób w tym serialu pali ohydne (tradycyjne) papierosy. W tym pali papierosy główny bohater serialiku - przystojny młodzieniec Bret. 
   I co może wydawać się dziś, we współczesnych czasach zaskakujące, ludzie nie zważają tam na zjawisko palenia biernego, palą oni chociażby w restauracjach ekskluzywnych, narażając osoby niepalące, postronne, na szkodliwe skutki wdychania papierosowego dymu. 
   Palenie bierne tym się różni od zwykłego palenia, że dana osoba choć bezpośrednio nie pali papierosa, to wdycha dym/dymy z kogoś papierosa/papierosów, wdycha szkodliwe, trujące, toksyczne gazy. 
   W szkole Breta pojawił się nowy uczeń - o imieniu Robert. Ten nieznany przybysz, nowy uczeń staje się szybko kimś podejrzanym dla głównego, pierwszoplanowego bohatera, który jest narratorem. Początkujący pisarz ma prawo mieć takie podejrzenia, w okolicy bowiem grasuje wielce groźny przestępca o nieznanej tożsamości, zwany Rybakiem. Tak tego złoczyńcę nazwano. W dodatku w okolicach grasuje równie niegodziwy jak Rybak Kult, który ma swojego przywódcę/guru płci męskiej. Guru owy to bohater drugoplanowy w serialu albo epizodyczny - obejrzałem dotąd określoną ilość odcinków, więc nie mam pewności, jaka będzie dalej rola tej postaci, w następnych odcinkach. Jak na razie wydaje się to tylko bohater epizodyczny, nie aż tak istotny dla fabuły. Ważniejszy od niego wydaje się tajemniczy zbrodniarz, seryjny morderca, zwany Rybakiem.  
   Wiadomo, że Rybak wydzwania do ludzi, porywa swoje ofiary i je torturuje. Nie ogranicza się tylko i wyłącznie do porywania zwierząt. Rybak potrafi z łatwością zabijać ludzi, jak i psy, koty, pupile swych ofiar. To nad wyraz groźny seryjny morderca. A mimo to ludzie nie stosują, nie wdrażają odpowiednich środków ostrożności. Bret postrzega tego nieznanego z tożsamości seryjnego mordercę jako wyjątkowego sadystę. 
   Przestępca wykorzystuje pojazd dostawczy, żeby porywać swoje ludzkie ofiary. A przed porwaniem właściwych ludzkich ofiar, przestępca ten daje, pozostawia sygnały, że już on czyha na człowieka, na przykład zabiera rybki z akwarium, opróżnia wodę z akwarium czy porywa ukochane zwierzę, ukochanego pupila ofiary. Takie sygnały (zbliżających się porwań) mogą być ostrzeżeniami dla potencjalnych ofiar podłego, ohydnego zbrodniarza, łajdaka.
   W pierwszym odcinku widzimy okaleczone zwłoki kobiety, przywiązane do siatki boiska. Na domiar tego zakrwawione części ciała, flaki tej ofiary płci żeńskiej zostały nałożone na szkolny pomnik przedstawiający gryfa, upaprany przez złoczyńcę krwią. 
   W pierwszym odcinku serialu pokazano też inną ofiarę płci żeńskiej Rybaka - oto do jej zwłok została przytwierdzona głowa psa. 
   Pomimo takich makabrycznych zdarzeń różni młodzi ludzie jakoś nie pokazują po sobie wielkiego przerażenia, nie stosują środków ostrożności; nie boją się grasującego, tajemniczego przestępcy o nieustalonej tożsamości. Zachowują się raczej jak palące papierosy automaty i imprezują oni, cieszą się życiem zbytnio, zanadto intensywnie. Bohaterowie tego serialu przypominają mi zarówno maszyny, jak i jakieś sztuczne lalki. W tych postaciach brakuje autentyzmu, nie ma w nich żadnego strachu, żadnego lęku.  
   A różne osoby, zwierzęta znikają. Ktoś wykrada zwierzęta i porywa ludzi. Ma on swoje zwyczaje i upodobania przestępcze. Otoczenie społeczne ma świadomość faktu, że ktoś zabija kobiety, ponieważ zwłoki kobiet zostały temu otoczeniu społecznemu zaprezentowane, te zwłoki zostały wystawione na publiczny widok. 
   Ów złoczyńca, seryjny morderca, negatywna, tajemnicza postać serialu lubi najpewniej patrzeć, przyglądać się, jak jego udręczone ofiary ludzkie muszą jeść obrzydliwe jedzenie, chociażby żywe robaki czy wielkie, wijące się dżdżownice albo podskakujące, żywe ryby. Cierpienie drugiego człowieka (dowolnej płci) sprawia mu ewidentnie satysfakcję, najpewniej rozkosz seksualną. To jest w istocie sadysta.  
