niedziela, 13 lipca 2025

(całość artykułu) Ziemiologia - nauka występująca w filmie: „Lilo & Stitch” (reż. Dean Fleischer Camp, 2025) - Patryk Daniel Garkowski

Ziemiologia - nauka występująca w filmie: „Lilo & Stitch” (reż. Dean Fleischer Camp, 2025) - Patryk Daniel Garkowski

    W nowym filmie o małym, niezwykłym stworku pt. „Lilo & Stitch” (reżyseria: Dean Fleischer Camp, 2025) pojawia się motyw ziemiologii. A cóż to jest za nauka? Czym okazuje się owa dziedzina wiedzy, dziedzina poznania? Czy jest to jakiś wykładany wśród kosmitów przedmiot szkolny, akademicki, związany z kształceniem organizmów innych niż ludzie na agentów, pracowników Zjednoczonej Federacji Galaktycznej, związany z nauką na wyższym poziomie, nauką specjalistyczną? Sama nazwa ziemiologii wskazuje na jej przedmiot. To więc nauka dotycząca planety Ziemi, jej mieszkańców. Najpewniej to przedmiot nieobowiązkowy u kosmitów, obecny na wyższym poziomie edukacji.

    Oto jeden z ważniejszych bohaterów familijnego, przeznaczonego dla dzieci filmu - agent Pleakley (czytamy: Plikli) wydaje się być wielkim ekspertem od planety Ziemi. Z tego co możemy się dowiedzieć, był on najlepszy na ziemiologii w swojej grupie. Oto dowiadujemy się, iż napisał on jakąś pracę na temat ludzi na Ziemi - z tego co zapamiętałem z filmu: na temat ludzkich tekstyliów, czyli włókienniczych wyrobów. A zatem rozważania na temat planety Ziemi, jej mieszkańców znajdują się u kosmitów na poziomie naukowym, szkolniczym. A to już wydaje się coś poważnego. Niemniej jednak ziemiologia u kosmitów obfituje w braki, luki oraz absurdy... 

    Kiedy planeta Ziemia ma zostać zaraz zniszczona, kosmita, agent Pleakley, ubrany w swój ludzki strój kowboja, mający na głowie kowbojski, ludzki kapelusz (co sugeruje przecież fascynację określoną kulturą ludzką na planecie Ziemi), wbiega i oznajmia, że nie mogą planety Ziemi kosmici zniszczyć. Oto Pleakley ma wiedzę na temat fauny, a także flory, na temat ludzi zamieszkujących planetę Ziemię. Informuje on ważną kosmitkę, czyli przewodniczącą Zjednoczonej Federacji Galaktycznej, iż planeta Ziemia to chroniony rezerwat przyrody. Zauważa, iż występuje na Ziemi populacja komara (oczywiście mamy tutaj do czynienia z pewnym komizmem, ponieważ ludzie nie lubią, nie znoszą tych prymitywnych owadów i uśmiercają te wstrętne pasożyty zewnętrzne, nie uważają ludzie komarów za chroniony gatunek, absolutnie). Toteż Pleakley, zainteresowany ziemiologią, uratował trzecią planetę od Słońca od zniszczenia. Dzięki swojej wiedzy odnośnie Ziemi, dzięki fascynacji planetą Ziemią oraz dzięki sile przekonywania uratował to niebieskie ciało przed okropną, niewyobrażalną destrukcją.

    Poprzez odniesienie się do postaci agenta Pleakley'a, czyli eksperta od planety Ziemi, który był, z tego co wiadomo, najlepszy w swej grupie na ziemiologii można spróbować zgłębić, rozważyć, czym takim jest sama ziemiologia - u kosmitów występująca nauka.

    To jest najwyraźniej nauka, jakiś wyższy przedmiot specjalistyczny, szkolny u kosmitów. Jednak można odnieść wrażenie, iż tematyka planety Ziemi nie budzi wśród kosmitów powszechnego zainteresowania. To temat niszowy. Z łatwością można odkryć, iż zwyczajni kosmici nie znają się na planecie Ziemi wcale. Organizacja w filmie istotna - Zjednoczona Federacja Galaktyczna - bez mrugnięcia okiem zniszczyłaby planetę Ziemię, gdyby nie błyskawiczna interwencja Pleakley'a. Pleakley przecież przekonał przewodniczącą ów Zjednoczonej Federacji Galaktycznej, żeby planety Ziemi nie niszczyć przy pomocy nowoczesnej, kosmicznej broni. Rozkaz nie został zatem wdrożony, urzeczywistniony.

