piątek, 1 maja 2026

1 maja 2026 roku - Patryk Daniel Garkowski

   Niedawno, 26 kwietnia 2026 roku, zakończyła się trwająca 9 dni transmisja na żywo Łatwoganga (Piotra Hancke), gdzie zbierano - w ramach zbiórki - pieniądze dla fundacji Cancer Fighters. Pieniądze zbierano na dzieci mające nowotwory, jednak miały one trafić do nieznanej nikomu fundacji o nazwie: Cancer Fighters. I ostatecznie do tej fundacyjki te pieniądze, te miliony trafiły. Organizatorami tej zbiórki byli: Łatwogang i Bedeos. Ale pieniądze trafiły do fundacji. 

  Doprawdy, nie rozumiem tego fenomenu. Akcja owa polegała na transmisji na żywo w 20-metrowej kawalerce Piotra Hancke (a to przecież młody mężczyzna, który ma straszliwe, okropne długi i, z tego co mi wiadomo, nie umie zarządzać swymi finansami). Do akcji włączyli się różni goście, ludzie sławni. Oczywiście pewni tam goście bardzo chcieli ogrzać się w blasku sławy tej akcji i szukali po prostu chwili uwagi, rozgłosu, czyli fejmu. To nie ulega wątpliwości. Zaś golenie głów na łyso to było coś żałosnego... Ostatecznie zebrano około 282 milionów złotych - to mnóstwo, bardzo wiele pieniędzy... 

  Niedawno Łatwogang i Bedeos przedstawili oświadczenie, w którym oznajmili, że siadają razem z fundacją. Siadają, czyli pewnie będzie to wszystko skrupulatnie rozliczane. Trzeba mieć taką nadzieję.

  To oczywiste, że wszystkie pieniądze powinny zostać dokładnie rozliczone, co do grosza. Ale cóż to jest za nieznana nikomu fundacja? 

  Założycielem tej fundacji jest młody mężczyzna, mający tatuaże...    

  Zaciekawiony tą nieznaną nikomu fundacyjką, próbowałem się o tej organizacji czegoś dowiedzieć. Zapoznałem się ze statutem tej fundacji Cancer Fighters. Zgodnie z paragrafem 11 statutu tej nieznanej, tajemniczej fundacji: członkowie rady tej organizacji mogą otrzymywać z tytułu pełnienia funkcji w tym organie wynagrodzenie miesięczne. A zatem, z tego co zrozumiałem, nie 100% pieniędzy ze zbiórki pójdzie na mające nowotwory dzieci, lecz część tych olbrzymich pieniędzy ze zbiórki pójdzie na wynagrodzenia dla władz tej tajemniczej fundacji! Tak wynika ze statutu. Statut jest jasny. Nie trzeba być prawnikiem, żeby ten dokument zrozumieć... Ciekawe, ile z tych zebranych pieniędzy pójdzie na wynagrodzenia dla władz fundacji?! 

  Łatwo pod wpływem emocji dać jakiś datek, jakieś pieniądze na zbiórkę na dzieci chore na nowotwory, ale już znacznie trudniej poświęcić chwilkę czasu na szczegółowe zapoznanie się ze statutem fundacji, która ostatecznie ten datek otrzyma... Wielu jest ludzi na tym podłym świecie, którzy działają pod wpływem emocji, impulsów.  

  Doprawdy, nie rozumiem tego całego fenomenu, że tyle się udało zebrać pieniążków... 

  Cel tej transmisji na żywo Łatwoganga był szczytny, zbierano pieniądze na dzieci cierpiące na nowotwory.

  Ach, tylko jaka szkoda, że Łatwogang (Piotr Hancke) mi nigdy nie zapłacił, ani grosza, za to, że napisałem i zaśpiewałem o nim piosenkę... A przecież to w głównej mierze dzięki mnie on stał się tak sławną personą!! Co prawda, nie zamawiał on ode mnie takiej piosenki o sobie, ale powinien wynagrodzić mnie pieniężnie, bo dzięki mnie, dzięki mojej piosence o nim, on stał się taki sławny! Nienawidzę tego człowieka!