piątek, 18 lipca 2025

(całość artykułu) Motyw oswojenia zwierzęcia w filmie: „Jak wytresować smoka” (reż. Dean DeBlois, 2025) - Patryk Daniel Garkowski

Motyw oswojenia zwierzęcia w filmie: „Jak wytresować smoka” (reż. Dean DeBlois, 2025) - Patryk Daniel Garkowski

    Oswojenie jakiegoś konkretnego zwierzęcia oznacza przyzwyczajenie go do kontaktu z człowiekiem. To zwalczenie u danego zwierzęcia stanu dzikości. Poprzez oswajanie danego stworzenia powoli albo szybko zmienia się u niego zachowania, a zatem behawiory. Oswojony organizm (a zatem taki, u którego zakończony już został proces oswajania) może być jakoś człowiekowi/swemu panu/właścicielowi przydatny, pomocny, użyteczny. Zazwyczaj po coś zwierzęta się przecież oswaja. Prócz tego oswajanie to proces rozłożony w czasie - nie od razu można jakieś stworzenie oswoić. Niektóre jednak zwierzęta dają się bardzo szybko, wręcz błyskawicznie, ekspresowo oswoić, czego przykładem są latające bestie, potwory przedstawione w filmie: „Jak wytresować smoka”. Ale w rzeczywistości smoki ukazane w tym filmie familijnym, łatwo ulegające oswojeniu, to nie są takie potwory, bestie, jak by się mogło wydawać na pierwszy rzut oka widzowi. 

    Oto zważyć trzeba, iż czym innym jest oswojenie pojedynczego, konkretnego zwierzęcia od udomowienia. Udomowienie tyczy się bowiem całego gatunku. Na przykład człowiek udomowił w odległej przeszłości psy, konie czy kozy. Z kolei oswojenie tyczy się zawsze pojedynczego okazu, jednego zwierzęcego organizmu, indywidualnej żywej istoty. Myślę, że łatwo te pojęcia odróżnić.

    Czasami, w pewnych sytuacjach oswajanie zwierzęcia może być równoznaczne z jego tresurą.

    W wyniku oswajania dzikość danego okazu zanika. Dzikość organizmu zostaje wyeliminowana na drodze oswajania. Bezsprzecznie oswajanie łączy się z określonymi efektami. I oswajanie to proces rozłożony w czasie. Ma ono swoje strony, podmioty, zatem oswajającego i oswajanego. Oczywiście oswajający (czyli człowiek) zajmuje pozycję nadrzędną, wyższą względem zwierzęcia oswajanego, a nadrzędność ta wyrażać się może na przykład poprzez karmienie stworzenia, podawanie zwierzęciu odpowiednich pokarmów oraz czystej wody, jak i poprzez wydawanie komend żywej istocie. Nadrzędność oswajającej persony wyraża się także w tym, iż wprowadzać ona może zmiany w umyśle stworzenia oswajanego.

    Motyw oswojenia zwierzęcia występuje w nowym, interesującym oraz aktualnie emitowanym w polskich kinach filmie pod tytułem: „Jak wytresować smoka” (reżyser: Dean DeBlois, 2025). W tym ciekawym filmowym obrazie smok z gatunku Nocna Furia zostaje oswojony przez młodzieńca o imieniu Czkawka. Mimo że ten konkretny smok to element fantastyczny, nieprawdopodobny, nierealistyczny, to jednak nasuwa on na myśl istniejące w naszym rzeczywistym świecie psy. Jednakże psy nad wyraz inteligentne, należy o tym pamiętać. Bowiem tak został, celowo, ten bohater zwierzęcy wykreowany, aby inteligentnego psa przypominać i tym samym uzyskiwać sympatię widzów, odbiorców. Nadto smok z gatunku Nocna Furia został, przynajmniej częściowo, uosobiony/upersonifikowany, ponieważ przypomina poprzez swoje zachowania, miny człowieka.

    Oswojeniu w filmie rzeczonym podlegają smoki. Przede wszystkim jednak pragnę przedstawić, jak przebiegało oswajanie czarnego smoka o zielonych oczach z gatunku Nocna Furia. O jego to oswojeniu zwłaszcza pragnę tu oznajmiać. Stworzenie owe to ważny, istotny bohater zwierzęcy filmowego dzieła. Dużo jest go w filmie. To przecież - od pewnego momentu akcji - towarzysz, przyjaciel głównego bohatera - młodzieńca Czkawki - syna wikińskiego wodza - chłopak ten był postrzegany w swej wiosce do pewnego czasu jako oferma, lecz oto więź ze smokiem odmieniła tego młodego człowieka i w wyniku uzyskania określonej wiedzy na temat obcowania ze smokami chłopak zaskarbił sobie szacunek otoczenia, uzyskał on dobrą reputację, ale też i wywoływał zazdrość z powodu swoich sukcesów związanych ze smokami - zwłaszcza mam tutaj na myśli zazdrość ze strony młodej kobiety, ambitnej Astrid (bardzo to irytująca bohaterka, tak ja mniemam). 