    Posiadający jedno oko, niechcący krzywdzić ludzi kosmita Pleakley, kiedy przebywa na Ziemi, to przyjmuje, prezentuje formę ludzką. Dzięki nowoczesnej technologii kosmitów występuje jako ludzkie ciało. On nie chce rzucać się w oczy ludziom, kiedy na Ziemi przebywa. I misja jest dla niego wyśmienitą okazją do czynienia obserwacji ludzkich organizmów i do relaksu, wypoczywania. Przyjęcie formy - ciała ludzkiego to wyśmienity rodzaj kamuflażu, dzięki któremu agent Pleakley nie będzie zwracał na siebie uwagi otoczenia. 

    I oto będąc w formie ludzkiej, kosmita Pleakley jest zabawny, ciekawski. Postrzega on ludzi za prymitywne stworzenia. Zauważa, że jak za każdym razem uderzy w nich asteroida, to muszą oni zaczynać od nowa. Bez wątpienia Pleakley odczuwa zauroczenie ludzkością na planecie Ziemi, ziemskimi kulturami. Odczuwa on do ludzi sympatię, pozytywny stosunek. Nie zaś wrogość. Oto ludzkie kultury ciekawią go bardzo, absorbują, fascynują. O ludzkości Pleakley ma wiedzę, ma również wiedzę o technologii ludzkości. Ponadto Pleakley nie chce wyrządzać ludziom żadnej krzywdy. Można zatem sądzić, że ziemiologia nie ma na celu ludziom szkodzić. Ostatecznie, jak wiemy z filmu, zostaje Pleakley na planecie Ziemi. Tam osiada na stałe, nie opuszcza tego niebieskiego ciała. A więc kosmita ten ewidentnie polubił błękitną planetę, jej warunki życiowe, mieszkańców obszaru, polubił wyspowy krajobraz hawajski. Na tyle, że tam zechciał osiąść. 

    Ziemiologia w uniwersum przedstawionym filmu „Lilo & Stitch” to nauka bardzo przypominająca geografię. Ziemiologia to zapewne przedmiot szkolniczy, przedmiot wyższy nauczany wśród kosmitów. Ziemiologia może być przedmiotem fakultatywnym, nieobligatoryjnym, występującym podczas edukacji/szkolenia przyszłych agentów, pracowników Zjednoczonej Federacji Galaktycznej. Prócz tego znawcy ziemiologii mogą: wykazywać troskę o ochronę planety Ziemi, zwalczać wśród innych kosmitów, kolegów chęci, pragnienia zniszczenia Ziemi, dążenia inwazyjne bądź pragnienia dotyczące eksploatacji Ziemi oraz zwalczać mogą ignorancję u jednostek związaną z Ziemią. Dlatego ziemiologia jako nauka okazuje się wielce u kosmitów dobra, adekwatna, celowościowa. Mimo że występuje w przypadku ziemiologii wiele braków, luk.

    Na uwadze mieć należy, iż ziemiologia u kosmitów może też obejmować zagadnienia z zakresu techniki ziemskiej, techniki ludzkości, która stoi na niższym poziomie niż technika kosmitów, niż ta, która jest używana przez członków, przez załogę Zjednoczonej Federacji Galaktycznej.

    Spośród występujących w naszym kraju przedmiotów szkolnych, przedmiotów w szkołach podstawowych oraz ponadpodstawowych, ziemiologia najbardziej przypomina geografię. Ja nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Oto istotną sferą w przypadku ziemiologii okazuje się ludzkość, nad wyraz istotne są najpewniej w przypadku ziemiologii zagadnienia z zakresu geografii społeczno-ekonomicznej. 

    Tutaj zważyć musimy, iż geografia składa się z dyscyplin: geografii społeczno-ekonomicznej, a także z geografii fizycznej. O ile geografia fizyczna obejmuje zagadnienia dotyczące przyrody, przyrodniczego środowiska geograficznego, to geografia społeczno-ekonomiczna koncentruje się na ludzkości, na działalności ludzkiej, na ludzkich wytworach i na gospodarce. Zaś we współczesnej geografii wielce istotne okazuje się zgłębianie zależności między tymi sferami - geografią fizyczną i geografią społeczno-ekonomiczną.

