poniedziałek, 13 lipca 2026

13 lipca 2026 roku - Patryk Daniel Garkowski

 














13 lipca 2026 roku - Patryk Daniel Garkowski

  Dzisiaj obejrzałem czwarty odcinek trzeciego sezonu bardzo ciekawego serialu: "Ród smoka". Larys Strong i Aegon Targaryen to postacie, którym część tego odcinka została poświęcona. Widz może obserwować dalsze losy tych dwóch bardzo ciekawych postaci. 
  Zdeformowany na twarzy, obolały Aegon dotyka ciała swojego zdechłego smoka, żegna się z nim. Przy truchle tej straszliwej bestii założyli obozowisko ludzie pobierający niewielkie opłaty za dotykanie truchła owego smoka (ach, cóż za przedsiębiorczość u biedoty!). Jedno dotknięcie smoka kosztuje miedziaka, z kolei możliwość siedzenia chwilę w siodle truchła kosztuje dwa miedziaki. Zdaje się, jakby Aegon nie mógł się pogodzić ze śmiercią swojej ukochanej bestii. Następnie dwaj mężczyźni udają się w dalszą podróż. 
   Oto Larys Strong i Aegon Targaryen docierają do ubogiego miasta, w którym się nie przelewa. Tam zostają niemile przywitani przez tamtejszego dowódcę (strasznego, obrzydliwego prostaka), który początkowo każe im się wynosić, używając bardzo brzydkiego słowa (mianowicie czasownika spierdalać). Wtedy Larys oznajmia do tego przeokropnego człowieka, że ma pieniądze. Prymitywny, wulgarny dowódca ostatecznie bierze całą sakiewkę pieniędzy od Larysa, czym pokazuje zachłanność, chciwość. Wtedy stosunek dowódcy do Larysa i Aegona zmienia się, on mówi, że mogą zarobić na namiot, jeśli pragną pracować. Znajomość ziół i umiejętność czytania Larysa zostaje jednak wyśmiana przez grupkę ludzi, stojących przy dowódcy. Kiedy przywódca tych ludzi oznajmia Larysowi i Aegonowi, że jest tu dowódcą, Larys skłaniając głowę, odpowiada uprzejmie, że to akurat jasne, lordzie. Dowódca przedstawia mężczyznę o przezwisku Splątany Język - zajmuje się on paskudnym, wstrętnym zajęciem. 
   Ów mężczyzna, zwany Splątanym Językiem, obchodzi latryny, wybiera odchody dla farmerów na nawozy i pozyskuje mocz dla farbiarzy, a te produkty trzeba nosić w wiadrach. Dowódca proponuje, żeby przybysz Aegon pomagał Splątanemu Językowi, żeby się parał tym samym zajęciem, co przedstawiony przed momentem mężczyzna. Początkowo Aegon sprzeciwia się, wydaje się zbyt dumny, żeby parać się taką ohydną pracą, lecz ostatecznie podejmuje się tego obrzydliwego, ohydnego zajęcia. Larys doradza Aegonowi, żeby robił, co mówią. Przecież pokorna, uniżona, służalcza postawa może zapewnić przeżycie - rozsądny Larys jest tego świadomy w pełni. Dowódca nadaje Aegonowi przydomek: Spalona Gęba. Kpi sobie, stwierdzając, że przybysz i Splątany Język to dobrana para.     
   Zaś niechętnego do pracy Aegona Splątany Język motywuje, mówi do niego: Da się przeżyć, przywykniesz, dotyka czującego odrazę do takiej pracy przybysza, nawiązuje z przybyszem styczność cielesną. A kiedy Splątany Język prowadzi Aegona do zajęć, nowy współpracownik mówi do niego: Spierdalaj.
   Choć Aegon, nie mając w istocie wyjścia, podejmuje się zleconej mu pracy, to jednak czuje odrazę do swego nowego zajęcia. Ja nie dziwię mu się wcale. To naprawdę obrzydliwa, paskudna praca. Uprzejmy, umiejący okazać pokorę Larys ofiarowuje Aegonowi materiał do wytarcia brudnych od kup ludzkich dłoni. Aegon żali się wówczas Larysowi, że jest królem. Ewidentnie nie podoba mu się sposób, w jaki jest traktowany przez najbliższe mu otoczenie społeczne. Ale tutaj Aegon jest kimś anonimowym, nikt nie wie, że to wysoko usytuowany człowiek, król, prawowity władca. Zresztą, ogłoszone zostało, iż król Aegon nie żyje. 
   Po pracy okazuje się, że ani Splątany Język, ani Aegon nie dostają żadnego jedzenia, żadnej strawy. Splątany Język tłumaczy, że nic nie zostało do jedzenia dla nich. Mówi do nowego współpracownika, że tak bywa i że jutro zjedzą posiłek. Aegon nie może jednak tego ścierpieć, znieść - miarka się już przebrała. On rzuca miską i kieruje swe kroki do niemiłego, podłego, właśnie konsumującego skromne jedzenie dowódcy. Pyta się tego dowódcy, czy takie są jego rządy. Zarzuca wysoko postawionemu łotrowi, że nie zapewnia jedzenia innym. Aegon unosi się, krzyczy, podnosi głos w stronę tego nieobliczalnego mężczyzny. Aegon pyta, czy wie do kogo mówi i grozi, że każe mu wyciąć jęzor. Wtedy dowódca przystawia Aegonowi nóż do klatki piersiowej i grozi, że wypatroszy go jak rybę. Wulgarnie nazywa Aegona (kutasem). Wtedy Aegon przyjmuje uległą postawę, mówi on, żeby nie byli pochopni. Dowódca zaś każe mu przyjąć określoną, poniżającą pozycję cielesną, rozkazuje Aegonowi, mówi do niego: Na kolana. Jeśli chcesz żyć. Dowódca owy, trzymający sztylet/nóż, oznajmia spokojnie do uległego Aegona: Całuj moje stopy. Masz do mnie mówić mój Panie - tak rozkazuje ów sadystyczny łotr. Aegon zaś nie ma wyjścia, musi ucałować brudny, ubłocony but potwora, przeokropnego łotra, sadysty.
   Oto pewne rodzaje czynności, zachowań międzyludzkich, komunikatów mogą być poniżające dla jednej ze stron relacji międzyludzkich. Poprzez niektóre zachowania można pokazać uległość swoją względem jednostki. Obrzydliwy, brutalny dowódca - strona dominująca w relacji społecznej z Aegonem, poczuł satysfakcję, kiedy poniżył niezmiernie przybysza, migranta. Satysfakcja ta, w przypadku tego mężczyzny, bezsprzecznie przypomina albo jest nawet równoznaczna z rozkoszą seksualną.
   Serial: "Ród smoka" jest bardzo brutalny, pełno w nim zła, poniżania i śmierci. Ale jest to bardzo ciekawy serialik. Oglądam go bardzo chętnie. Nie mogę się już doczekać następnego odcinka!