   Rybak to nazwa dodatkowa dla konkretnego człowieka, negatywnego bohatera, oprawcy. To przezwisko lub ewentualnie przydomek przestępcy, seryjnego mordercy. Łowi on bowiem swoje ofiary niczym pływające w codzienności sielankowej egzystencji ryby. Przezwisko to jest całkiem trafne, a nie można też zapominać, co zrobił przestępca z akwariami dwóch swych ofiar - otóż usunął z nich wodę. Bogaci ludzie mają przy swych domach baseny i pływają w nich niczym pozbawione życiowych trosk sielankowe ryby. 
   W pierwszym odcinku serialu przedstawiono kobietę - ofiarę mordercy, która przybywszy do domu, zobaczyła, że akwarium z rybami ma częściowo usuniętą wodę. Zaś po zaginięciu tej ofiary płci żeńskiej to musiało zostać zauważone, przez domowników, przez policję, i może stąd to przezwisko przestępcy. Taką nazwę nadało przestępcy - nieznanemu z imienia i nazwiska ludziom - społeczne otoczenie. 
   Oto zważmy: przezwisko oraz przydomek mogą odnosić się do cechy, istotnej cechy bądź do jakichś cech (czyli więcej niż jednej) nazwanego podmiotu, człowieka, obdarzonego danym mianem, konkretnym przydomkiem czy przezwiskiem. Przezwiska i przydomki, jako ustalone, nadane, przyjęte, zaaprobowane społecznie nazwy dodatkowe dla określonych podmiotów, mogą być niezabarwione emocjonalnie lub zabarwione emocjonalnie, oto mogą wyrażać choćby sympatię, szacunek, wrogość albo mogą być ośmieszające, wyśmiewające, poniżające, degradujące lub awansujące, prestiżowe dla jednostek. Mogą być one ukształtowane historycznie - to dotyczy wielorakich przydomków władców, królów, różne takie przydomki władców przetrwały przecież do czasów współczesnych. Przydomki dotyczą przede wszystkim postaci godnych, istotnych historycznie.  
   Oto przydomki i przezwiska raczej, z reguły są ludziom, jakimś podmiotom nadawane zewnętrznie, tak że osoby tak nazwane mogą nie mieć na to żadnego wpływu, podczas gdy pseudonimy to nierzadko wyrazy własnej woli osób posiadających konkretne pseudonimy. Ktoś chce mieć konkretny pseudonim i taki sobie pseudonim nadaje, czego przykładem może być pseudonim artystyczny. A przezwiskami choćby mogą się nawzajem obdarzać rówieśnicy, koledzy, przyjaciele - uczęszczający do szkół, czy choćby przezwiskami mogą się nawzajem obdarzać persony funkcjonujące, działające w niewielkich grupach nieformalnych, na przykład dewiacyjnych. Z kolei przydomek może być choćby nadany królowi, władcy, jakiejś znanej, istotnej postaci, która jest z jakiegoś powodu/z jakichś powodów ważna dla otoczenia społecznego. Natomiast przykładami pseudonimów są pseudonimy artystyczne - artyści, na przykład piosenkarze, raperzy, mogą posługiwać się świadomie takimi pseudonimami, z własnej woli, bo tak chcą, bo tak pragną.   
   A zatem obok przydomków i przezwisk występują także pseudonimy. Oto pseudonimami mogą się nawzajem obdarzać chociażby rówieśnicy, koledzy, przyjaciele w szkołach. Jednocześnie przydomek ma wyższa rangę, ma wyższy status od przezwiska. Zaś przezwisko i pseudonim chyba mają taki sam status, czyli równorzędny. Przezwisko może być nadane postaci albo ważnej, albo nieważnej, nieistotnej aktualnie, za życia tej postaci, dla otoczenia społecznego. A przydomek raczej może być nadany takiemu człowiekowi, który jest czy był ważny dla społecznego otoczenia. I co istotne, nie tylko władcom mogły, mogą być nadawane/nadane przydomki.   