    Ale agent, znawca błękitnej planety, kosmita Pleakley szczególnie ludźmi, zagadnieniami społecznymi na planecie Ziemi się interesował, on ciekawił się ludzkim gatunkiem, ludzkimi kulturami, ludzkimi (czyli antropogenicznymi) wytworami. Zaś przyrodą raczej nie za bardzo. Nieożywione elementy przyrodnicze obecne na Ziemi, chociażby sam zastany egzotyczny wyspowy krajobraz hawajski, nie interesowały go przecież w równym stopniu, tak samo, jak ludzie egzystujący na konkretnym obszarze planetarnym. 

    Niemniej jednak sama nauka ziemiologia, u kosmitów występująca, raczej rozpatruje zarówno zagadnienia z zakresu geografii fizycznej, jak i społeczno-ekonomicznej, traktując na równi obie te sfery, płaszczyzny. Warto tak przyjąć. To że Pleakley wykazuje zainteresowania ludźmi, zagadnieniami społecznymi na Ziemi, to już zupełnie inna kwestia. Jego zainteresowania nie są tożsame czy identyczne z przedmiotem nauki ziemiologii.

    Pozornie wydaje się, iż ziemiologię z filmu o niezwykłym, małym stworku Stitchu potraktować możemy jako po prostu geografię. Zresztą, we współczesnych czasach mówimy o tak zwanych naukach geograficznych, albowiem geografia jest tak bardzo rozległą dziedziną... Wciąż się rozwijającą...

    Z drugiej jednakże strony ja sądzę, iż geografia to coś znacznie więcej, to coś bardziej złożonego aniżeli ziemiologia, o której to w filmie tylko przez chwilkę wspomniano. Odbiorca filmowy nie ma  wystarczających danych, dostatecznych informacji o nauce, przedmiocie ziemiologii. Może tylko domyślać się, jaki jest dokładnie zakres, przedmiot ziemiologii, czym się ta nauka zajmuje. Można jedynie gdybać. Wnosić o przedmiocie ziemiologii w istocie można na podstawie postaci Pleakleya. 

    Ziemiologia to nauka, która u nas w przyszłości nigdy nie powstanie, nie pojawi się. Mamy bowiem już geografię... I geografia jest zupełnie wystarczająca. Choć, z drugiej strony, zakładając, że ziemiologia obejmuje też zagadnienia biologiczne i techniczne, inżynieryjne, można by doszukiwać się w tej nauce pewnych walorów uzasadniających rozważenie wyodrębnienia, oddzielenia jej od geografii. Ludzkość jako gatunek posługuje się określonymi tworami technicznymi. Ludzi - gatunek Homo sapiens cechuje określony stan technicznego zaawansowania. Na planecie Ziemi występują określone gatunki, organizmy, a wśród nich są chociażby przeokropne komary. Widocznie ziemiologia obejmuje również zagadnienia biologiczne i ekologiczne.  

    Nadmienić tu pragnę, iż ja już wiele lat temu przedstawiłem koncepcję, propozycję nowej wspaniałej i pięknej nauki: kolonizacjologii/koloniologii - nauki o zasiedlaniu, kolonizacji kosmosu, Wszechświata przez ludzi, kosmitów, jak również przez maszyny, sztuczne inteligencje (zasiedlanie kosmosu przez roboty, sztuczne inteligencje wydaje się znacznie bardziej prawdopodobne od zasiedlania kosmosu przez ułomnych, słabych, nieprzystosowanych do kolonizacji Wszechświata ludzi, a ogólniej przez inteligentne formy organiczne, przez humanoidalnych, przypominających ludzi kosmitów). 

    Jestem ojcem i pionierem wartościowej nauki kolonizacjologii/koloniologii. Do dzisiaj jednak owej mojej nauki, niestety, nie uznano, nie zaakceptowano. Po prostu nie ma powszechnej społecznej potrzeby, ażeby tę moją naukę zaakceptować, uznać, nikt nie czuje potrzeby, aby wprowadzić ją na poziomie studiów wyższych. Niewielu ludzi w ogóle wie o tej nauce... Kolonizacjologia albo koloniologia obejmuje zagadnienia z zakresu choćby: ziemiologii, geografii, geografii osadnictwa, techniki, astronautyki, inżynierii kosmicznej, ksenoantropologii czy na przykład egzobiologii. Nie oznacza kolonizacjologia/koloniologia tego samego, co ziemiologia. Kolonizacjologia obejmuje wiedzę na temat różnych planet i księżyców, rozpatruje jednak ów ciała niebieskie w kontekście zasiedlania, kolonizacji, wznoszenia tam baz, osiedli, osadniczych jednostek. Czyli chociażby bariery osadnicze występujące na określonych planetach oraz księżycach stanowią takie przykładowe zagadnienie kolonizacjologiczne.    