    Na początku filmu czarny smok o zielonych oczach z gatunku Nocna Furia nie jest oswojony. To  stworzenie całkowicie dzikie. Nie łączy go żadna relacja, żadna więź czy przyjaźń z młodzieńcem Czkawką. Stworzenie owe pokazuje swą dzikość poprzez język ciała. Początkowo od Czkawki się dystansuje, odseparowuje, ostentacyjnie izoluje. 

    To sytuacja, w jakiej znalazło się stworzenie, zmusza je do łagodności, do uległości, a w ostatecznym rozrachunku do oswojenia przez Czkawkę. Sytuacja życiowa, przestrzenna, w której znalazł się smok, to okazja do oswajania owego potwora. A w jakim to miejscu oswajania? W jakiej dokładnie przestrzeni Czkawka oswajał owego gada?

    Otóż oswajanie tego niezwykłego smoczka miało miejsce w ustronnym, zacisznym miejscu - na łonie natury, w jakby kotlince, we wgłębieniu z pionowymi skalnymi barierami - z dala od społeczności wikińskiej, która postrzegała (początkowo) smoki za szkodniki i je unieszkodliwiała, tępiła; wiadomo, że na początku akcji filmu zależało Wikingom na unieszkodliwianiu, eliminacji owych potworów (pod koniec filmu stosunek ten się zmienił diametralnie). A zatem urodziwy, przystojny młodzieniec Czkawka oswajał smoka z gatunku Nocna Furia w dyskrecji i w stosownym dla organizmu oswajanego miejscu - bezpiecznym, azylicznym. Oswajanie zawsze ma miejsce w określonej przestrzeni, lecz nie musi ono koniecznie zachodzić na łonie natury, w odosobnionym miejscu z wytworami przyrodniczymi, z dala od obiektów ludzkich. Może na przykład zachodzić we wnętrzach budynków, w zabudowaniach, w przestrzeniach osiedli czy na wybiegach.

    Smok z gatunku Nocna Furia początkowo nie może latać, ma uszkodzone ciało, nie może zatem zdobywać samodzielnie pokarmu. Aby więc przetrwać, stworzenie owe musi okazywać młodzieńcowi Czkawce stosowną łagodność. A przecież to chłopiec o imieniu Czkawka w smoka wystrzelił, ciało smoka uszkodził poważnie. Z jego to winy smoczek ucierpiał dotkliwie. To chłopak doprowadził do niemożliwości latania smoczka, zagroził smoczej egzystencji. Jednak ostatecznie młodzieniec choć mógł, to nie zabił swej ofiary ataku. I tak samo smok nie zabił Czkawki, choć mógł to uczynić bez przeszkód. W ten oto sposób zaczęła się więź, przyjaźń młodzieńca z niezwykłym, fantastycznym stworzeniem smokiem. Długa, wspaniała przyjaźń latającego upersonifikowanego zwierzęcia z człowiekiem. 

    Podczas oswajania nawiązanie pozytywnej więzi pomiędzy zwierzęciem a człowiekiem okazuje się niezmiernie, nad wyraz, diametralnie ważne. Oto bez inicjacji, bez nawiązania stosownej więzi, relacji nie można istoty żywej oswoić. Taką pozytywną, głęboką więź ze smokiem z gatunku Nocna Furia Czkawka nawiązał.

    Ogółem rozpatrując, nawiązywanie więzi ze zwierzęciem, ażeby go oswoić, polega zwłaszcza, w szczególności na karmieniu go i pojeniu. Lecz ważne również okazuje się dotykanie danego stworzenia. Mam tutaj na myśli dotyk, pieszczoty, głaskanie, jak i przeprowadzanie czynności higienicznych wobec okazu. Zwierzęcia oswajanego dotykać mogą bezpośrednio różne przybory pielęgnacyjne, którymi posługuje się oswajająca persona. 

    Składowe: karmienie oraz dotykanie osobnika pojawiają się w filmie „Jak wytresować smoka” - oto Czkawka karmi i dotyka smoka z gatunku Nocna Furia, a tym samym nawiązuje i rozwija ze smokiem relację oswojeniową, więź. Najpierw smok ten musi się do dotyku chłopca przyzwyczaić.

    Na początku smok z gatunku Nocna Furia przyjmuje pokarm od chłopca. Ale wyraźnie widać, że początkowo nie traktuje chłopczyka jako przyjaciela, jak kogoś bardzo bliskiego. Absolutnie. Oto smok okazuje rezerwę, chłód swą mową ciała, nie pozwala początkowo na serdeczny, przyjazny kontakt, na dotyk chłopięcy. Bardzo przypomina zresztą smok swą niewerbalną mową człowieka, dlatego nie będzie pozbawione słuszności określenie tego stworzenia latającego jako uosobionego/upersonifikowanego. Smok ten jest całkiem ludzki, wyróżnia się on sporą inteligencją. Zdaje się rozumieć ludzką mowę, przynajmniej po części. Znacznie on wykracza poza wyobrażenia tyczące się zwyczajnych psów. To smok będący jak gdyby znacznie udoskonaloną wersją psa realnego. 