   Wydaje się, że pseudonimy, przezwiska nadawane mogą być zwłaszcza tym osobom, które nie są, nie były władcami, które nie są, nie były istotne dla środowiska społecznego. Natomiast przydomki raczej mogą być nadawane takim organizmom ludzkim, które są, były istotne dla danego środowiska, obszaru, dla danej przestrzeni, na przykład dla obszaru całego państwa. Raczej, wydaje się, przydomki nadawane były, są przede wszystkim istotnym, ważnym postaciom, choćby ważnym historycznie postaciom, figurom, które są godne do pamiętania przez historię, niekoniecznie tylko i wyłącznie były, są nadawane władcom, zaś pseudonimy i przezwiska dotyczą przede wszystkim, raczej osób mniej istotnych, niebędącym ważnymi postaciami, w tym postaciami historycznymi, choćby władcami. To są bardzo trudne, skomplikowane rozważania. I chciałbym na tym poprzestać, pragnę teraz te trudne rozważania tu zakończyć. Z drugiej bowiem strony można uznawać, że przydomek, przezwisko i pseudonim to dokładnie to samo - i trudno byłoby z takim stanowiskiem językoznawczym polemizować.  
   Oprócz Rybaka w świecie przedstawionym funkcjonuje również Kult. I o nim pragnę tutaj wspomnieć. Kult to kolejny obok Rybaka podmiot niebezpieczny dla ludzi zamieszkujących przestrzenie aglomeracji Los Angeles, bogate przestrzenie tej aglomeracji obejmującej określone miejscowości. Oto podejrzewają różni ludzie, że członkowie Kultu mogą mieć związek z aktualną falą morderstw. Kult z analizowanego serialu to grupa składająca się zwłaszcza z młodych hippisów, którzy zażywają substancje psychoaktywne, uspokajające. Prócz tego odprawiają oni rytuały przy ogniskach. Kult ten ma swojego lidera - niegdyś ten mężczyzna był nauczycielem w szkole. W drugim odcinku serialu pokazano, że Kult ten porwał i uśmiercił kobietę, że dokonywał włamań, że znęcał się nad ludźmi, swymi ofiarami. 
   A zatem Kult - poza tajemniczym Rybakiem - również mordował ludzi. To jest również poważne zagrożenie. I jedną z teorii ludzi było, jest to, że ta właśnie przestępcza grupa społeczna stoi za zaginięciami ludzi obojga płci. Z pewnością owy Kult to grupa społeczna przestępcza, dewiacyjna, jak również nieformalna. Z kolei Rybak, jak się wydaje, działa sam, w pojedynkę. To go różni od opisanego wcześniej podmiotu.
   W serialu rozpatrywanym występuje interesująca oprawa, ścieżka muzyczna. Muzyka w serialu jest całkiem fajna. Na uwagę zasługuje też fakt, iż w serialu występują elementy naturalistycznego obrazowania. Brakuje mi jednak w tymże serialiku brutalności, nie ma tu choćby brutalnego seksu, nie ma przedstawionych w całości stosunków, czynności seksualnych - od początku do końca. Serial został, niestety, bardzo ugrzeczniony. Ale nie ma co się dziwić. W końcu emituje ten serial określony podmiot... Bez wątpienia świat ukazany w serialu stanowi realistyczny, czyli prawdopodobny. 
   I to bardzo piękne, dobre, że w tym serialu obecny jest rozbudowany motyw homoseksualizmu, że w tym serialu tak wiele homoseksualizmu jest. Oto nie tylko pierwszoplanowy bohater (Bret) jest gejem, a to jest bardzo dobrym serialowym rozwiązaniem. Im więcej postaci w serialu owym ma orientację homoseksualną, tym lepiej.
   Ach, i nie rozumiem tego, że ludzie z serialu potrafią wymiotować, gdy widzą okaleczone ofiary morderstw, makabryczne zbrodnie albo nawet gdy o nich tylko słyszą. Oto policjant, który wszakże powinien być profesjonalistą, powinien profesjonalnie wykonywać swój zawód, zwymiotował, widząc zwłoki kobiety z przyszytą do nich głową psa, zaś główny bohater serialu - Bret zwymiotował, gdy tylko usłyszał nagrania z tortur swojego przyjaciela Matta, z którym miał płytką homoseksualną relację erotyczną. Czyż naprawdę po czymś takim można aż zwymiotować? Czy to jest w istocie realistyczne? Co twórcy takiego typu filmów mają z tym wymiotowaniem? Nie rozumiem tego. I oczywiście, gdy policjant zwymiotował, to zostało pokazane, co wydzielił ze swoich ust... Bo jakże miałoby być inaczej...