    Oto w uniwersum zaprezentowanym w filmie „Lilo & Stitch” Ziemia to zaledwie jedna z wielu planet. Tam mnóstwo jest ich przecież... Są w ów uniwersum przeróżne, wielorakie gatunki inteligentnych, humanoidalnych kosmitów. I, co ważne, kosmici w tym uniwersum stoją na wyższym poziomie technicznym od ludzi. Wielorakie gatunki kosmitów współtworzą ważną organizację - Zjednoczoną Federację Galaktyczną, którą kieruje podczas trwania akcji filmu przewodnicząca, nie mająca o planecie Ziemi żadnej ważnej wiedzy, po prostu zielonego pojęcia. A przecież od tak ważnej osobistości należałoby się spodziewać ogromnej, odpowiedniej, należytej wiedzy na temat przeróżnych ciał niebieskich, a zwłaszcza tych, gdzie występuje rozwinięte życie... Jakoś Pleakley o Ziemi wiedział niemało. A już przewodnicząca tak ważnej organizacji nie wiedziała nic... To bardzo dziwne, niestosowne i niewłaściwe.

    Oto wśród kosmitów wyodrębniona najprawdopodobniej została ziemiologia jako nauka, jako przedmiot, choć w tamtejszym uniwersum przedstawionym nie wydaje się to przedmiot ważny, popularny czy nauka ważna, istotna (w postrzeganiu, w mniemaniu kosmitów). Ziemiologia może stanowić dodatkową, nieobowiązkową część szkolenia person, które pragną być agentami czy pracownikami, szychami Zjednoczonej Federacji Galaktycznej. Przecież najważniejsza w organizacji - Zjednoczonej Federacji Galaktycznej osobistość, zatem przewodnicząca owej organizacji nie ma o planecie Ziemi żadnej wiedzy, żadnego pojęcia, ona wykazuje ignoranctwo względem błękitnej planety, co świadczy o tym, że w kosmosie - w tamtejszym fikcyjnym uniwersum - kosmici zwyczajnie, po prostu nie orientują się w zakresie Ziemi i nie interesują się ów niebieskim ciałem intensywnie czy wystarczająco, odpowiednio. Nawet przedstawiciele, członkowie załogi, personelu jakże ważnej organizacji nie mają o Ziemi pojęcia, odpowiedniej wiedzy. Może ziemiologia to przedmiot nieobowiązkowy, dodatkowy, na wyższym poziomie edukacyjnym. Nie wiadomo tego. Ale raczej jest to przedmiot nieobowiązkowy, fakultatywny, nieobligatoryjny, skoro przeciętni, różni kosmici nie mają o Ziemi żadnego pojęcia i skoro nie wie o Ziemi sama przewodnicząca ważnej w filmie organizacji.

    Ziemia wydaje się być - w ów uniwersum - na rubieżach kosmosu, nieznana. Kosmici nie interesują się nią, co stanowi dość nielogiczne i absurdalne, bo to wartościowe w zasoby ciało niebieskie, na które wielu kosmitów powinno mieć apetyt, chętkę, chrapkę... Ale z drugiej strony organizacja, jaka w filmie występuje, opiera się na moralności i prawie, są przez nią przestrzegane określone normy społeczne, prawne. Nie dochodzi do żadnej inwazji na Ziemię ze strony kosmitów.

    Początkowo wcale nie zależy kosmitom na Ziemi. Przewodnicząca Zjednoczonej Federacji Galaktycznej była gotowa zniszczyć Ziemię tylko dlatego, że planeta ta stanowiła cel podróży, ucieczki, transportacji ściganego, uważanego za groźnego zwierzątka - Stitcha (stworzenia będącego efektem genetycznego eksperymentu pewnego szalonego naukowca - jednego z bohaterów filmowego dzieła {naukowiec ten to bohater negatywny}). Ponieważ Pleakley poinformował przewodniczącą organizacji, że na Ziemi występuje rezerwat przyrody, że egzystuje tam populacja komara, rozkaz zniszczenia Ziemi nie został urzeczywistniony... Nie doszło do najgorszego, na szczęście. Znajomość ziemiologii u większości kosmitów jest pewnie zerowa. 