    Oto karmienie owego zwierzęcia to wspaniała okazja do nawiązania z nim bliskiego kontaktu. Po niedługim czasie smok z gatunku Nocna Furia pozwala się chłopcu Czkawce dotknąć ręką. Oczywiście smok musiał pozwalać na taki kontakt, musiał być odpowiednio łagodny, ponieważ był tak naprawdę zdany na łaskę przystojnego, uroczego młodzieńca, postrzeganego w wiosce jako oferma. Bez pomocy Czkawki smok niechybnie umarłby z głodu, albowiem nie mógł sprawnie latać i opuścić swej zacisznej kryjówki, swego legowiska, leża w formie terenowej przypominającej kotlinkę. Smok potrzebował od chłopca zarówno pokarmu, jak i protezy tylnej części ciała.

    Bardzo ciekawa jest scena karmienia gada, kiedy to młodzieniec Czkawka karmi czarnego smoka o zielonych oczach rybą. Mianowicie młody człowiek płci męskiej przynosi smokowi z gatunku Nocna Furia rybę do zjedzenia. A smok pochwyca pokarm od chłopca, oblizuje się. Lecz po chwili część tej ryby wypluwa jakby w darze, w podzięce chłopcu. I najwyraźniej smok oczekuje, że młodzieniec zje natychmiast tę wyplutą dla niego cząstkę ryby. Smok pokazuje to mową ciała, oblizuje się, jakby ryba była czymś przepysznym, wielce apetycznym. Wspaniałą pyszotką... Oblizaniem się smok jak gdyby zachęca młodzieńca do konsumpcji, ale też pokazuje gotowość spałaszowania pokarmu do reszty, jeżeli młodzieniec zrezygnuje z wielce ohydnego, zwróconego posiłku. Ów cząstka ryby jest naprawdę obrzydliwa, została ona obśliniona przez smoka. Zaś smoczek czeka, aż chłopiec tę cząstkę dla niego wyplutą zje. I młodzieniec Czkawka nie ma wyboru, on bierze gryz tego rybiego mięsa, a to co do ust bierze, wypluwa. Chłopiec chce już najwidoczniej oddać resztę tej wyplutej części ryby stworzeniu, ale smok chyba, najwyraźniej oczekuje, że chłopiec będzie dalej tę część ryby zjadał, że będzie dalej dokonywał konsumpcji, do samego końca, że wszystko zje. Scenka ta jest zabawna, wzbudzić może rozbawienie u widza. Oczekiwał pewnie smoczek, że chłopak zje całą wyplutą dla niego część rybki. Młodzieniec ma odruch wymiotny, to naturalne i zrozumiałe (i to jest między innymi zabawne w owej scenie konsumpcyjnej, czyli związanej z jedzeniem). Posiłek ostatecznie kończy się tym, że smok oddala się od chłopca; oto smok zachowuje określony dystans przestrzenny względem młodzieńca. Pomiędzy tymi organizmami, istotami żywymi nie panuje wielka bliskość, zażyłość. Jeszcze nie. Nadal nie.

    Oczywiście, relacja pomiędzy Czkawką a smokiem z gatunku Nocna Furia cały czas pogłębia się. Jednak zmierza ona w pewnym, dobrym kierunku. Smok nie odcina się od chłopca, dalej przecież chce mieć, utrzymywać z Czkawką kontakty. Lecz latający zwierz musi mieć kontakt, doświadczać interakcji z synem wikińskiego wodza, ażeby po prostu przetrwać... 

    Wyplucie przez smoka części ryby dla chłopca, zwrócenie pokarmu w części, nie całego, nasuwa na myśl społeczną zasadę wzajemności, która koncentruje się na odwdzięczaniu się - ludzie odwdzięczają się sobie za pomoc, za przysługi. Zresztą wzajemność jest jednym z czynników wzmacniających spoistość społecznych grup, jeżeli prawidłowo występuje ona. Prócz tego wzajemność może być ważna w przypadku oswajania szczególnie inteligentnych stworzeń fantastycznych, fikcyjnych, będących bohaterami tekstów kultury.

    Młodzieniec Czkawka wykonuje dla smoka protezę tylnej części ciała - sztuczną wypustkę ciała i dzięki temu gad może latać, wznosić się w powietrzu. I co ciekawe, smok nie opuszcza wtedy młodzieńca na zawsze. Relacja, więź, przyjaźń tych organizmów trwają dalej, nie kończą się one. Nader inteligentny smok, zdający się po części rozumieć ludzką mowę, pozwala na kontynuację procesu oswajania. Przychodzi czas, że Czkawka odnosi niemałe korzyści z oswojenia gadziego organizmu żywego. A smok na te korzyści z oswojenia pozwala świadomie. Mógł przecież zerwać definitywnie więzi z chłopakiem, daleko gdzieś odlecieć, gdy tylko uzyskał od Czkawki dar: protezę - umożliwiającą sprawny lot, ruch odbywający się w przestrzeni powietrznej. Osobnik jednak pozostał wierny.

    Oto smok pozwala chłopcu nałożyć sobie siodło. I lata z młodzieńcem Czkawką. Unosi młodego człowieka, tak aby jeźdźca nie uśmiercić. Młodzieniec uczy się latać na smoku z gatunku Nocna Furia. Smok nie chce swojego nowego pana zabić, uśmiercić. Już młodzieniec Czkawka odnosi wyraźne korzyści ze stworzenia, które to podlega szybkiemu, gwałtownemu oswajaniu.