   Oprócz tego może dziwić widza, oglądającego serial, że młodzi bohaterowie mimo zaginięć ludzi, mimo że w pobliżu ich domów grasuje niebezpieczny podmiot przestępczy, w ogóle zdają się nie bać, w ogóle na siebie nie uważają, nie wdrażają, nie stosują w ogóle, wcale jakichkolwiek środków ostrożności. Z powodu zniknięć, zaginięć ludzi, z powodu jasnych, zaprezentowanych na widoku publicznym zbrodni, otoczenie społeczne przedstawione w serialu w ogóle nie jest sparaliżowane strachem, nie okazuje wcale strachu, lęku. Pierwszoplanowi bohaterowie serialu zachowują się jak jakieś piękne lalki czy też jak automaty, maszyny. Wygodne/komfortowe jest dla nich kontynuowanie takiego trybu życia, jaki dotychczas mieli. Oni nie chcą się zamartwiać aktualnymi zdarzeniami.
   Oto młodzi bohaterowie serialu są wolni od jakiegokolwiek strachu, bagatelizują oni zaginięcia różnych osób, uważają oni, że może te osoby po prostu uciekły od swojego życia, że nawiały. Prócz tego, ewidentnie, młodzi ludzie będący bohaterami serialu wolą lżejsze tematy do rozmów, chcą takich trudnych tematów, związanych z zaginięciami osób, po prostu unikać. Czy zatem wykazują odpowiednie zainteresowanie losem zaginionych ludzi? Raczej nie, nie wykazują takiego zainteresowania. Mimo zagrożeń imprezują, żyją chwilą, nie chcą uznawać najgorszego, że te osoby zaginione po prostu nie żyją. Różni ludzie w serialu uważają, że skoro nie znaleziono ciała, to znaczy, że może osoba, które zniknęła, po prostu uciekła z domu. Takie mniemanie, takie przypuszczanie jest bardzo wygodne/komfortowe, ponieważ dalej można kontynuować sielankową egzystencję opartą na uciechach, przyjemnościach - nie trzeba się wcale zamartwiać, jeśli nie będzie się myślało o najgorszym.
   Zresztą, młodych ludzi - bohaterów serialu „Strzępy” mogę spróbować porównać do młodych ludzi z mojej miejscowości, w której ja mieszkam. Pomiędzy tymi porównywanymi dwoma kategoriami społecznymi występują podobieństwa, jak i różnice. 
   Tym, co łączy ów dwie porównywane kategorie społeczne, jest fakt, iż wszyscy ludzie z tych kategorii społecznych palą papierosy, że lubią palić papierosy. Z tym że bohaterowie serialu „Strzępy” palą wyłącznie papierosy tradycyjne, podczas gdy chłopcy, młodzieńcy, młodzi ludzie obojga płci w mojej miejscowości palą chętnie zarówno papierosy elektryczne, jak i tradycyjne. Prócz tego bohaterowie ze „Strzępów” mają bogatych, zamożnych rodziców, są to osoby zamożniejsze od młodych ludzi z mojej miejscowości. A zatem różnicami w przypadku ów dwóch porównywanych kategorii społecznych są: rodzaj palonych papierosów przez organizmy, a także sytuacja materialna, stan majątkowy podmiotów. 
   Chłopcy, młodzieńcy z mojej miejscowości są bardzo aroganccy, wulgarni, przeokropni. Nie liczą się oni z uczuciami, z dobrem starszych jednostek. Uwielbiają poniżać starszych, bezbronnych ludzi. Zaś główni bohaterowie serialu „Strzępy” wydają się bardziej od nich uprzejmi językowo, komunikacyjnie, ci fikcyjni bohaterowie nie poniżają ludzi na swojej drodze, nie dręczą ich, nie gnębią. 
   Ale z drugiej strony pierwszoplanowi bohaterowie serialu „Strzępy” piją alkohol i zażywają psychoaktywne substancje, narkotyki, podczas gdy najpewniej, raczej młode osoby z mojej miejscowości czegoś takiego nie robią, takich akurat substancji nie zażywają. 
   Zważyć też muszę, iż ludzie z obu porównywanych tu kategorii społecznych lubią imprezować, lubią się dobrze bawić.
   O ile główni bohaterowie ze „Strzępów” odwiedzają drogie restauracje, spożywają jedzenie w drogich lokalach gastronomicznych, to autentyczni, prawdziwi chłopcy, młodzieńcy z mojej miejscowości odwiedzają niedawno powstały w mojej wsi lokal gastronomiczny - kebab/kebabiarnię. Jedzenie tam nie jest aż takie bardzo drogie. Chłopcy potrafią tam przesiadywać, nic nie kupować, a jedynie rozmawiać, dyskutować, plotkować. I mimo że nic nie kupują, to i tak nie są wypraszani z ów obiektu, lokalu gastronomicznego (serwującego kebaby i nie tylko).