    Oto pomiędzy ziemiologią a geografią nie można postawić, tak ja uważam, znaku równości. Geograf to ktoś znacznie więcej niż ziemiolog, a jednocześnie ziemiologia poza geografię zdaje się wykraczać dalece. 

    Ziemiologia wydaje się być znacznie uboższa, bardziej skąpa i mniej naukowa od geografii. Nawet kosmici-znawcy Ziemi aż tak się na niej nie mogą znać perfekcyjnie... Od planety Ziemi przebywają daleko, nie obserwują jej bezpośrednio, na żywo. Nie mają z planetą Ziemią bliskiej, odpowiedniej naukowo, badawczo styczności. A sam Pleakley nie jest doskonałym znawcą planety Ziemi przecież. Nie wie on wszystkiego o tej planecie, o ludzkości ją zamieszkującej, nie zna raczej w całości jej geografii. Zresztą, zabawność agenta Pleakleya łączy się z jego brakami we wiedzy, z brakiem odpowiedniego obycia wśród ludzi, opiera się na jego braku ogłady. To postać zabawna.  

    Ziemiologia u kosmitów wydaje się obejmować nie tylko zagadnienia geograficzne, ale również biologiczne, zagadnienia z zakresu techniki i wiedzy o społeczeństwie. A to, trzeba przyznać, więcej niż sama tylko geografia. Tym bardziej więc nie możemy postawić znaku równości pomiędzy ziemiologią a geografią.

    W dzisiejszych czasach geografia jest bardzo rozwinięta, o planecie Ziemi wiemy praktycznie wszystko. I to dystansuje, oddziela geografię od ziemiologii z filmu, która to ziemiologia wydaje się jednak opierać w dużej mierze na gdybaniach i spekulacjach, domysłach, absurdalnych wnioskowaniach i tezach; wydaje się zbliżać nieco do filozofii. Nad wyraz wiele zdaje się zawierać ziemiologia braków i luk. Ziemiologia nie wydaje się opierać na metodzie naukowej. Wydaje się bardzo słabo rozwiniętą nauką, dziedziną wiedzy u kosmitów, a to pewnie dlatego, że w tamtejszym uniwersum występuje mnóstwo planet i mnóstwo gatunków inteligentnych organizmów. Większość członków, kosmitów ze Zjednoczonej Federacji Galaktycznej planetą Ziemią nie zawraca sobie głowy... Ludzie są postrzegani przez kosmitów jako prymitywny gatunek, a na pewno takie zdanie o ludziach ma Pleakley. Tematyka Ziemi jest wśród kosmitów niepopularna. Najprawdopodobniej ziemiologia to przedmiot nieobowiązkowy w czasie kształcenia specjalistycznego, wyższego. Z kolei agent Pleakley - wyróżniający się wiedzą na temat planety Ziemi - nie jest żadną w filmie ważną, dostojną osobistością. Jest on podrzędnym agentem, kimś nisko stojącym w hierarchii społecznej; on musi realizować, wypełniać polecenia odgórne. A jednak uratował planetę Ziemię od zniszczenia... Wiedza na temat planety Ziemi okazała się bezbrzeżnie przydatna, skoro umożliwiła uratowanie tego ciała niebieskiego od destrukcji, zniszczenia.

    Zakładając, że kosmici w uniwersum są w większości prawi, dobrzy, sprawiedliwi, to zdecydowanie u kosmitów ziemiologia powinna odgrywać znacznie większą rolę. Powinna stanowić przedmiot obowiązkowy podczas trwania szkoleń na agentów, pracowników organizacji w filmie ukazanej (zakładając, że stanowi w uniwersum przedstawionym przedmiot nieobowiązkowy, fakultatywny podczas ów szkoleń, w czasie tejże edukacji na wyższym poziomie). Lecz także i na niższych etapach edukacyjnych, na poziomie elementarnym powinna występować u dobrych, prawych kosmitów ziemiologia, ponieważ jest to bardzo ważna i potrzebna dziedzina, nauka. Kosmici powinni o Ziemi wiedzieć dużo, jeżeli są sprawiedliwi, niegroźni, dobrzy, jak również prawi. Zaś młodzi tacy kosmici poznawać powinni elementy ziemiologii, podstawy ów nauki, wybrane z niej zagadnienia.