    Widzimy, że po niedługim czasie smok pozwala się młodzieńcowi drapać, głaskać. Zezwala smok na pieszczoty Czkawce - nowemu, swojemu panu. To świadczy o tym, iż oswajanie postępuje ogromnie, bardzo szybko. Po niedługim czasie smok ten jest przyzwyczajony do dotyku młodzieńca.

    Oswojenie bardzo szybko, błyskawicznie w przypadku ów istoty żywej o ciemnej barwie następuje. I ta możliwość szybkiego oswojenia smoka o zielonych oczach jest charakterystyczna dla wielu ów gadów z filmu, czyli dla różnych smoczych gatunków. Pod koniec filmu widzimy bowiem, jak różne smoki mają ludzkich jeźdźców na sobie, że szybko stają się oswojone. 

    Zatem karmienie, a także dotyk, pieszczoty pozwalają prędko uczynić praktycznie dowolnego smoka, ze świata przedstawionego filmu, zwierzątkiem domowym, niegroźnym pupilem. Sługą.

    Dla smoka z gatunku Nocna Furia ryby to posiłki, ale też wzmocnienia oswojeniowe i nagrody. 

    Oto smok z gatunku Nocna Furia, będący pierwszoplanowym bohaterem filmu, pozwala mieć na sobie strzemiona, pozwala, aby chłopiec Czkawka nim kierował, aby go ujeżdżał. Smok pozwala mieć na sobie elementy właściwe dla konia. Smok szybko przyzwyczaja się do kontaktu z przystojnym, wrażliwym młodzieńcem Czkawką - synem wikińskiego wodza. Tytułowy bohater zwierzęcy/animalistyczny filmu staje się szybko przyjacielem ofermowatego chłopca Czkawki.

    Natomiast kiedy młodzieniec Czkawka walczy na arenie z pewnym bardzo groźnym smokiem i jest obserwowany przez tłum, to jego smoczy pupil - czarny smok z gatunku Nocna Furia przylatuje i chce młodzieńca uratować od śmierci ze strony potężnego gadziego potwora. A więc ryzykuje życie smok dla swojego pana. Wielce silna więź emocjonalna, głęboka przyjaźń połączyła Czkawkę i czarnego, nietoperzowatego smoka. Ich więź stała się silna, nader mocna. Co znamienne, z dużej odległości smok potrafił zrozumieć, dostrzec, wyczuć śmiertelne zagrożenie czyhające na jego młodego pana - człowieka.

    Nie należy zapominać, iż w smoku z gatunku Nocna Furia jest wiele z konia, jak i wiele z domowego psa - to stworzenie bowiem jak pies się zachowuje nierzadko. Ale jednocześnie smok ten jest bardzo inteligentny, zdaje się rozumieć po części ludzką mowę, dlatego mogę oznajmić, że został, przynajmniej w pewnej mierze, upersonifikowany, uosobiony. Właśnie z powodu tego upersonifikowania tak łatwo mógł zostać przez Czkawkę oswojony, tak szybko, tak ekspresowo. Niewiele było trzeba, ażeby smoczka z gatunku Nocna Furia Czkawka sobie oswoił. Toteż oswajanie jakiegoś zwierzęcia ułatwia inteligencja danego stworzenia, poddawanego procesowi oswajania. Oto stworzenie zanadto bezmyślne, zanadto głupie mogłoby po prostu nie dać się oswoić. Mogłoby natychmiast uśmiercić czy pożreć próbującą je okiełznać, przyzwyczaić do kontaktu z człowiekiem personę... Ale smoki ukazane w filmie analizowanym nie są wcale aż takie groźne... Da się je oswoić szybciuteńko. 

    Oto młodzieniec Czkawka - syn wikińskiego wodza - odnosi spore korzyści z oswojenia potężnego, czarnego smoka. Może na zwierzęciu latać i może na nim polegać. Może go dosiadać niczym konia, wierzchowca. Skoro smok z gatunku Nocna Furia na to wszystko pozwala, to znaczy że jest już oswojony kompletnie, w stu procentach albo też w znacznej mierze.

    Ponadto, dzięki interakcjom z tym niezwykłym, umiejącym emitować ogień stworzeniem Czkawka poznaje zwyczaje innych, pozostałych smoków i sposoby na ich bezkrwawe, niezabijające stworzeń unieszkodliwianie. Czkawka staje się w swojej wiosce szanowany i nie jest źle traktowany, postrzegany już jako oferma. To wszystko dzięki interakcjom ze smokiem z gatunku Nocna Furia. Oto nagle Czkawka ma rękę do smoków, a jego ojciec jest z młodzieńca dumny. Przebywanie ze smokiem z gatunku Nocna Furia wyrobiło Czkawkę, umożliwiło mu nabycie wiedzy na temat zachowań smoków przeróżnych gatunków, na temat ich słabych stron, odruchów. Smoki z filmu mają bowiem swoiste odruchy, na przykład drapane pieszczotliwie przewracają się i podnoszą łapy, pokazując, odsłaniając bezbronne brzuchy. Odruchy można wykorzystywać w procesie oswajania.

