wtorek, 6 października 2026

(całość wierszyka) Bohomaz w sejmowej sali - Patryk Daniel Garkowski

Bohomaz w sejmowej sali

Patryk Daniel Garkowski


W sejmowej sali godne obrazy

ludzi bezbrzeżnie zachwycały.


Piękne portrety na ścianach wisiały

i wzrok przechodniów przykuwały. 


Prezydentów ukazywały.

Polityków przedstawiały.

Ważnych ludzi demonstrowały.

Godne osoby prezentowały.


Ludzi bardzo zasłużonych.

Ach, były one w stosownej harmonii!


One do siebie pasowały.

Nie były to żadne bohomazy...


Nie były to żadne bohomazy!,

lecz były to piękne i godne obrazy,

które tam w pełni pasowały...

One wzrok ludzi przykuwały...


Ach, co za piękne są tu portrety! -

oznajmił pan przechodzący tamtędy.


Wszystkie do siebie pasują nawzajem! -

tak zagadała posłanka posłankę.


Obrazy ogromnie podobały się ludziom.


Wszystkie ze sobą harmonizują! 


Wszystkie portrety są bardzo godne -

oznajmił raz pewien okrutny wyrostek.


Pewnego razu sejmu marszałek

zakupił ze środków publicznych obrazek...


Cóż to za wstrętny, okropny obrazek!

On nie pasował do sejmu wcale!


Był to portrecik naprawdę okropny...

Już lepiej malują dzieciaczki z przedszkoli!


Ten wstrętny portret wyglądał okropnie.

A jednak kosztował niemały majątek...


Ten wstrętny portret wyglądał okropnie,

jednakże wydano na niego pieniądze.


Przedstawiał człowieka praktycznie nieznanego.

Lepiej by ten obraz skrywało pudełko...


Nie pasował ten wstrętny portret

do reszty obrazów w sejmowej sali...


Gdy tylko został tam zawieszony,

to ludzie się głośno zastanawiali...


Czy ten obrazek namalował przedszkolak?!


Cóż to za wstrętny, okropny bohomaz!!


Ileż ten obraz paskudny kosztował?!


A któż to taki ten portret namalował?!


Zniszczył obrazek wcześniejszą harmonię.

Zniszczył harmonię raptem jeden portret...


Wystarczy jedna zaledwie zmiana,

by całość brzydocie została poddana...


Jedna zaledwie, jedna raptem zmiana

może okazać się nieadekwatna...


Jeden elemencik, zupełnie dodatkowy,

może się okazać nad wyraz niegodny.


Już w sejmowej sali różne obrazy

nawzajem do siebie nie pasowały...


To malowidło - obrzydłe i niegodne -

zniszczyło zupełnie spokojną harmonię!