    W filmie przedstawiona społeczność wikińska na początku postrzega smoki jako szkodniki, które należy wytępić, zgładzić, unieszkodliwić, wyeliminować. To się jednak zmienia diametralnie pod koniec filmu fantastycznego. Stosunek ten zmienia się pod koniec filmu, gdy smoki wielorakie zostają oswojone przez pewnych mieszkańców osiedla. Wówczas różne smoki są, stają się pupilami, zwierzątkami określonych Wikingów. Toteż Wikingowie się do smoków przekonują. Społeczne postrzeganie smoków pod koniec filmu się zmienia, w wyniku zatem określonych doświadczeń ludzi z owymi gadami. Wiedza na temat tych stworzeń przynosi zmianę stosunku do nich - z wrogiego stosunek rzeczony zmienia się na przyjazny, a także tolerancyjny.

    Smoki z filmu bardzo łatwo przywiązują się do ludzi i mogą ich traktować z łatwością jako jeźdźców, panów czy właścicieli. Oswojenie ich nie wymaga wcale dużych nakładów czasowych ani dużych zasobów. Do oswojenia smoka z gatunku Nocna Furia wystarczyło tylko, zaledwie karmienie go rybami i dotykanie go, pieszczoty wystarczyły do oswojenia. Zaś okres oswajania nie musiał trwać w tym przypadku długo. I smok z gatunku Nocna Furia nie jest tutaj jakimś wyjątkiem. 

    Co więcej, smoki z filmu doskonale rozumieją, jak ktoś im darowuje życie, pozwala dalej egzystować. Tak było w przypadku smoka z gatunku Nocna Furia, którego Czkawka nie zabił, a potem którego to smoka sprawnie i szybko oswoił. Darowanie życia smoczkowi to zatem ważny powód do okazywania przyjaznego stosunku przez ów smoka względem człowieka, który tego smoka nie zabił, choć mógł, uratował, pozwolił na dalszą egzystencję nieakceptowanej bestii.

    Smoki w filmie ukazane łatwo pozwalają się oswoić, tresować, pozwalają one bardzo szybko na pieszczoty. Nie dotyczą zatem ów fakty tylko i wyłącznie smoka z gatunku Nocna Furia. Pod koniec filmu widzimy przecież, że różne smoki pozwalają się ujeżdżać ludziom - smoczym jeźdźcom. 

    Co znamienne, co istotne, smoki z filmu zachowują się jak nader inteligentne, domowe psy. W swej mowie ciała inteligentne psy przypominają, ale też przypominają ludzi. Jest w tym pewna antyteza, pewien paradoks, czyż to nieprawda? Zwłaszcza aż tak bardzo, w stu procentach psa nie przypomina smok z gatunku Nocna Furia. Ten smok - główny bohater filmu - zachowuje się jak bardzo inteligentny, mądry piesek, lecz jednocześnie jak człowiek. Tak inteligentną, rozumiejącą człowieka istotę łatwo oswoić. Nie wykaże ona oporów wobec zabiegów tresury. Nie można zapominać o uosobieniu tego animalistycznego bohatera. Zabieg ten bowiem ściśle, integralnie łączy się z motywem oswojenia smoka, w filmie obecnym, zrealizowanym.

    Na końcu dzieła filmowego smok - czarne stworzenie o zielonych oczach, oswojone przez Czkawkę - liże ocalałego młodzieńca po twarzy, szyi i wyraźnie cieszy się, że jego pan przeżył. To doprawdy urocza scena. Czynności pupila uświadamiają widzowi, jak wielka, głęboka więź, zażyłość, relacja między tymi dwojga się ukształtowała. Smok nie zapomina swojego pana. Smok owy zachowuje się po prostu niczym nader inteligentny pies albo koń. Zresztą, nie tylko pod sam koniec filmu bardzo psa i konia ten smok przypomina. Z pewnością na końcu filmu smok z gatunku Nocna Furia jest już oswojony całkowicie przez Czkawkę. Kompletnie, w stu procentach.

    Główny bohater zwierzęcy filmu „Jak wytresować smoka” - latający gad z gatunku Nocna Furia wykazuje wiele cech typowych dla inteligentnych psów i koni, które są gatunkami udomowionymi. Dzięki temu, że smoki, w tym smok z gatunku Nocna Furia, jak mądre psy się zachowują, to widzowie, w tym dzieci, mogą odczuwać do tych stworzeń sympatię i nie traktować ich jako obce, groźne, obrzydliwe potwory. A przecież smoki w filmie wyglądają strasznie, nieładnie, odrażająco, nieestetycznie. Mogą one wzbudzać strach zarówno u Wikingów, jak i u młodych widzów. Lecz poprzez swe typowo psie zachowania wydają się te stwory naturalne, bliskie, przypominające to, co znajome, realne - właśnie dlatego, że przypominają smoki w filmie jakby udoskonalone wersje psów. Psy inteligentne. Przypominają również smoki z filmu inteligentne, przebystre konie.

    Okazuje się, że Czkawka ma na końcu filmu protezę nogi, bowiem kończynę dolną ów młody człowiek płci męskiej utracił. Mogę zatem rozważyć dla ów młodzieńca cudną zajęciową terapię.

    Oto dobre, przyjazne interakcje ze smokiem, chociażby pieszczoty, głaskanie, dotykanie smoka, karmienie go, pojenie - to byłyby bez wątpienia bardzo wartościowe podczas ewentualnej terapii zajęciowej dla tego młodzieńca czynności, działania - mianowicie terapii zajęciowej w związku z utraceniem kończyny dolnej, w związku z posiadaniem protezy nogi. Proteza to naturalnie wskazanie do zajęciowej terapii, nie da się temu zaprzeczyć. Celem takowej terapii pedagogicznej/zajęciowej byłoby nabycie przez młodego człowieka płci męskiej umiejętności korzystania z protezy, podtrzymanie/rozwinięcie/udoskonalenie czynności związanych z samoobsługą, nabycie przez Czkawkę umiejętności sprawnego poruszania się, poprawienie sytuacji fizycznej, ale też i psychicznej, społecznej młodzieńca. Ale już podczas takiej ewentualnej terapii pedagogicznej przedstawiony w filmie smok byłby oswojony - to bardzo ważne. Taki oswojony, niegroźny, niestwarzający, nieprzedstawiający sobą żadnego zagrożenia stwór mógłby znaleźć zastosowanie podczas zajęciowej terapii. 

    Natomiast dzikie, nieoswojone zwierzę w ramach terapii zajęciowej przeprowadzanej w rzeczywistym, naszym świecie można by oglądać z bezpiecznego miejsca, na przykład terapia pedagogiczna poprzez wycieczkę do ogrodu zoologicznego nasuwa się tutaj na myśl, jeżeli chodzi o nasz rzeczywisty świat (a nie świat przedstawiony w filmie, gdzie panuje średniowiecze; to świat, w którym występuje wyspa wikińska, średniowieczne osiedle Wikingów pozbawione przecież jakiegokolwiek zoologicznego ogrodu). 

    Obserwowanie dzikich, nieoswojonych zwierząt może zatem u nas, w naszym świecie stanowić terapię zajęciową, jeśli jest to całkowicie bezpieczne dla podopiecznej persony, dla adresata oddziaływań zajęciowych, na przykład dla chłopca albo młodzieńca. Jednakże oswojone, łagodne zwierzę można głaskać, poić, karmić, pielęgnować, podczas gdy dzikie zwierzę w zoologicznym ogrodzie można tylko obserwować z bezpiecznej, odpowiedniej odległości, z daleka, gdy to zwierzę przebywa w odpowiednim miejscu, na wybiegu czy w klatce i nie stanowi żadnego zagrożenia dla ludzi.

    Tak sobie teraz myślę, że mógłbym napisać traktat, pracę rozważającą ewentualną terapię zajęciową/pedagogiczną dla młodzieńca Czkawki, który to utracił nogę i otrzymał w zamian protezę kończyny dolnej. Wiele bowiem jest tutaj perspektyw do wdrożenia zajęciowej terapii. Nasuwają się piękne perspektywy dla terapii zajęciowej w przypadku Czkawki. Młodzieniec znalazł się przecież na końcu akcji filmu w interesującej zajęciowo sytuacji - utracił on nogę, otrzymał protezę. 

    Oto mógłbym rozważyć formy terapii zajęciowej dla tego młodego mężczyzny, a między innymi: zajęcia ruchowe, kinezyterapię, treningi samoobsługowe, treningi higieniczne, treningi kulinarne, zajęcia żywieniowe, animaloterapię (terapię zajęciową z udziałem zwierząt/zwierzęcia), ergoterapię (terapię zajęciową poprzez pracę), ogrodnictwo, arteterapię (terapię zajęciową poprzez sztukę), muzykoterapię, plastykoterapię, choreoterapię czy choćby silwoterapię...

    Obecny w filmie „Jak wytresować smoka” motyw oswojenia i oswajania zwierzęcia uważam za niezwykle fascynujący, ciekawy.



Przystojny młodzieniec na zdjęciu to Czkawka - główny bohater filmu: „Jak wytresować smoka”. To syn wikińskiego wodza. Jednak mimo swojej wysokiej pozycji zajmowanej w społeczności lokalnej, postrzegany jest on przez innych jako oferma, a rówieśnicy, młodzi ludzie z niego drwią, szydzą. Nie szkoli się on na początku akcji filmu na pogromcę smoków (lecz później się to zmienia, chłopak prestiżowe szkolenie owe rozpoczyna). Chłopiec ukazany na kadrze ma średniej długości brązowe włosy, a także ładne rysy twarzy. Na początku dziania się akcji filmowego dzieła jest on postrzegany przez swe otoczenie, przez Wikingów jako oferma. Nie jest też absolutnie podziwiany czy szanowany przez swych rówieśników. Lecz w wyniku interakcji ze smokiem z gatunku Nocna Furia Czkawka uzyskuje wiedzę na temat obcowania ze smokami, na temat ich zachowań, odruchów, słabych stron. Uzyskawszy wiedzę na temat smoków, Czkawka pokazuje, uświadamia swemu otoczeniu, że ma do tych gadów wspaniałą rękę. Umie sobie z nimi świetnie radzić, czym zaskarbia sobie szacunek otoczenia, w tym ojca, który właśnie powrócił z wyprawy. Jednakże obok szacunku i podziwu rodzi się także zazdrość - młodzieńcowi sukcesów związanych ze smokami zazdrości bardzo Astrid - irytująca młoda kobieta - między innymi ona uczestniczy w szkoleniu pogromców smoków i uczy się na arenie walki z ów latającymi, potwornymi gadami. Czkawka jest w tej okropnej dziewusze zakochany, zauroczony, co jest żałosne...      


Młody Wiking Czkawka - główny bohater filmu familijnego „Jak wytresować smoka” - nie wyróżnia się wcale tężyzną fizyczną, ogromną, kolosalną siłą czy wielką mocarnością, wytrzymałością. To jest zwyczajny młody człowiek... Jednak los sprawia, że udaje się mu trafić przy pomocy prymitywnej broni unoszącego się w powietrzu smoka z gatunku Nocna Furia (co świadczyć może, ale nie musi o zręczności u bohatera wyróżniającego się osobistym urokiem). Po pewnym czasie od trafienia smoka Czkawka odnajduje swą ofiarę - leżącą, unieruchomioną. Przychodzi decydująca chwila. Należy coś przecież racjonalnego uczynić. Początkowo Czkawka zamierza uśmiercić smoka. I już się nawet zamachuje ze sztyletem. Ale jednak ostatecznie nie może bestii zabić, bo nie chce. Schwytanemu gadowi darowuje życie młodzieniec. To pokazuje, że Czkawka jest wrażliwym, dobrym człowiekiem, mającym serce. On nie jest w stanie uśmiercić biednego smoka, mimo że jego społeczność tak smoków nienawidzi, mimo że ludzie z tej społeczności wikińskiej smoki chcą unicestwiać, unieszkodliwiać. Można zatem odczuwać do Czkawki sympatię. To bohater pozytywny w filmie fantastycznym. Dobrze się on zachował, darowując smoczkowi życie. Bestii on nie zabił. Odnalezienie trafionego, skrępowanego smoka, darowanie mu życia łączy się z pierwszym etapem procesu oswajania tego zwierzęcia przez Czkawkę. A co oczywiste, zabicie gadziego organizmu przekreśliłoby możliwość oswojenia go, tresowania.       


Tutaj widzimy smoka z gatunku Nocna Furia, który zdaje się być pogodzony ze swoim losem - z tym że zaraz umrze. Trafiony, skrępowany, unieruchomiony, zdaje się rozumieć, że zaraz Czkawka go uśmierci. Przecież młodzieniec już się zamachuje na niego z bronią, już się przymierza do pozbawienia bestii życia. Oto widok biednego stworzenia, które ma za chwilę zostać zabite przez chłopca, budzi współczucie. I warto zwrócić uwagę na odpowiednio wykreowane oko smoczka - oko to budzi współczucie. Jednak, na szczęście Czkawka ostatecznie podejmuje decyzję, że smoka trafionego nie zabije. Za moment role się odwracają. Smok szybko osacza chłopca, po czym wydobywa z siebie głośny dźwięk sygnalizujący bezsprzecznie zdenerwowanie, wkurzenie, furię - przecież to Czkawka ugodził smoka przy pomocy prymitywnej broni, to przez młodzieńca smok nie może latać i potrzebuje teraz protezy tylnej części ciała do przemieszczania się w przestrzeni powietrznej; to Czkawka przybył do smoka, a więc to na pewno on, ten właśnie młodzieniec w smoka strzelił z broni, bo któż by inny? Pewnie zresztą smok w chwili trafienia dostrzegł, któż to taki w niego celował... Ostatecznie nietoperzowaty, wyglądający demonicznie gad choć może, to nie zabija Czkawki, nie pożera go ani nie spopiela swym płynnym ogniem.   


Smok z gatunku Nocna Furia, będący głównym, pierwszoplanowym bohaterem filmu, nie jest wcale piękny. Tak ja uważam. Moim zdaniem jest on brzydki, szkaradny oraz pod względem aparycji (wyglądu zewnętrznego) demoniczny. Przypomina ten smok swą fizjonomią jakiegoś okrutnego i straszliwego demona. Prócz tego bestia jest nietoperzowata - nasuwa na myśl wyrośniętego nietoperza. Mi osobiście wydaje się ten smok obrzydliwy, a także pokraczny. Oto na głowie zwierzęcia możemy dostrzec kilka wypustek. Czarny ten smok ma zielone, gadzie oczy, spłaszczony pysk, a także pelerynowate (czyli przypominające peleryny) skrzydła. Potwór wydaje się bardzo niebezpiecznym stworzeniem, kolosalnie groźnym dla wielorakich istot żywych. To przerażająca z wyglądu, ogromna bestia, która może chować, ukrywać swe ostre zęby we wnętrzu ustnej jamy. Ale w rzeczywistości smok ten nie jest wcale aż taki groźny, na jakiego wygląda. Czkawce udało się go udomowić szybko. Tak okropnie wyglądający potwór zaczął przypominać swoim zachowaniem psa i jednocześnie konia, wierzchowca podczas interakcji z chłopakiem, który go udomowił bardzo szybko. Oto smok pozwalał młodzieńcowi na dotykanie go, na pieszczoty, pozwalał, zgadzał się, aby młodzieniec go ujeżdżał, by na nim leciał, by nim w powietrzu kierował. Zaś w chwili, gdy chłopcu Czkawce groziła śmierć ze strony pewnego smoka (innego niż przedstawiony na zdjęciu zwierzęcy pokraczny osobnik), jego pupil z gatunku Nocna Furia przyleciał na pomoc, na arenę umiejscowioną w wikińskim osiedlu (toteż wykazał skłonność do poświęcenia się dla pana).


Oswajanie danego zwierzęcia to proces rozłożony w czasie. Polega ono na przyzwyczajaniu danego okazu, danego, konkretnego zwierzęcia do człowieka, do kontaktu z człowiekiem. Oswajanie to zmienianie zachowań, wzorców zachowania danego, pojedynczego zwierzęcia i jednocześnie jest to wyzbywanie, eliminowanie u zwierzęcia, niepożądanego, stanu dzikości. Nie jest oswajanie tym samym, co udomowienie, o czym należy pamiętać (to dwa odrębne od siebie pojęcia hodowlane, rolnicze). Proces oswojeniowy ma miejsce w określonej przestrzeni. Na powyższym kadrze możemy zobaczyć smoka z gatunku Nocna Furia oraz młodzieńca Czkawkę. Przebywają oni w zacisznej kotlince, zabezpieczonej skalnym murem - oto wysokie skały widoczne na kadrze ukrywają, odgradzają smoka przed otoczeniem, przed pragnącymi eliminować, unieszkodliwiać smoki Wikingami. Ogółem jednak oswajanie danego zwierzęcia - wybranego osobnika nie musi wcale odbywać się na łonie natury, bez sąsiedztwa antropogenicznych wytworów, bez styczności z wytworami ludzkimi, budowlami. Może ono bowiem odbywać się chociażby we wnętrzach budynków, w zagrodach czy na specjalnie zbudowanych przez człowieka wybiegach dla zwierząt albo choćby w przestrzeniach farm, plantacji czy choćby w zoologicznych ogrodach. W ramach procesu oswajania inteligentne zwierzę może szybko przyzwyczaić się do oswajającego (czyli do człowieka), do jego głosu, zapachu/woni, a także do dotyku pana. Przyzwyczajone do człowieka inteligentne zwierzę nie boi się, nie obawia, kiedy ma z człowiekiem do czynienia, bliski kontakt, nie czuje się zagrożone obecnością człowieka. Niekiedy oswajanie dzikiego zwierzęcia to tak naprawdę tresura. I niekiedy pewne sytuacje zmuszają zwierzęta do kontaktów z ludźmi, do uległości względem ludzi. Bez pomocy Czkawki smok gatunku Nocna Furia zdechłby z głodu (młodzieniec przynosił stworzeniu ryby do jedzenia), zaś bez protezy tylnej części ciała od chłopaka smok nie mógłby sprawnie latać już nigdy, do końca swojego życia. A zatem oswajane stworzenie (smok gatunku Nocna Furia) potrzebowało pomocy oswajającego (młodzieńca o imieniu Czkawka) i bez niego by umarło.   




W filmie „Jak wytresować smoka” występuje motyw oswojenia, oswajania zwierzęcia dzikiego. Młodzieniec Czkawka oswajał nader inteligentnego smoka. A jednocześnie go tresował. Oto możemy dostrzec, jak młodzieniec Czkawka smoczka z gatunku Nocna Furia dotyka ostrożnie i z pewnej odległości. Mamy do czynienia z pewnym dystansem, większym niż przy dotykaniu, głaskaniu psa albo konia przez właściciela. Ów dystans świadczy o obcości, o braku bliskości, braku głębokiej więzi pomiędzy obojgiem organizmów. Zarówno chłopak, jak i smok zamykają swoje wzrokowe aparaty, ponieważ dzięki temu łatwiej, jak się wydaje, urzeczywistnić, zrealizować dotykowy kontakt. Z zamkniętymi oczami jest łatwiej... Oto młodzieniec nie znajduje się zanadto blisko smoka, dotykając go. Ukazana sytuacja, interakcja nie przypomina dotykania, głaskania psa lub konia, domowego zwierzaka. Czkawka dotyka jeszcze nadal dzikiego zwierzęcia, które to nie zostało jeszcze przez niego w zupełności, w stu procentach oswojone. A ponieważ zwierzę nie jest oswojone, młodzieniec zachowuje pewną ostrożność, rezerwę, pewien dystans. Lecz z drugiej strony młodzieniec ryzykuje, wykazuje odwagę, no bo przecież tajemniczy, wyglądający jak demon smok może bardzo szybko odgryźć mu rękę albo nawet zjeść go całego jednym ruchem paszczy bądź spopielić chłopczyka płynnym ogniem. Jednakże smok nie wykazuje agresywnej mowy ciała, nie stroi agresywnych min.